Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Ładunek sensu

Klasa "maluch plus jeszcze trochę" jest coraz bardziej liczna i coraz bardziej popularna. Na testowym poligonie Ford Fusion, Nissan Note i Renault Modus spotykają Skodę Roomster.

2008-07-15
Test porównawczy Skoday Roomster, Nissana Note, Renault Modus, Ford Fusion Cztery szkoły stylizacji - japońska, francuska, niemiecka i czeska. Której język przemawia do Ciebie najbardziej.

Wytaczając w 2002 roku na scenę model Fusion, Ford stwierdził, że oto dane jest nam oglądać zaczątki nowej klasy, a przynajmniej niszy. Połączył nawet jakieś trzy litery, by ją nazwać - chodziło o coś w rodzaju "pojazdu do jeżdżenia po mieście", czyli o nic. Ponieważ jednak ów przełomowy pojazd przypominał w sumie nieco wyższą i dłuższą oraz zaopatrzoną w większy bagażnik Fiestę, wszystko to wyglądało mało poważnie.

Dziś wychodzi jednak na to, że Ford rzeczywiście coś tam przewidział, bo wokół Fusiona stoją Modus, Note i Roomster - może nie do końca takie same, ale będące owocami takiej samej idei. Wszystkie są czymś w rodzaju "małego samochodu plus jeszcze trochę" - mają pudełkowate kształty, dużo przestrzeni, spore możliwości ładunkowe, funkcjonalność podkręconą do maksimum, pod maską niewielkie, oszczędne (przynajmniej w teorii) jednostki napędowe. Słowem, niosą może nieszczególnie duży ładunek emocji, za to duży ładunek sensu.

Renault ugryzł temat nieco inaczej niż Ford. Nie przesadzał z wymiarami nadwozia (Modus jest najkrótszy w tym gronie, aż o 40 cm krótszy niż Skoda Roomster), nadając Modusowi wygląd i proporcje pomniejszonego Scénica oraz koncentrując się na wykorzystaniu przestrzeni. Renault ma nadwozie jednoipółbryłowe, wielkie reflektory, krótką pokrywę silnika i ogromną przednią szybę. Bardzo podobną formułę (duża bryła nadwozia, krótki przód) zastosował Nissan, z tą różnicą, że Note idzie "w długość", mierząc o blisko 30 cm więcej niż Modus. Pod względem konstrukcyjnym Note to kuzyn Micry, Clio i Modusa, wykorzystuje tę samą płytę podłogową oraz takie same podzespoły.

Z kolei Skoda, zgodnie ze swoją filozofią, chce zawsze oferować "więcej samochodu" niż konkurenci. Roomster jest więc najdłuższy, najwyższy i ma największy rozstaw osi, a wygląda jak skrzyżowanie czterech kółek z wielkim plecakiem. Stylizacja jest o tyle ciekawa, że z boku linie okien nijak nie chcą się ze sobą zgodzić, ale przynajmniej przeszklone powierzchnie są duże, co brzmi jak obietnica, że we wnętrzu czeka sporo miejsca. Pod względem konstrukcyjnym Roomster to hybryda - przód Fabii ożeniony z tylnym zawieszeniem Octavii pierwszej generacji.

Jak na auta tej wielkości, ilość miejsca we wnętrzu jest rzeczywiście imponująca, zwłaszcza z tyłu. Ford jako jedyny nie oferuje przesuwanej kanapy (ponad cztery lata temu mało komu się ona śniła w aucie tej wielkości), ale i tak broni się pod względem ilości miejsca oraz pojemności bagażnika. Renault i Nissan dają możliwość przesuwania całej kanapy o kilkanaście centymetrów, pozwalając wybierać pomiędzy miejscem dla pasażerów a miejscem na bagaż. Przy czym w Modusie owo albo-albo jest dość umowne - albo jest sporo miejsca dla pasa żerów i tylko 200 l na bagaż, albo tylko 270 l na bagaż i ciasno z tyłu. Lekarstwem może być tu tylko dłuższe nadwozie i większy rozstaw osi, czyli akurat to, czym może pochwalić się Nissan. Dodatkowe 30 cm między zderzakami i 12 cm między kołami wystarczają, żeby wybór dużo miejsca-mały bagażnik albo mało miejsca-duży bagażnik miał sens. Ktoś kiedyś stwierdził, że pod względem funkcjonalności oraz przestrzeni Note to samochód, jakim Modus powinien być od początku, i nie sposób się z tym nie zgodzić.

Nissanowi nie zaszkodziłoby natomiast podpatrzeć, jak dzisiaj wykańcza się wnętrza, zwłaszcza że ma z kogo brać przykład. Pomysłowa stylizacja i jakość tworzyw w kabinie małego Modusa są godne pojazdu klasyfikowanego przynajmniej o klasę wyżej. W porównaniu z tym, we wnętrzu Note'a, świetnie poskładanym, dominuje twardy plastik o wyglądzie mocno przedwczorajszym.

Skoda przypatruje się temu z boku, bo solidne wykończenie, porządnej jakości tworzywa oraz trzeźwy, uporządkowany design deski rozdzielczej sprawiają, że za kierownicą Roomstera czujesz się jak w małym Volkswagenie. Wysoko umieszczona konsola ułatwia obsługę, fotele są zaskakująco duże jak na auto tej wielkości, a zakresy regulacji pozwalają rozsiąść się wygodnie. Roomster również zachęca do zabawy z przesuwaną kanapą. Jest ona dzielona - boczne siedziska przesuwają się pozostawiając środkową część w miejscu. Z kolei obfite wymiary nadwozia robią swoje - minimalna pojemność bagażnika Skody wynosi 450 l (!), natomiast po wyjęciu tylnych siedzeń wzrasta do prawie 1,8 m3, co musi być jakimś rekordem, który jeszcze długo nie zostanie pobity, a być może przetrwa wieki. Gdyby komuś było mało, auto potrafi udźwignąć prawie 450 kg. Tu jednak Roomster musi uznać wyższość Forda Fusiona, który może zabrać na pokład o 7 kg więcej.

Niemal identyczne ilości centymetrów sześciennych znajdują się natomiast pod maskami wszystkich aut. Każdy z silników jest wykonany w technice czterozaworowej, każdy też współpracuje z pięciobiegową przekładnią mechaniczną. Najsłabsza jednostka osiąga 80 KM (Ford), natomiast najmocniejsza prawie 100 KM (Renault). Teoretycznie Modus powinien więc pozostawić wszystkich z tyłu, w praktyce jednak nie potrafi tego zrobić; w sprincie nawet przegrywa o włos z Nissanem. Wystarczy jednak zagonić te auta na wagę, żeby było jasne dlaczego tak się dzieje. Modus okazuje się o 90 kg cięższy niż Note. To tak, jakby przez cały czas woził jednego porządnie najedzonego pasażera więcej.

To samo dotyczy Skody. Jeśli ktoś powie, że ponad 13,5 sekundy potrzebne na osiągnięcie trzycyfrowej prędkości to w wypadku Roomstera dość przeciętny wynik, nie będziemy się spierać. Przestaje on jednak wyglądać blado przy tym, co demonstruje Ford. W trakcie każdego ostrzejszego przyspieszania Fusion daje ci czas do rozmyślań, czy zakup tego auta aby na pewno był dobrym pomysłem. Silnik Forda nie lubi pośpiechu, opiera się przed wdrapywaniem na wyższe obroty, najlepiej czuje się nie ponaglany. Jego przeciwieństwem jest jednostka Nissana - żywa, dynamiczna, tyle że przy średnich i wyższych obrotach pracująca dość głośno. Nissan jako jedyny nie traci z oczu Renault podczas przyspieszania w biegu, choć także nie jest w stanie w żaden sposób dotrzymać mu kroku. Modus naprawdę rozwija skrzydła na wyższych biegach, a różnice np. w rozpędzaniu od 60 do 100 km/h na 4. biegu pomiędzy nim a najwolniejszym (Fusion) to przepaść - 12,2 kontra 15,1 s; podobnie jak przy przyspieszaniu od 80 do 120 na 5. biegu - 18,3 kontra 24,4 s (Roomster).

Skoda to przypadek inny. Jej silnik jest bardziej dynamiczny przy niskich i średnich obrotach niż kiedy zmusza się go do wspinaczki w kierunku czerwonego pola. Do tego Roomster ma dość "długi" piąty bieg, co razem z charakterystyką silnika daje typowy "zestaw" sprzyjający łagodnej, oszczędnej jeździe. Co do tej ostatniej, jest tak niestety tylko w teorii, bo nie chciało potwierdzić tego średnie zużycie paliwa, które Skoda zanotowała najwyższe w teście, ex aequo z Nissanem. Nie twierdzimy, że 8,8 l/100 km to specjalnie dużo, ale jednostka Renault potrafiła zużyć o ponad pół litra, natomiast silnik Forda o litr mniej.

Proporcje nadwozi całej czwórki powinny najlepiej świadczyć o tym, co nas czeka w zakrętach. Pytania nie brzmią "jak dobrze będzie się prowadził?" albo "jakim wykaże się poziomem przyczepności?", ale raczej - "jak dobrze będzie się opierał przechyłom?" oraz "co z niego wylezie przy gwałtownych manewrach?" Zaczynamy od Forda jako najstarszego, ale tak- że tego, którego układ jezdny (zarówno w wydaniu Fusiona, jak i Fiesty) długo służył za wzór. Czy mógłby nadal służyć? Ano spójrzmy - komfort resorowania przyzwoity, nierówności tłumione szybko i ani śladu "skakania" nadwozia na krótkich nierównościach. Natomiast w zakrętach, jak na tak wysokie osadzenie pudła na kołach, układ jezdny Fusiona potrafi znakomicie panować nad przechyłami nadwozia, znacznie lepiej niż w wypadku któregokolwiek z rywali (pod tym względem najbliżej Forda jest Nissan). Tam, gdzie Note i Roomster muszą się zdrowo napocić, a Modus prawie podpiera się lusterkami, Fusion zachowuje imponującą równowagę. Układ kierowniczy jest precyzyjny i działa z dużym wyczuciem. Niestety, fotele mają bardzo krótkie siedziska, a na boki trzymają wyjątkowo słabo, co rujnuje dużą część przyjemności z jazdy. Podczas gwałtownych manewrów można było też odnieść wrażenie, że przeciwko Fordowi sprzysięgły się jego opony, że gdyby nie one, auto potrafiłoby więcej. Testowany egzemplarz był obuty w Hankooki, co do których z doświadczenia wiemy, że bywają mniej niż doskonałe.

Na drugim biegunie jest Renault, o którym da się powiedzieć tylko jedno - jest wygodny. Zawieszenie Modusa pracuje cicho, nierówności są wybierane płynnie i auto w spokoju zalicza kilometry trasy. Jednak każda próba dynamiczniejszej jazdy kończy się rozczarowaniem. Układ kierowniczy jest wspomagany elektrycznie i należy do najgorszych tego typu urządzeń na rynku. Przy niskich i średnich prędkościach sprawia wrażenie, jakby między kolumną kierowniczą a kołami nie było bezpośredniego połączenia, w miarę wzrostu prędkości opory na kierownicy rosną co prawda, ale ani przez chwilę nie przestajesz mieć wrażenia, że są wywoływane sztucznie. Podczas gwałtownych manewrów masz wrażenie, że auto spóźnia się z reakcjami (nawet jeśli tak nie jest), a przechyły nadwozia nie dają kierowcy pewności, że wszystko jest pod kontrolą (nawet jeśli tak jest). Renault ma duże zapasy przyczepności i długo zachowuje stabilność, ale chwilami można odnieść wrażenie, jakby działo się to przez przypadek (a przecież tak nie jest).


Ciekawe, że Nissan, który jest skonstruowany na tej samej platformie i korzysta z takiego samego układu jezdnego, potrafił wszystko zestroić wyraźnie lepiej. Na drodze Note mógłby uchodzić za wzór dobrego wychowania, na dodatek potrafi dać jaką-taką frajdę z jazdy, a przyciśnięty do muru wykazuje znacznie więcej pewności siebie niż Renault. Z kolei duży rozstaw osi pomaga w uzyskaniu dobrego komfortu jazdy. Podobnie jak pozostała trójka testowanych aut, Nissan jest mocno podsterowny, ale taka już natura wszystkich współczesnych maluchów.

Z kolei Roomster pod względem zachowania na drodze przypomina Fabię - czyli przechylam się, ale drogi nie puszczam. Jego zawieszenie jest jednak zestrojone nieco sztywniej, bo musi radzić sobie z nadwoziem o znacznie wyżej położonym środku ciężkości. Skoda jest przy tym zaskakująco komfortowa (to również zasługa świetnych foteli), a przy tym potrafi radzić sobie z nierównościami, nie informując nachalnie o każdej z nich. Układ kierowniczy ma hydrauliczne wspomaganie, które działa jak trzeba - z wyczuwalnym oporem przy niskich prędkościach, a "sztywnieje" w miarę wzrostu prędkości. Wadą Roomstera jest natomiast wrażliwość na boczny wiatr, ale tu nie ma mocnych - chcesz mieć małe auto o cechach rodzinnej półciężarówki, musisz się z paroma rzeczami pogodzić.

Podczas pomiarów drogi hamowania, najskuteczniejszymi hamulcami wykazał się Nissan, uzyskując wyniki w przedziale 39-42 m. Renault zanotował świetny rezultat podczas hamowania na zimno (39,1 m), ale ta forma nieco się ulotniła, gdy hamowaliśmy na ciepło (43,1 m). Z kolei Skoda uplasowała się gdzieś pomiędzy, nie wychylając się poza przedział 40-42 m. Niezwykle konsekwentne, bo zatrzymujące go na tym samym dystansie zarówno na zimno, jak i na ciepło, okazały się hamulce Forda Fusiona. Ale do pełni szczęścia zawsze czegoś brak -ów dystans wyniósł ponad 43 m. Tu musi powrócić pytanie o opony - czy na lepszych gumach Fusion wystąpiłby lepiej. Według nas jest szansa, granicząca z pewnością, że tak by właśnie było.

Konstrukcja modułowa

Żeby obniżyć koszty, Skoda wykorzystała w Roomsterze sprawdzone podzespoły z zasobów koncernu Volkswagena. Struktura przedniej części auta, włącznie z przednią osią i elektrohydraulicznym układem kierowniczym, pochodzi z Fabii, tylna oś jest taka sama jak w Golfie IV i Skodzie Octavii pierwszej generacji. Część podwozia pomiędzy osiami i system regulacji foteli to z kolei zupełna nowość. Oferta silników oferowanych do Roomstera w chwili jego debiutu przypomina tę ze Skody Fabii i VW Polo. Podstawową jednostką jest benzynowy silnik 1.2 o mocy 64 KM, najmocniejszy zaś to 105-konny 1.6 16V. Wśród diesli paleta silników zaczyna się od 1,4-litrowego TDI (70 KM), a kończy na 1,9-litrowym TDI o mocy 105 KM.

Wspomnieliśmy o filozofii Skody - oferowania "więcej auta" niż konkurenci. Do tej pory było to "więcej auta za te same pieniądze", ale najwyraźniej w wypadku Roomstera 1.4 16V Skoda jest bardzo pewna siebie. Do tego modelu dołącza bowiem paragon z ceną ponad 50 tys. zł. To prawie 4 tys. zł więcej niż w wypadku Nissana i aż o 8 tys. zł (!) więcej niż Ford życzy sobie za podstawowy model Fusiona 1.4 Duratec. Renault niby ceni Modusa niewiele niżej niż Skoda Roomstera, ale Modus jest lepiej wyposażony jeśli chodzi o bezpieczeństwo (wszystkie poduszki powietrzne plus kurtyny w standardzie - to już właściwie stało się synonimem Renault) oraz dorzuca kilka mniejszych gadżetów, za które inni każą sobie płacić ekstra (radioodtwarzacz CD, komputer pokładowy, centralny zamek, elektrykę okienno - lusterkową). Do dołożenia pozostaje właściwie tylko układ ESP za sensowną cenę (2900 zł).

Pomysł Forda wcale nie był tak nietrafiony, jak mogło się z początku wydawać. Dzisiaj został rozwinięty i w efekcie Fusion melduje się na mecie... ostatni. Ma świetny układ jezdny i oszczędny silnik, ale to za mało. Renault Modus jest o niebo szybszy, nieco wygodniejszy, lepiej hamuje i bije konkurentów jakością wnętrza. Zaskakuje Nissan Note, czyli ten "pełniejszy Modus", z przestronną kabiną, dużą liczbą udogodnień, sporą przestrzenią bagażową oraz dynamiczną jednostką napędową na deser.

Ale zwycięzcą jest Skoda Roomster. Nie najszybsza ani nie najtańsza. Za to największa, najbardziej przestronna, najbardziej funkcjonalna i najbardziej nadająca się do wszystkiego. Spośród tej czwórki obdarzona największym ładunkiem sensu.

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Pavel Novak




Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 49 050 PLN
Dostępne nadwozia: van-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Klasa „maluch plus jeszcze trochę" jest coraz bardziej liczna i coraz bardziej popularna. Na testowym poligonie Ford Fusion, Nissan Note i Renault Modus spotykają Skodę Roomster.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:53
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij