Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

Magia liczb - BMW M3 i Porsche 911 GT3

Wybory w toku, ujawniamy porażające fakty: BMW M3 Coupé ma osiągi zbliżone do tych, jakie zapewnia Porsche 911 GT3, tyle że kosztuje o połowę mniej.

2008-07-10
Test porównawczy BMW M3 i Porsche 911 GT3 BMW M3 Coupé ma osiągi zbliżone do tych, jakie zapewnia Porsche 911 GT3, tyle że kosztuje o połowę mniej.

Wystarczy tylko trochę uchylić drzwi, a już z wnętrza emanuje niezwykła magia - obezwładnia swoją ofiarę, wciąga ją do środka. Kubełkowy fotel, któremu nie można się oprzeć, kierownica pokryta alcantarą przyciągająca jak magnes, obrotomierz, od którego nie można oderwać oczu. Nie poddać się urokowi Porsche GT3? Nie znamy nikogo, kto w takiej sytuacji natychmiast nie sięgnąłby po kluczyk. Tyle że większość tych ludzi szybko musiała go oddać. Za drogo. Teraz podobne osiągi prezentuje BMW w postaci "M-trójki" z 420 KM konkurując z 415 KM GT3, a 400 Nm M3 z 405 Nm "911". I za 313 100 zł, zamiast za 497 400 zł.

Czwarte pokolenie M3 dumnie niesie przez historię rodzinne wartości. Dwudrzwiowa "trójka" zmienia przy tym trochę swój charakter, jest teraz samochodem sportowym w przebraniu limuzyny. Od razu widać, że jest praktyczniejsza od Porsche, które w wersji GT3 nie ma nawet prowizorycznych siedzeń z tyłu. A M3? To najświętsza rzecz dla fanów marki, każdy chce go zobaczyć.

Po raz pierwszy żar M3 rozniecono w 1986 roku - cztery cylindry i 195 KM. Dzisiaj dwa razy więcej tłoków wytwarza dwukrotnie większą moc. Już gdy tylko go uruchomić, silnik V8 pracuje spokojniej niż jego bezpośredni poprzednik - surowy sześciocylindrowiec wydający odgłosy pilnika trącego powierzchnię metalu. Sprzęgło działa lekko, jak w 320i. Niestety, po tym samym modelu M3 dziedziczy upodobanie do drgań podczas rozruchu, których przyczyną jest dwu masowe koło zamachowe. Gdy tylko się ono uspokoi, ośmiocylindrowy silnik mruczy z zadowolenia.

Luz i spokój? Nie, to nie w stylu GT3. Jego napędza wewnętrzny niepokój. Zgodnie ze zwyczajem wszystkich Porsche Jedenastek, kluczyk tkwi z lewej strony kierownicy. Wystarczy go przekręcić a pomruk boksera skrada się od tyłu, wydyma bębenki w uszach, ciarkami przebiega po plecach. Zupełnie jakby przejście na chłodzenie wodą nigdy nie nastąpiło - 3,6-litrowy silnik śpiewa, jak za czasów wiatraków wprawiających w ruch powietrze chłodzące cylindry. Cóż, w końcu kto jak kto, ale silnik będący kolejną wersją jednostki z modelu 964 doskonale potrafi grać na starą nutę.

Depnięcie na sprzęgło z miejsca pozwala rozpoznać kto jest prawdziwym driverem, a kto chce tylko trochę po szpanować. Tych ostatnich odstrasza bezustanne napięcie mięśni łydek, kubełkowe fotele, na które trudno się wcisnąć i zmęczenie prawej ręki - skrócenie dróg prowadzenia drążka zmiany biegów wymagało zastosowania precyzyjnego, ale i opornego mechanizmu. Wygląd wyścigowca nie myli - żeby być konsekwentnym, Porsche GT3 należy zamawiać w wersji wyposażenia Clubsport z klatką bezpieczeństwa, sześciopunktowym pasem i gaśnicą na pokładzie. Innych dodatków do GT3 nie potrzeba - samochód jest świetnie wyważony, tylny napęd, mocny silnik i niską masę własną ma w wyposażeniu seryjnym.

Żeby M3 stało się typowym dla BMW komputerowym cackiem, trzeba do niego zamówić elektroniczną regulację amortyzatorów (8851 zł), system M-Drive (2422 zł) i funkcję, która zapamiętuje ustawienia wszelkich urządzeń dopasowujących się do postury kierowcy. Tyle z dziedziny rozrywki. Jeśli chodzi o gadżety z zakresu informacji, to lubiącym dynamiczną jazdę radzimy dobrze się zastanowić czy na pewno będą im potrzebne - pustoszą konto i obciążają pojazd. A przecież 1,6 tony masy własnej to i tak aż nadto.

Z tego powodu podczas jazdy łatwo wyczuć, że M3 to nie jest filigranowa baletnica. Może się zdarzyć, że miłośnicy modelu zatęsknią za nerwowością poprzednika. Nowe M3 garnie się do jazdy, ale nie z euforią. Prowadzi się go przy minimum wysiłku, a wyciska maksimum mocy. Bez potu, bez nerwów. Wspaniale dostrojone ESP utrzymuje auto na obranym torze jazdy, a w trybie pracy M-Dynamic pozwala sobie na lekkie poślizgi przyhamowując, gdy kontry kierownicą okażą się zbyt nerwowe. Jako sportowiec dla każdego, M3 je z ręki, GT3 wymaga za to, by trzymać je krótko.

Porsche upaja się swoim ekstremalnym zachowaniem. Niewinny biały lakier może zmylić, bo w istocie jest on jaskrawym wyzwaniem do walki. Zachętę do ekstremalnego ustawienia rozstawu kół i ich skoku znajdziemy już w instrukcji obsługi, podobnie jak wskazówkę, żeby podczas jazdy na torze spuścić nieco powietrza z opon. I co, tylko tak po prostu jeździć tym autem? Można, ale po co. Ono chce poczuć na sobie siłę poprzecznych przeciążeń.

Wszystko w tym samochodzie mówi do kierowcy. Wszystko służy przekazywaniu informacji - od bieżnika do układu kierowniczego. Po akademicku wzorowo zachowuje się na zakrętach i na prostej. To, co nowe BMW M3 tylko daje do zrozumienia, Porsche wyraża bez ogródek. Nawet, jeśli prawda nie brzmi sympatycznie - brak mu ESP, żeby panować nad uciekającym tyłem, ma semi- slicki, które w kałużach stają się bezradne tracąc przyczepność.

W BMW można jechać komfortowo i bardzo szybko, człowiek mniej rzuca się w oczy, ale nie porusza się wolniej niż w Porsche GT3. To zasługa elastycznego silnika V8 i nowego ogranicznika obrotów, który włącza się dopiero przy 8400 obr/min. Przy pełnym dodaniu gazu jego osobne dla każdego z cylindrów przepustnice otwierają paszcze na całą szerokość a osiem ognistych kul wypełnia cylindry czterolitrowego reaktora. Burczenie zamienia się w stukot o wysokiej częstotliwości, tak właśnie wygląda zapewne początek reakcji jądrowej.

Czterolitrowy V8 ostro zabiera się do dzieła, jednak nigdy nie uderza swoją mocą z takim animuszem jak bokser w Porsche. Ale ta nieco przytłumiona moc może się okazać zaletą na małej pętli Nürburgringu. I rzeczywiście, M3 bardzo energicznie wyjeżdża z ciasnych zakrętów toru. Jednak jego układ kierowniczy nie jest przesadnie czuły, a przekładnia kierownicza broni się przed nagłymi zmianami toru jazdy. Elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego dobrze zarządza mocą 420 KM, stoper to potwierdza: 1:16,1 - żeby uzyskać lepszy czas, potrzebna byłaby lepsza trakcja.

GT3 przystępuje do rozgrzewki ze spokojem wielokrotnego mistrza w tej dyscyplinie. Ledwie się rozgrzeją, opony ani myślą oderwać się od asfaltu. Nawet na ciasnych zakrętach Porsche nie odpuszcza, tylko pełnym ogniem pędzi po łuku. To normalne, w końcu każdy koń mechaniczny ciągnie ciężar zaledwie 3,48 kg, zamiast 3,84 jak w BMW.

Do tego ekstra płatne hamulce ze stopów ceramicznych, które wgryzają koła w asfalt z dziką zawziętością i już czas okrążenia spada o trzy sekundy do 1:13,2.

Najdobitniej przewagę Porsche pokazuje slalom. Podczas szybkiej zmiany toru jazdy GT3 z większą precyzją zmierza po obranym torze jazdy i przejeżdża między pachołkami szybciej o 13,7 km/h. No i jak BMW M3 ma przy tym nadmiarze energii, jaki widać u Porsche uniknąć klęski? Najlepiej, żeby zaprzysięgli fani Porsche nie czytali dalej, przynajmniej nie opuści ich dobry humor.

Miłośnicy BMW doczytają do końca. Wiedzą, że porównania w "auto motor i sport" nie służą tylko zachwytom nad przyspieszeniami, ale mają też na uwadze codzienną eksploatację. Kategoria po kategorii, M3 zbiera testowe punkty wszędzie tam, gdzie nie chodzi o przewagę samych mięśni. W BMW jest więcej miejsca dla pasażerów i na bagaż, lepiej widać z wnętrza, M3 ma lepsze resorowanie, nadaje się na długie podróże, mniej pali, a w czasie hamowania na nawierzchni o różnej przyczepności zachowuje się stabilniej. No i nie wolno zapominać, że kosztuje o ponad czterdzieści procent mniej niż Porsche, a wydatki na jego utrzymanie są o niebo niższe.

I jeszcze jedno jest pewne - kto nigdy nie siedział w GT3, w "M-trójce" będzie podróżował w pełni szczęśliwy.

Z bliska

Kosztowne ściganie się

Supersportowe opony, takie jak na Porsche GT3 to fantastyczna sprawa - dopóki nie trzeba za nie płacić. Jeśli jeździć Porsche w taki sposób, by pokazało wszystko co potrafi, wystarczą trzy tankowania i już na tylnych oponach pokazuje się znaczek zużycia bieżnika. Jeśli po ścigać się na torze, to i przednie gumy trzeba zaraz wymienić. Weekendową zabawę Porsche GT3 opłacić trzeba wtedy kompletem opon Michelin Pilot Sport Cup w cenie 8634 zł.

Poza tym, uwaga na kałuże! Nowe opony, prawie pozbawione bieżnika, ślizgają się w deszczu tak swobodnie, jak całkowicie zjechane zwykłe opony. To jest niebezpieczna zabawa. Prawdopodobnie opony Michelin Pilot Sport nie byłyby wiele wolniejsze, za to tańsze i lepsze na deszcz.

Tekst: Marcus Peters
Zdjęcia: Achim Hartmann



Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 482 030 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-2
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Porsche jest napewno szybsze na torze, a bmw bardziej praktyczne na codzień, lecz sądze, iż BMW M3 można porównać raczej z Porsche 911 carrera a nie GT3..., odpowiednikiem GT3 jest BMW M3 CSL którego jeszcze w wersji e92 nie ma....
    ~BMW & Porsche maniak, 2008-06-07 22:31:41
  • avatar
    zgłoś
    BMW.. wspanialy samochod.. marze o takim..
    ~Agnieszka, 2008-02-22 15:37:57
  • avatar
    zgłoś
    widoczność, ładowność itd mówią same za siebie to nie jest auto na co dzień. Ale skoro ma to byc auto od święta to czemu porsche - ani to wygodne ani ładne ot super szpanerskie
    ~robert, 2008-02-04 17:01:28
  • avatar
    zgłoś
    Porsche bardziej sportowe i nastawione na tor, BMW szybkie na co dzień, wolałbym jednak Porsche
    ~Johny, 2008-01-27 18:53:17
  • avatar
    zgłoś
    bmw zawsze jest znakomite!!
    ~sebossmaster, 2008-01-16 14:05:30
  • avatar
    zgłoś
    Wybory w toku, ujawniamy porażające fakty: BMW M3 Coupé ma osiągi zbliżone do tych, jakie zapewnia Porsche 911 GT3, tyle że kosztuje o połowę mniej.
    auto motor i sport, 2008-01-15 11:20:17
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij