Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.8

Land Rovera Defender, Mitsubishi L200 i Mitsubishi Pinin - Na jedną okazję

Mówienie o jakimś aucie, że jest uniwersalne - czyli równie sprawne w terenie, jak i na szosie - to "wciskanie kitu". Przekonaliśmy się o tym raz jeszcze, poddając Land Rovera Defendera, Mitsubishi L200 i Mitsubishi Pinina identycznym próbom. I szosowym, i terenowym na testowym torze.

2008-06-16
Land Rovera Defender, Mitsubishi L200 i Mitsubishi Pinin Mają jedną wspólną cechę – napęd na cztery koła. I właściwie nic więcej ich nie łączy. Może jeszcze to, że Pinin i L200 są autami tej samej marki.

auto motor i sport 9/2004

Mają jedną wspólną cechę - napęd na cztery koła. I właściwie nic więcej ich nie łączy. Może jeszcze to, że Pinin i L200 są autami tej samej marki. A co do właściwości jezdnych, to Pinin ma się tak do L200 i Defendera, jak płetwy do butów trekingowych.

Konstrukcja podwozia, zawieszenie oraz układ przeniesienia napędu Mitsubishi L200 są porównywalne z tymi, które zastosowano w Land Roverze. Obydwa samochody mają ramę, na której osadzono nadwozie. Z tego choćby powodu uznać je można za rasowe terenowce, czego nie da się powiedzieć o Pininie.

Także tylne zawieszenie Defendera i L200 nie powinno budzić wątpliwości, co do przeznaczenia tych aut. Sztywny most napędowy z resorami piórowymi (L200) lub sprężynami i centralnym wahaczem w kształcie litery A i z wzdłużnymi drążkami (Defender) budzą zaufanie co do wytrzymałości zawieszenia.

Pinin z samonośnym nadwoziem, kolumnami McPhersona z przodu oraz wielowahaczowym zawieszeniem z tyłu, pod względem konstrukcyjnym jest typowym autem osobowym. Jedynie nieco większy prześwit, układ przeniesienia napędu na cztery koła oraz wygląd stwarzają pozory uterenowienia.

W małym Mitsubishi zastosowano dość prosty układ przeniesienia napędu na cztery koła, składający się ze sprzęgła lepkościowego oraz centralnego mechanizmu różnicowego. Podczas jazdy rozdział momentu pomiędzy osiami wynosi 50 : 50. Auto nie posiada reduktora, a tym bardziej blokady centralnego mechanizmu różnicowego. Gdy przednie koła zaczną się ślizgać na błotnistym lub piaszczystym podjeździe, układ napędowy Pinina podejmuje wprawdzie samoczynne próby skierowania większego momentu na tę oś, której koła akurat się nie ślizgają, ale na ogół są to próby mało skuteczne. Gdy poczujemy już swąd sprzęgła, to sygnał do wycofania Pinina na równiejszą drogę. Czasami bywa za późno i wtedy pozostaje już tylko pomoc któregoś z rasowych terenowców.

Mitsubishi L200 wyposażono w układ z dołączanym napędem oraz w reduktor przełożeń skrzyni biegów. Po zwykłej drodze na ogół jeździ się z "zapiętym" napędem na tylną oś. Po przesunięciu dodatkowego drążka w kabinie kierowcy, następuje dołączenie napędu na przednią oś, dzięki czemu stabilność zdecydowanie się poprawia, bowiem moment rozkłada się pomiędzy osie w stosunku 50 : 50. Tym samym drążkiem włącza się reduktor skrzyni biegów (powoduje skrócenie przełożeń na poszczególnych biegach) i jednocześnie blokadę centralnego mechanizmu różnicowego. Od tego momentu przednia oś jest na sztywno "spięta" z osią tylną. Teraz, nawet w czasie poślizgu przednich kół, moment rozdzielany jest po 50% na każdą oś. Bez zablokowania centralnego mechanizmu różnicowego poślizg przednich kół powodowałby wstrzymanie obrotu kół tylnej osi.

Również Defender, który w odróżnieniu od L200 ma stałe przeniesienie napędu na cztery koła bez możliwości jego rozłączenia, wyposażony jest w reduktor oraz blokadę centralnego mechanizmu różnicowego. W Land Roverze można jednak włączyć reduktor bez blokowania centralnego mechanizmu różnicowego. I to właśnie reduktor oraz owa blokada zapewniają tę wyjątkową sprawność - nawet w bardzo cięż- kich warunkach - poruszania się aut terenowych.

O tym, jak ważnym uzupełnieniem są odpowiednie opony, świadczy bezpośrednie porównanie Defendera i L200. Ten pierwszy, wyposażony w opony do jazdy po błocie i piachu, lepiej radził sobie w terenie. Poza tym jego sztywniej niż w Mitsubishi dostrojone zawieszenie nie powodowało aż tak głębokich wychyleń, przez co odczuwało się nieco większą stabilność Defendera.

Odmiennych doznań dostarcza jazda poszczególnymi samochodami na zwykłej, asfaltowej drodze. Na niej Mitsubishi Pinin może uchodzić za wzór zachowania na prostej, w zakrętach, czy też podczas hamowania. To, co było jego słabością w terenie, czyli typowy dla współczesnych samochodów osobowych układ zawieszenia, czyni z Pinina zaskakująco sprawnego połykacza kilometrów.

Tylny napęd - producent zaleca takie ustawienie układu napędowego podczas jazdy w normalnych warunkach drogowych - a także bardzo duże wychylenia karoserii oraz wyraźnie niedociążona tylna oś sprawiają, że Mitsubishi L200 może dostarczyć sporo emocji. Szczególnie wtedy, gdy szybko wjedziemy w ostry zakręt lub auto podskoczy na jakiejś dziurze w łuku. L200 staje się nadzwyczaj podsterowne, a przy tym nadwozie potrafi wykonać bardzo głęboki skłon. Wyjątkowych doznań przysparza przejazd autostradą A4 w stronę niemieckiej granicy, gdzie na łączeniach betonowych płyt auto zachowuje się jak łódź na morzu podczas wiatru wiejącego z siłą 3-4 stopni w skali Beauforta.

Do tego dochodzą jeszcze wrażenia podczas hamowania - nie dość, że zatrzymanie Defendera lub L200 wymaga od kierowcy cierpliwości, to jeszcze trzeba przez cały czas korygować kierunek jazdy.

Uniwersalne auto? Uniwersalny jest parasol, bowiem równie dobrze chroni przed słońcem i przed deszczem.

Tekst: Jarosław Maznas
Zdjęcia: Jacek Ociepko

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 139 990 PLN
Dostępne nadwozia: pick-up-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Mówienie o jakimś aucie, że jest uniwersalne - czyli równie sprawne w terenie, jak i na szosie - to „wciskanie kitu". Przekonaliśmy się o tym raz jeszcze, poddając Land Rovera Defendera, Mitsubishi L200 i Mitsubishi Pinina identycznym próbom. I szosowym, i terenowym na testowym torze.
    auto motor i sport, 2008-06-12 10:20:25
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij