Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Mazda MX-5: Już prawie

Nasza testowa Mazda ma już na "budziku" prawie 50 000 km. Wściekło czerwone kabrio oprócz spojrzeń gapiów, przyciągało także uwagę fotoradarów, co kosztowało nas dwa punkty i stówkę. Oprócz kilku usterek, MX-5 nie sprawiała nam większych problemów.

2014-02-03

„Dlaczego ta kierownica jest taka wielka?!” – to najczęstsze pytanie jakie zadają kierowcy, którzy po raz pierwszy mają okazję wsiąść do naszego roadstera. Wyżsi (czyt. długonodzy) narzekają najbardziej – zdarza się, że ocierają o nią udami. Chyba zaczniemy się rozglądać za adapterem i mniejszym wolantem Sparco lub OMP w okazyjnej cenie. A może drewniana Nardi Torino?  

Z elementów wyposażenia, które wymagają przyzwyczajenia, bo choćby nie wiem co, nie można się bez nich obejść, trzeba wymienić jeszcze przycisk do unoszenia pokrywy bagażnika, do którego trzeba sięgać „na pamięć” głęboko pod konsolę oraz uchwyt cięgna do otwierania klapki wlewu paliwa – jeśli nie miałeś wcześniej MX-5, nie wpadniesz na to, by szukać go w tylnej ściance między fotelami. 

Metaliczny dźwięk dobiegający z tunelu środkowego na biegu jałowym skłonił nas do odwiedzenia serwisu. Wyrok – ukruszony ząb drugiego biegu. Albo któryś z naszych kierowców ma nadludzką siłę, albo trafiliśmy na podzespół z wadą materiałową. Usterka ta występuje tak rzadko, że nasza skrzynia trafiła na dokładną analizę do fabryki, a w aucie zagościła nowa.

Dwie „słitfocie” jednego dnia zebrał kierowca podróżujący w okolicach Słupska. W każdym przypadku przekroczenie dopuszczalnej prędkości o kilkanaście kilometrów powodowało, że na konto szczęśliwca wpływały dwa punkty, a odpływało 100 zł z konta bankowego.

Korzystając z tego, że zima nie zaatakowała jeszcze na dobre, nadal jesteśmy wierni postanowieniu, że póki nie pada, dach podróżuje w bagażniku. Przy obecnych temperaturach da się to zrobić, trzeba tylko pamiętać o ciepłej czapce. Taką postawą już kilka razy przyciągnęliśmy uwagę stróżów prawa – bo skoro nam tak gorąco, to na pewno kierowca jest pod wpływem jakichś zabronionych prawem rozgrzewaczy. Oczywiście jeszcze się nie zdarzyło, by taka rutynowa kontrola wykazała jakiekolwiek nieprawidłowości.

„Tato, nie pada deszcz, więc musimy otworzyć dach” – czym skorupka za młodu nasiąknie... Mimo sportowego charakteru, albo właśnie ze względu na ten charakter, Mazda świetnie nadaje się do przewozu najmłodszych pasażerów. Sportowe fotele nie utrudniają montażu fotelika niezależnie czy użyjemy mocowania Isofix, czy pasów, a złożenie dachu znacznie ułatwia instalację zarówno samego fotela, jak i zapinanie w nim dziecka. Pasażer w foteliku siedzi na tyle nisko, że powietrze opływające auto zupełnie mu nie dokucza.

Uderzenie kamienia – najpierw pajączek, a niedługo potem pęknięcie pięknym łukiem rozeszło się na połowie szyby. Przednie szyby MX-5 przypływają prosto z Japonii, na szczęście w europejskim magazynie było kilka sztuk i jedna szybko trafiła do nas. Koszt – 900 zł – to bardzo dobra cena.

 

Japoński roadster bezproblemowo połyka kolejne kilometry. Odkąd się ochłodziło, coraz częściej walczymy z zaparowaniem szyb w czasie jazdy. Jak się okazuje, w układzie wentylacji MX-5 nie przewidziano filtra kabinowego. To wada z kategorii „ten typ tak ma”. Po prostu trzeba jeździć z otwartym dachem.

Nowoczesność w domu i w zagrodzie: zamiast papierowej książki serwisowej, Mazda proponuje konto internetowe obsługiwane m.in. z poziomu aplikacji MyMazda dostępnej na smartfony z systemami operacyjnymi iOS, Blackberry i Android. Nasza przypomniała nam, że trzeba zgłosić się na kolejny przegląd – tym razem przy stanie licznika 40 000 km. Na tę okoliczność w MX-5 wymieniono m.in. olej, filtry oleju i powietrza oraz płyn hamulcowy. Ta ostatnia czynność okazała się lekiem na zapalającą się coraz częściej kontrolkę hamulca ręcznego. Przy okazji auto dostało nowe tarcze hamulcowe na przedniej osi (338 zł + 175 zł za wymianę) oraz wycieraczki (235 zł). W sumie wizyta w serwisie kosztowała 1645 zł.

Oddając auto na przegląd, zwróciliśmy uwagę na stuki dochodzące z tylnej części podwozia. Serwisanci stwierdzili usterkę lewego tylnego amortyzatora, zarządzili jego wymianę – czekamy na dostawę. Jako że nie było śladów mechanicznego uszkodzenia, element zostanie wymieniony w ramach gwarancji.

Nasza przygoda z najlepiej sprzedającym się roadsterem świata zbliża się do końca – mamy wielką nadzieję, że uda nam się jeszcze sprawdzić jak MX-5 radzi sobie w zimowych warunkach. Wyłączalne ESP plus łatwa do opanowania natura tego autka każą nam ostrzyć sobie zęby na świetną zabawę na lokalnym torze wyścigowym. I cały czas zachwycamy się genialnie działającym mechanizmem zmiany przełożeń – obsługa tego „manuala” to sama przyjemność.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 89 900 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Nasza testowa Mazda ma już na "budziku" prawie 50 000 km. Wściekło czerwone kabrio oprócz spojrzeń gapiów, przyciągało także uwagę fotoradarów, co kosztowało nas dwa punkty i stówkę. Oprócz kilku usterek, MX-5 nie sprawiała nam większych problemów.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-04-08 11:28:11
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij