Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Klasyka gatunku

Jeep nie ma być komfortowy, tylko wjeżdżać, gdzie inni nie potrafią. Nowy Wrangler załatwia obydwie te sprawy naraz.

2008-07-01
Jeep Wrangler Zanurzenie do prawie pół metra to dla Wranglera żaden kłopot, prześwit do prawie 26 cm pozwala nie szurać brzuchem po kamieniach.

Nawet najbardziej tradycyjna z terenówek musi zmieniać się z biegiem lat, by zamiast przydomka "klasyczny" nie zyskać ksywki "przestarzały". Jeep umiejętnie dozuje nowości, nie epatując co i rusz face liftingami - z nową klamką, czy ozdobną listwą w roli głównej. Amerykańska marka kroczy przez historię niespiesznie, ale konsekwentnie, przez co stała się synonimem samochodu terenowego, który potrafi wjechać wszędzie. To ważna cecha, bo różnych crossoverów, SUV-ów i innych pseudoterenówek namnożyło się w ostatnich latach bez liku. A Jeep pozostaje jeepem i każdy wie od razu, że tu nie ma mowy o żadnych przebierankach.

Nadal ma do bólu kanciaste nadwozie. Coś niecoś o aerodynamice konstruktorzy chyba jednak słyszeli, bo ogromna przednia szyba jest lekko wygięta, co ma sprzyjać łagodniejszemu opływowi powietrza - mimo to, współczynnik Cx wynosi 0,49, czyli jest taki, jaki miałaby trzydrzwiowa szafa, gdyby umiała jeździć. Okrągłe reflektory nie zmieniły się od czasów, gdy praprzodek Wranglera bił się na frontach wojny, i to bynajmniej nie irackiej. Wystające na zewnątrz toporne zawiasy to nie stylistyczny gadżecik mający pokazać "jaki jestem po męsku nieokrzesany", ale konieczność, jeśli się chce zdjąć drzwi i powalczyć sam na sam z przyrodą. Zaczepy na masce silnika zdradzają, że w nowym Wranglerze, jak w starym, przednią szybę wraz z ramą można położyć na masce. Gdy zdarzy się, że przez tak rozebrane nadwozie przepłynie rzeka (głębokość brodzenia 482 mm) - też nie ma problemu: wodę z wnętrza można spuścić otworami znajdującymi się pod każdym z foteli.

To jednak tylko szczegóły. Najważniejsze, że w nowym Wranglerze nie zmieniło się to, dzięki czemu skutecznie - jak czołg, choć z o wiele większą finezją - potrafi wjeżdżać w tereny nieprzejezdne. Nadal ma sztywne osie, które pozwalają mu trzymać się podłoża wszystkimi czterema kołami. Nie zmieniony pozostał dołączany napęd 4x4 - wystarczy ustawić wajch ę na konsoli środkowej w pozycję 4, by do zapasów z błotem, piachem czy kamieniami wzięło się każde z kół.

Z grubsza, tyle w nowym Wranglerze starego. A jakie zmiany? Rewolucyjne. Na przykład czterodrzwiowe nadwozie. Wersja Unlimited ma rozstaw osi zwiększony w stosunku do dwudrzwiowego Wranglera o 52 cm (do 2,94 m), zmieścić się do niej może pięć osób, i to bez przeciskania, bo tylne drzwi są prostokątne i szerokie jak odrzwia karety. Jak w jakimś, za prze-proszeniem, SUV-ie tylną kanapę można składać w proporcji 40/60 na płasko, przez co miejsca na bagaż jest aż nadto. W stanie "na spocznij" przedział bagażowy Wranglera Unlimited ma pojemność 1315 l, a może mieć 2324, gdy poskładać fotele.

We wnętrzu panuje plastikowa elegancja, która ubłoconego i przemoczonego trapera może zrazu onieśmielić, a elektrycznie regulowany fotel kierowcy czy takoż opuszczane szyby - wręcz wprawić w popłoch. Co najmniej zdziwienie budzą nigdy dotąd we Wranglerze niewidziane przyciski na konsoli. Na przykład ten uruchamiający ESP! Ale bez obaw - gdy tylko kierowca wybierze przełożenia terenowe układ się wyłącza, bo wszak w terenie i poślizg, i blokujące się koła mogą się przydać. Wrangler w wersji Rubicon może być też wyposażony w załączane elektrycznie blokady mechanizmu różnicowego przedniej i tylnej osi oraz w dezaktywowany za przyciśnięciem guzika stabilizator osi przedniej. To wynalazek, który nowemu Jeepowi przydaje się na asfalcie, ale Wrangler to głównie mistrz czołgania się w terenie - tu każde koło chce mieć wolność uginania się wedle własnych potrzeb.

Co innego, gdy przyjdzie jechać po zwykłej drodze. Wrangler okazuje się niemal pełnosprawnym samochodem także na dalekie dystanse, pokonywane z autostradową prędkością. Mimo sztywnych osi, komfort podróży jest przyzwoity, a gdy przyjdzie jechać po zakrętach - układ kierowniczy pokaże, że dokładnie i precyzyjnie potrafi wykonać swoją robotę.

Chociaż to amerykański cowboy, Wrangler może mieć pod maską turbodiesla. Cztery cylindry dają łączną pojemność 2,8 l, z której dobywa się moc 177 KM. Pracując bez zbędnego hałasu silnik ten potrafi rozwinąć moment obrotowy, jakiego należy się spodziewać po nowoczesnym dieslu - 410 Nm w przedziale 2000-2600 obr/min. Wtrysk common-rail ma też dowodzić, że to bynajmniej nie okaz muzealny. Standardowo jednostka ta współpracuje z sześciostopniową skrzynią mechaniczną, ale jak Jeepowi dodatkowo zapłacić, to zamontuje pięciostopniową automatyczną. Z kolei czterostopniowy automat może opcjonalnie współpracować z podstawowym silnikiem benzynowym. W nowym Wranglerze, zamiast rzędowego sześciocylindrowca o czterech litrach pojemności, zamontowano jednostkę V6, która z 3,8 l wyciska 198 KM. Centralny wałek rozrządu i tylko dwa zawory na cylinder nie są jednak szczytem techniki.

Wrangler stał się za to, niejako przy okazji majstrowania przy nadwoziu, prekursorem nowego rodzaju aut - czterodrzwiowych kabrioletów, którego to gatunku jest współcześnie bodaj jedynym przedstawicielem. Czy to hardtop - demontowany osobno nad fotelem kierowcy, osobno pasażera i osobno nad tylnymi siedzeniami, czy softtop - Wranglera można pozbawić przyodziewku na różne sposoby, choć nie jest to operacja błyskawiczna. W toplesie nowy Jeep prezentuje w całej krasie stalową klatkę, która usztywnia konstrukcję nadwozia i dba, by w razie wywrotki jazda Wranglerem nie okazała się jazdą na złamanie karku.

Nowy Jeep Wrangler znajdzie się w sprzedaży w Polsce już wiosną przyszłego roku. Do tego czasu Chrysler (właściciel marki) chce sprzedać kilka pozostałych jeszcze egzemplarzy poprzedniego modelu. Pewnie spuści co nieco z ceny - warto się zainteresować, bo przecież nie ma starych Wranglerów, są tylko klasyczne.

Tekst: Roman Skąpski
Zdjęcia: Carol Gould, Andreas Lindlahr

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 188 500 PLN
Dostępne nadwozia: suv-2
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jeep nie ma być komfortowy, tylko wjeżdżać, gdzie inni nie potrafią. Nowy Wrangler załatwia obydwie te sprawy naraz.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:48
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij