Tania motoryzacja. Świat coś do niej ostatnio poczuł, jeśli sądzić po wysypie modeli za w miarę przystępne pieniądze. Samochody, które mają służyć, auta na wzór sprzętu gospodarstwa domowego. Teraz głos zabiera Kia Rio - kolejny model z rodzaju „wcale nie taki mały samochód za rozsądną cenę".
Zobacz również
Galeria

Rio, czyli kolejny przedstawiciel gatunku „wcale nie taki mały samochód za rozsądną cenę”. Dobra stylizacja, niezła jakość, wysoka funkcjonalność i atrakcyjna cena.

Z profilu bagażnik nie wygląda jak doklejony poniewczasie – rzadkość wśród małych sedanów.

Nowy Rio w wersji sedan ma do- ładnie taką samą długość jak pięciodrzwiowy poprzednik, jest od niego nieco szerszy i wyższy i ma aż o 90 mm większy rozstaw osi. Teraz to typowy maluch w wersji z dużym bagażnikiem. Auto jest bardzo zwrotne.

Potęga taniego samochodu jest coraz większa. Samochodu, który ma służyć, a nie zdobić. Na teren zwykle zajmowany przez producentów koreańskich teraz zjechali się producenci sami siebie uważający za bardziej renomowanych. Wśród najtańszych aut zrobiło się w Europie tłoczno. W ten tłum wjeżdża nowa Kia Rio, która razem z mniejszym Picanto ma zawalczyć o tego klienta, który dobrze się zastanowi, zanim wyda całą zawartość portfela na samochód.
Powtarzamy się zapewne, ale każdy kolejny model Kii to zupełnie inne „stworzenie" niż auta sprzed zaledwie pięciu lat. Wszystko co dotyczy jakości - montaż, tworzywa, tapicerka, dopracowanie detali - jest o niebo lepsze. Owszem, plastiki na desce rozdzielczej i drzwiach są twarde, ale w jasnych kolorach wyglądają bardzo dobrze. Widać, że jest to samochód tani, ale to wrażenie nie dominuje, Rio nie razi niczym nadmiernie siermiężnym. Kia wciąż jest marką, którą wybiera się głównie ze względu na cenę, natomiast ten model nie tylko że nie przypomina o tym na każdym kroku, ale prawie nie daje tego odczuć. To spora zaleta.
Większy aż o 90 mm w porównaniu z poprzednikiem rozstaw osi to duży plus. Wnętrze jest typowe dla współczesnego malucha i jeśli czegoś brakuje, to jedynie większych zakresów regulacji tandemu fotel kierowcy- kierownica. Schowki, uchwyty, kieszenie w siedzeniach - wszystko we właściwych ilościach, według sprawdzonych europejskich przepisów. Już w najtańszej wersji jest fabrycznie montowane dzielone i składane oparcie kanapy. Są też rzeczy irytujące, na przykład pracę układu nawiewu słychać już w najbardziej leniwym trybie pracy a klimatyzacja (dostępna w wersjach Comfort Plus i Optimum) za każdym skierowaniem strumienia powietrza na przednią szybę włącza się samoczynnie. Po co?
Chwilowo nie bardzo wiadomo, jaki dokładnie bagażnik ma Rio sedan. To nie żart. W czasach kiedy auta tej wielkości potrafią mieć 500-litrowe kufry, producent podaje bardzo skromne 390 litrów. Z tą liczbą polemizuje jednak Kia Motors Polska, która dokonała własnych pomiarów i wyszło 494 litry. Różnica jest ogromna, więc jak jest naprawdę? Nie mieliśmy możliwości tego zmierzyć (na oko wydaje się, że 390 l to spore niedoszacowanie) i na zasadzie dobrej woli podajemy wyższą liczbę, czekając aż otrzyma ona oficjalny, zgodny z odpowiednimi normami „certyfikat".
Zawieszenie Rio jest typowe dla aut tej klasy - niezależne, z kolumnami McPhersona z przodu i pół zależne, z osią wleczoną - z tyłu. W porównaniu z poprzednikiem, właściwości jezdne są lepsze pod każdym względem, ale też do standardu wyznaczonego maluchom przez Forda Fiestę sporo brakuje. Zawieszenie małej Kii jest zestrojone bardzo miękko i auto łagodnie prześlizguje się po nierównościach. Plusy za odporność na telepanie nadwoziem na krótkich nierównościach oraz za stabilność podczas gwałtownego hamowania. Znacznie lepsza niż można by się po maluchu spodziewać jest też wysoka stabilność na głębokich koleinach - sporo warta na naszych drogach.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!


















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"