Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Komatsu i Smart – Olbrzym i mrówka

Ładowarka kontra minisamochód. Opisaliśmy już ponad trzy tysiące aut. Ale takiego porównania nie było. Ponad 32-tonowa ładowarka i 700-kilogramowy samochód osobowy - jeden z najmniejszych na drogach. Czy mały podskoczy dużemu?

Julian Obrocki 2010-04-14
Komatsu WA500-6 i Smart Fortwo Jeden Smart to żadne wyzwanie - Komatsu mogłoby ich unieść 17 sztuk.

 

KOPALNIE ODKRYWKOWE - TU WIECZORAMI ODBYWAJĄ SIĘ ZLOTY WIELKICH KOPAREK

Tu Smart nie zagląda i raczej nie da rady. I koparki na jego pomoc nie liczą. W kopalni typu "Bełchatów" (dziura w naszej planecie o średnicy prawie sześciu kilometrów!) jest około 2 miliardów ton węgla brunatnego. Gdyby Smart zjadł 1000 kotletów, brał nawet po 200 kilogramów i robił 100 kursów dziennie, jest to 10 miliardów kursów. I prawie pół miliona lat. Raczej się nie opłaca.

Komatsu, jak bolid F1, to pojazd elitarny, a więc jednoosobowy. Smart jest dwukrotnie mniej wysublimowany (2 miejsca). Fotele w obu wygodne, chociaż bogactwo regulacji w Komatsu wprost zachwyca. Siedzi się więc wygodniej niż w S-klasie. Fotel jest oczywiście podgrzewany. W Smarcie fotel jest podgrzewany "manualnie", tzn. trzeba na nim odpowiednio długo posiedzieć i robi się coraz cieplejszy. Ergonomia miejsca kierowcy też na korzyść Komatsu. (Smart nie ma nawet regulowanej kierownicy.) A Komatsu ma nawet (rzadkość!) regulowaną (do wzrostu kierowcy) deskę rozdzielczą. Schowki w desce rozdzielczej ogrzewane i chłodzone tylko w Komatsu. Więc do wakacyjnych imprez z chłodnym piwkiem (bezalkoholowym) duży "japończyk" jest sposobniejszy od małego "niemca".

W obu pojazdach zastosowano turbodiesle. Oba niezłe. Choć w Smarcie jest to silnik wielkości główki kapusty, a w Komatsu - wielkości kredensu. Ten mniejszy nie ma nawet litra (799 cm3), a ten większy ma 15 240 cm3. Większe różnice widać i czuć w przeniesieniu napędu. W obu autach nie trzeba mieszać biegami (Komatsu - 4-biegowa skrzynia automatyczna, a Smart 5-biegowa zautomatyzowana). Ale kultura pracy nieporównywalna. Smart ma skrzynię z ewidentnymi objawami ociężałości umysłowej, namyśla się długo i w ogóle widać, że myślenie nie jest jego mocną stroną. Komatsu ma cztery biegi, ale by nie wysypać niczego z łyżki - działają z zegarmistrzowską precyzją. Tak wielką, że podjechać na milimetr do ściany łatwiej tym olbrzymem niż Smartem. Największe jednak różnice odczuwa się podczas normalnej jazdy. W wypadku Smarta na respekt innych użytkowników drogi liczyć nie możemy. Z boku nikt cię nie wpuści. W Komatsu jedziesz jak w kolumnie aut rządowych poprzedniego premiera.

Widzisz (z góry!) smakowicie zmieszany strach i podziw. W najniższych ukłonach wszyscy wprost marzą o ustąpieniu ci miejsca. Piesi tłumnie rezygnują ze swych uprawnień zamierając w uniżonych ukłonach. Nikt nie wymusza mycia szyb na skrzyżowaniach. Nawet TIR-y zastygają w bałwochwalczych pozach. Miód dla ego kierowcy. Komatsu, z tą jego rekinią szczęką, zupełnie nie obowiązują tak dotkliwe drobnomieszczańskie ograniczenia typu krawężniki, płoty, szlabany czy bramy. Czy też przepełniony parking. Do zrobienia na nim wygodnego miejsca Komatsu potrzebuje około 15 sekund.

Sama jazda w obu pojazdach to zupełnie inne doznania. Smart jest niewątpliwie sprytniejszy i zwinniejszy w wąskich uliczkach zatłoczonych miast. (W Komatsu w korku można jechać górą, ale powoduje to pewien dyskomfort i hałas.) Mały jeździ tylko tam, gdzie ktoś kiedyś zbudował drogę. Więc u nas nie jest to ułatwienie. Duży jedzie sobie gdzie oczy poniosą. Lekce sobie ważąc rzeki, góry czy peszący inne pojazdy brak mostów. W dodatku koła wielkości kiosku z gazetami zupełnie nie dostrzegają naszych polskich dziur i wertepów. A przebicie takiego koła jest prawie niewykonalne. Chociaż koneserzy tej marki znają taki przypadek. I wtedy mamy kłopot. Większy niż w Smarcie. W Komatsu koło to rozmiar klombu. I waży! Felgę Smarta przykręca się trzema śrubami. Felga Komatsu ma ich 37. Cała operacja może zająć kilka dni. Przy zbyt małym ciśnieniu w oponie można koła nie zmieniać. Ale dopompowanie zwykłą pompką to średnio tydzień. Co potrafi zepsuć urlop.

Jednak przy zakupie coś trzeba wybrać. Oba mają zalety. Smart wygrywa przy podróży z drobnym bagażem. Najlepiej tylko z kartą kredytową. Komatsu pozwala zawsze zabrać twój ulubiony domek letniskowy. Chyba duży może więcej.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Mariusz Barwiński

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 47 500 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Ładowarka kontra minisamochód. Opisaliśmy już ponad trzy tysiące aut. Ale takiego porównania nie było. Ponad 32-tonowa ładowarka i 700-kilogramowy samochód osobowy - jeden z najmniejszych na drogach. Czy mały podskoczy dużemu?
    auto motor i sport, 2010-04-14 13:50:32
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij