Zapowiadany jeszcze w ubiegłym roku, teraz nareszcie na naszych drogach. Flagowy Lexus LS 600hL, czyli najpotężniejsza hybryda świata.
Zobacz również
Kiedy dziesięć lat temu na drogi wyjechała Toyota Prius pierwszej generacji, nie była ani dynamiczna, ani szybka, tylko trochę oszczędniejsza. Toyota szybko wprowadziła następcę i świat benzyny i prądu nabrał przyspieszenia. Dziś hybryda ma kilkaset koni i siedzi pod maską luksusowej limuzyny.
Ogólna koncepcja hybrydowego systemu LS 600h jest taka jak w Priusie pierwszej generacji, a sama konstrukcja, jak zwykle u Toyoty, okazuje się ultraciekawa. Silnik spalinowy to pięciolitrowy V8 pochodzący prosto od V6 Lexusa GS 450h - z rzędem cylindrów ekstra. Benzynowiec ma takie szczegóły, jak polerowane kanały olejowe (dla zmniejszenia oporów przepływu oleju), elektrycznie sterowany system zmiany faz rozrządu (w porównaniu z systemami hydraulicznymi sprawniejszy przy bardzo niskich prędkościach obrotowych i niskich temperaturach oleju) kluczowy w procesie łagodnego uruchamiania i gaszenia silnika, a także pośredni i bezpośredni układ wtrysku benzyny. Z kolei w obudowie, która wygląda jak zwykła skrzynia biegów znajdują się chłodzony cieczą silnik elektryczny (trójfazowy, napięcie 650 V), który swój maksymalny moment obrotowy osiąga praktycznie od zerowej prędkości obrotowej, generator, przekładnia planetarna, która umożliwia współ- pracę silników i generatora oraz przekazuje wyjściowy moment napędowy w kierunku kół oraz druga przekładnia (o dwóch przełożeniach) pełniąca rolę przekładni głównej. Cały zespół napędowy porusza się w obszarze wirtualnych, z góry zaprogramowanych ośmiu przełożeń (w trybie sportowym jest ich siedem). Ostatni w łańcuchu jest centralny mechanizm różnicowy typu Torsen, przekazujący napęd na cztery koła.





















Opel Vectra II
Mocne uderzenie
