Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Maybach 62S – na wysoki połysk

Od 630-konnego silnika po wnętrze to dzieło ludzi, a nie bezimiennych robotów. Zadbali oni o to, by pasażerowie tylnej kanapy poczuli się maksymalnie dopieszczeni.

2011-01-19
Maybach, 62S Styl i rozmach tej limuzyny zaskakują tak samo, jak styl w jakim się porusza.

 

Gdy dowiedziałem się, że pod drzwi redakcji właśnie zajechał Maybach, którym będę się mógł wybrać na przejażdżkę - nie bardzo chciałem wierzyć. Dotychczas o tym aucie słyszałem tylko tyle, że istnieje i że liczba w nazwie oznacza długość nadwozia w centymetrach, bez zera na końcu. Cena za wersję 62S na poziomie dwóch milionów złotych z "ogonkiem" - za które można kupić wiele nieprawdopodobnie znakomitych samochodów - działa raczej paraliżująco. Fakt, że za najdroższego Maybacha na świecie ktoś zapłacił nawet 60 razy więcej, bo takiego zażyczył sobie wykończenia i wyposażenia, nie robi już większej różnicy. Cena na starcie i tak jest abstrakcyjna. Pojazdowi za takie pieniędze trzeba chyba mówić "dzień dobry" rano i "dobranoc" wieczorem i jeszcze kłaniać się przy tym nisko.

Im bardziej odkrywałem tajemnice Maybacha 62S zanim trafił w moje ręce, tym bardziej wydawał mi się ekscytujący. Dwanaście cylindrów o łącznej pojemności sześciu litrów plus dwie turbosprężarki produkują moc 630 KM i moment obrotowy, z którym jeszcze nigdy nie miałem do czynienia - 1000 Nm przy 2000 obr/min. Prawie trzytonowy kolos przyspiesza do 100 km/h w 5,1 s - jak gdyby był lekki niczym piórko. Jak nie pokochać takiego auta? Niestety, gdy próbowałem sprawdzić się w roli szofera, okazało się, że się nie nadaję, bo... jestem za wysoki. Testowana wersja, wyposażona w przegrodę między kabiną kierowcy, a "salonem" z tyłu, ma mocno ograniczoną regulację wzdłużną przednich foteli.

Mimo trudności wbiłem się za kierownicę i jako szofer Maybacha 62S zakosztowałem przyspieszenia i lekkości podczas rozpędzania oraz zaskakująco stabilnego zachowania auta w jeździe, za które odpowiada pneumatyczne zawieszenie. Jak na samochód o monstrualnych rozmiarach i masie własnej, Maybach ani przez chwilę nie daje kierowcy odczuć, że jest potężniejszy od wszystkich aut osobowych, które spotyka na drodze. Wręcz przeciwnie. Jest zwinniejszy od wielu z nich.

Gdy dotarło do mnie, że w miejscu o długości równej odległości między osiami Maybacha można by zaparkować nie tylko Smarta, ale nawet Mini, postanowiłem przesiąść się do tyłu i cieszyć przestrzenią, komfortem i wynalazkami, których nie ma w zwykłych autach. Na widok dywaników z włosem tak długim, że buty można w nich zgubić, żałowałem, że nie wziąłem kapci na zmianę. We wnętrzu Maybacha obcuje się wyłącznie z materiałami najwyższej jakości i głównie z naturalnymi. Tam gdzie nie ma skóry lub alcantary jest drewno lub metal. Po zajęciu miejsca we wnętrzu, jeśli drzwi nie domyka szofer, nie trzeba się do nich wychylać. Ogromne i ciężkie wrota przyciąga do nadwozia siłownik. Wystarczy jedynie pobudzić go do pracy przyciskiem.

 

MAYBACH 62S

MAYBACH 62S
Cena 2 633 400 zł
KonkurenciRolls-Royce Phantom EWB
Silnikbenzynowy, V12, 6.0, biturbo
Moc/przy obrotach630 KM/4800 obr/min
0-100 km/h5,1 s
Prędkość maksymalna250 km/h
Zużycie paliwa15,8 l/100 km
Emisja CO2371 g/km
Silnikpojemność skokowa 5980 cm3, 1000 Nm przy 2000 obr/min, skrzynia biegów 5A, napęd na tylne koła.
Nadwozie4-drzw., 4-miejsc. sedan, dł. x szer. x wys. 6171 x 1980 x 1573 mm, rozstaw osi 3827 mm, masa własna 2855 kg, pojemność zbiornika paliwa 110 l, pojemność bagażnika 605 l.

Fotele to już nie fotele, ale elektrycznie rozkładane jednoosobowe sofy. Zagłówek o rozmiarach, miękkości i przytulności domowego jaśka sprawia, że od tej prawie poduszki nie chce się odrywać głowy. Po rozłożeniu "kanapy" można podróżować w pozycji niemal leżącej, sączyć wino z kieliszków wykonanych ze srebra najwyższej próby, oglądać DVD na 3 ekranach LCD, słuchać muzyki i czuć się jak w sali koncertowej.

Z kierowcą można mieć kontakt wzrokowy i porozumiewać się bezpośrednio; można też odgrodzić się przyciemnianą szybą i kontaktować za pomocą interkomu. Jeśli przez fotochromatyczny dach do wnętrza wpada zbyt dużo światła, dzięki konstrukcji z ciekłymi kryształami uczynimy go mniej przezroczystym. Żaluzje w stylu firanek na wszystkich szybach pozwalają odgrodzić się od świata zewnętrznego, ale jednocześnie nie pochłaniają zbyt dużo świtała.

Komfort leżenia i podróżowania jest tak wysoki, że trudno zorientować się czy Maybach jeszcze jedzie na kołach, czy już unosi się w powietrzu. Umieszczone pod sufitem okrągłe zegary informują pasażerów m.in. o tym, jak szybko jedzie samochód. Gdyby nie możliwość podglądania chwilowej prędkości, trudno byłoby ocenić rzeczywiste tempo jazdy. Szum powietrza opływającego nadwozie, szum toczenia i odgłos pracy zawieszenia praktycznie nie docierają do wnętrza Maybacha.

Styl i rozmach tej limuzyny zaskakują tak samo, jak styl w jakim się porusza. W wypadku Maybacha przyjemnością jest już samo występowanie w roli pasażera. Przestrzeń w środku i niewiarygodna izolacja od świata zewnętrznego - to zapada w pamięć na zawsze.

Tekst Maciej Ziemek
amis 1/2011

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Salonka na kołach. Gdzie tam, jaka salonka, toż to ogromny salon. Co tu dużo mówić, Maybach robi wrażenie w każdym aspekcie w jakim by się go rozpatrywało.
    ~Samuraj, 2011-01-19 22:03:08
  • avatar
    zgłoś
    Od 630-konnego silnika po wnętrze to dzieło ludzi, a nie bezimiennych robotów. Zadbali oni o to, by pasażerowie tylnej kanapy poczuli się maksymalnie dopieszczeni.
    auto motor i sport, 2011-01-19 10:02:23
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij