Mazda 2, Suzuki Swift i Toyota Yaris – nasze opinie

Tagi: Mazda 2 | Suzuki | Swift | Toyota | Yaris | opinie | ceny | test

Dorosłe maluchy. Z najtańszymi wersjami łączy je jedynie nazwa, wygląd i trochę wyposażenia. Testowane Suzuki Swift, Mazda 2 i Toyota Yaris - w cenie od 51 900 zł do aż 58 600 zł - to pełnowartościowe auta. Tyle że małe.

Poleć ten artykuł:

Mazda 2, Suzuki Swift, Toyota Yaris Zobacz całą galerię

 

Przychodzi klient do salonu Mazdy, Suzuki czy Toyoty i ma zamiar zainwestować w małe auto. Nie w najmniejsze - jak Alto lub Splash u Suzuki czy iQ lub Aygo u Toyoty, którymi w miarę komfortowo mogą podróżować jedynie dwie osoby - ale w takie, które bez udręki dla pasażerów tylnej kanapy może w razie czego gościć na pokładzie cztery osoby. Na co dzień samochód ma służyć do sprawnego i wygodnego poruszania się po mieście, a od święta zmieścić weekendowo-wakacyjny ekwipunek dwóch osób. Ponieważ częściej niż tylko od czasu do czasu będą nim podróżować cztery osoby, dobrze byłoby, aby każda mogła wsiadać i wysiadać przez własne drzwi. Konkretnie, interesuje go Mazda 2, Suzuki Swift bądź Toyota Yaris - wszystkie w wersji pięciodrzwiowej.

Pod względem wymiarów wnętrza testowane trio różnią jedynie centymetry. Najlepiej wypada Mazda, nieco szersza z przodu i z tyłu od konkurentów. Pech "dwójki" polega na tym, że zza kierownicy nie czuje się w niej aż tyle wolnego powietrza, co w Swifcie i w Yarisie. W "pompowaniu" poczucia przestronności małemu Suzuki pomaga dość pionowo ustawiona przednia szyba i płaski dach. Toyocie sprzyjają duże powierzchnie przeszklone i brak konsoli środkowej. Konsoli, która w małej Maździe pochłania mnóstwo przestrzeni wewnątrz kabiny i ogranicza miejsce dla nóg (prawej - kierowcy; lewej - pasażera), a służy wyłącznie temu, aby dźwignia zmiany biegów znajdowała się nieco bliżej kierownicy niż u rywali. Sięgać do dźwigni zmiany biegów bliżej niż dalej jest dużo wygodniej, ale nie takim kosztem.

Chociaż na pierwszy rzut oka różnica w pojemności bagażników testowanych samochodów nie wydaje się ogromna, dane liczbowe mówią co innego. Bagażnik "2" jest o prawie 20% większy niż Swifta. Przedział bagażowy w Yarisie jest większy już o ponad 1/3 niż w maluchu Suzuki. Mówiąc obrazowo - z trzech toreb równej wielkości, które da się upchnąć w bagażniku Yarisa, w przedziale bagażowym Swifta zmieszczą się tylko dwie. Za mały bagażnik to największa pojedyncza wada miejskiego Suzuki.

Cennik "2" startuje od 48 800 zł, Swifta - od 45 900 zł; a Yarisa - od 43 300 zł. Maluch Toyoty jest najnowszy w tym towarzystwie, co razem z najatrakcyjniejszą ceną działa na jego korzyść, ale w najtańszej wersji jest napędzany silnikiem najsłabszym i o najmniejszej pojemności. Siedemdziesięciu koniom mechanicznym, litrowi pojemności i trzem cylindrom klient, poszukujący auta nie tylko miejskiego, mówi zdecydowane nie. Wstępny wybór pada na odmianę 99-konną, droższą o 3200 zł. To tyle co nic w porównaniu z dopłatą do 90-konnego diesla, wynoszącą - o zgrozo! - 15 500 zł. W Suzuki nie ma tego problemu. Wszystkie Swifty z cennika (z wyjątkiem Swifta Sport) napędza 1,2-litrowy, czterocylindrowy silnik o mocy 94 KM. Jest czym pojeździć i w mieście, i na trasie. W Maździe, podobnie jak w Toyocie, silnik z "nizin" cennika jest słabszy niż jednostki napędowe z "wyżyn". Aby zamiast 75 KM dysponować 84 KM, trzeba dopłacić 4 tysiące złotych. Jeszcze 18 KM więcej wymaga wydania dodatkowych 5 tys. zł. Konie mechaniczne Mazdy nie są cenniejsze niż konie mechaniczne Toyoty. Za wysokimi dopłatami do mocniejszych silników u Mazdy kryje się jednocześnie bogatsze (Exclusive) i znacznie bogatsze (Sport) wyposażenie niż w wersji podstawowej (Comfort).

Oceń artykuł:

3,90

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

auto motor i sport przedstawia