Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.5

Mazda MX-5, Toyota GT86, VW Golf GTI

Hormon radości dla każdego. Niby służą do tego samego - mają dawać maksymalną radochę z jazdy, ale każdy robi to w inny sposób. MX-5, GTI i GT86 - sprawdzamy, który z nich to "debeściak".

2012-09-19
Mazda MX-5, Toyota GT86, VW Golf GTI Skośnoocy kontra wesołek. Ostre spojrzenie Toyoty i zmarszczone reflektory Golfa bardzo kontrastują z zaokrąglonymi „patrzałkami" Mazdy i jej uśmiechniętym grillem

Biura podróży plajtują, linie lotnicze nagle przestają wozić klientów - strach planować urlop! Lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i poszukać bezpieczniejszego sposobu na wypoczynek i odreagowanie stresów. A gdzie Ty, gość z benzyną w krwiobiegu, wypoczniesz lepiej, niż za kierownicą niebanalnej fury?

Trzy auta, które wzięliśmy na warsztat mają wiele wspólnego - dwulitrowe silniki benzynowe, cenę ok. 120 tysięcy złotych i przeznaczenie: sprawić, by droga którą nimi pokonasz okazała się niezapomniana. Każde auto te niepowtarzalne wrażenia zapewnia na zupełnie inną modłę.

Na pierwszy rzut oka, najmniej wyjątkowy jest Volkswagen. Najzwyklejsza aparycja - urozmaicona charakterystycznymi obręczami kół, dwiema końcówkami układu wydechowego i czerwonym paskiem w grillu - skrywa w sobie nieprzeciętne "trzewia": dwulitrowy, czterocylindrowy silnik z bezpośrednim wtryskiem i turbodoładowaniem, który jeśli nie zaskakuje mocą (210 KM), to z pewnością robi wrażenie momentem obrotowym - 280 Nm dostępne jest w zakresie od 1700 do 2500 obr/min, czyli praktycznie zawsze. I rwie do przodu jak dziki. Rześkie serce, plus sześciobiegowa, dwusprzęgłowa przekładnia, dopracowane zawieszenie i "elektroniczna szpera" (czyli układ przyhamowujący bukujace wewnętrzne koło przy wyjściu z zakrętu, zwany tu XDS) robią z GTI rasowego hothatcha, potrafiącego zawstydzić niejedno, dużo mocniejsze na papierze auto. Do tego wydech świetnie prycha, gdy DSG wbija wyższy bieg, i pogwizduje przy redukcjach. A Ty siedzisz w kraciastym quasi-kuble dobrze podtrzymującym ciało w zakrętach i jedyne, co może Ci przeszkadzać to odległość od podłogi - nawet maksymalnie opuszczony, fotel kierowcy wciąż ulokowany jest wyżej, niż oczekiwałbyś tego od usportowionego auta. I trochę brakuje GTI surowości; materiały, rozplanowanie elementów wnętrza, dopracowanie szczegółów, wyciszenie kabiny, komfort podróżowania - wszystko jest aż za dobre, a osiągi przychodzą zbyt łatwo, co w sumie odrealnia wrażenia zza kierownicy. Widzisz, że wskazówka prędkościomierza migiem pnie się po skali, błyskawicznie doganiasz i wyprzedzasz kolejne auta na drodze, ale wszystko to dzieje się jakby niezależnie od Ciebie - ot, wciskasz gaz i kręcisz kierownicą, a GTI robi wszystko sam. Po jakimś czasie zacznie Ci brakować aktywnej współpracy z autem, takiej, jak chociażby reakcja na gwałtowne ujęcie gazu w zakręcie - choćbyś chciał w ten sposób skorygować tor jazdy, nie da się. Ale z drugiej strony, Volkswagen jest najprzyjemniejszy w kontakcie na co dzień. To, co było "aż za dobre" podczas weekendowego poganiania auta w trasie, jest idealne podczas codziennej eksploatacji. Poza tym Golf, jako jedyny w towarzystwie, pozwoli Ci zabrać na pokład cztery miłośniczki sportowej jazdy.

W tej ostatniej kwestii o ból głowy przyprawi Cię Mazda - na wycieczkę będziesz mógł zabrać tylko jedną pasażerkę. Ale ta, gdy już wsiądzie, po 12 sekundach będzie wniebowzięta. Tyle potrzeba, by twardy dach zniknął za Waszymi plecami, a MX-5 z coupé przeobraziło się w pełnowartościowy kabriolet. I, co zachwyca jeszcze bardziej, napęd wędruje do tylnych kół. W każdym momencie czujesz całym sobą, co dzieje się z maszyną - w porównaniu z Golfem, w MX-5 siedzisz prawie na podłodze, każda nierówność drogi sygnalizuje swoją obecność na Twoich plecach, a bezpośredni układ kierowniczy precyzyjnie wykonuje wszystkie polecenia. Nad przednią osią walczy tylko 160 koni, które wypracowują najmniej w zestawieniu z zaprzęgiem konkurentów, bo tylko 188 Nm momentu obrotowego i mimo że "japonka" waży prawie ćwierć tony mniej niż Golf, sprint do setki zajmuje jej dwie sekundy więcej, niż niemieckiemu hothatchowi. W kategorii frajda z jazdy pokonałaby go jednak bez mrugnięcia okiem, gdyby nie jeden szkopuł - nie chce "chodzić bokami". Postanowiliśmy dać szansę wersji z automatyczną skrzynią biegów, która jest nowością na polskim rynku i, niestety, ten sposób zmiany przełożeń zupełnie nie pasuje nam do japońskiego kabrioletu. Automat, dbając o komfort podróżujących, nie pozwala, by na tylną oś trafiło za dużo momentu obrotowego i wtedy, gdy wskazówka obrotomierza wbiega na prawą stronę skali i mogłaby zacząć się zabawa, wbija wyższe przełożenie. Game over. Jedyny ratunek - śliska kostka albo deszcz. Tylko po co komu cabrio, gdy leje...

Oczywiście, z powodu automatu nie musisz skreślać MX-5 z listy "chcę to". Jeśli preferujesz relaksacyjną jazdę roadsterem, a prawą dłoń, zamiast na dźwigni zmiany biegów wolisz trzymać na kolanie pasażerki - to auto dla Ciebie. Jeśli jednak częściej jeździsz sam, a przy tym faktycznie lubisz jeździć, a nie tylko się przemieszczać, spróbuj wersji z "manualem" - mechaniczna skrzynia biegów, rozkład masy 50:50, 160 KM na tylnej osi, szpera i wyłączalne ESP. Razem daje to genialną konfigurację, w której nie przeszkadza nieco archaiczny wystrój wnętrza i, mimo zamknięcia sztywnego dachu, kiepsko wyciszona kabina.

Według podobnej koncepcji został skonstruowany najnowszy model w naszym zestawieniu - również reprezentant Kraju Kwitnącej Wiśni - GT86. Dwulitrowy bokser Subaru, doposażony w układ zasilania Toyoty, dysponuje mocą 200 KM i momentem obrotowym o wartości 205 Nm, a wszystko to trafia na jedynie słuszną - w przypadku auta o sportowych aspiracjach - tylną oś. Tak jak w MX-5, konstruktorzy pamiętali o opcji wyłączenia układu stabilizacji toru jazdy, doskonałym rozkładzie masy (53:47) i mechanizmie różnicowym o ograniczonym poślizgu - GT86 ma wszystko, czego trzeba do czerpania frajdy z jazdy (tj. "latania soczystymi bokami"). I wcale nie przeszkadza to, że na papierze osiągami przegrywa zdecydowanie z Golfem - pierwszą setkę pokonuje o sekundę później niż on. Robi to w takim stylu, że nie masz z tym problemu - bokser przyjemnie mruczy, a gwałtowne puszczenie sprzęgła z wciśniętym jednocześnie gazem kończy się mieleniem tylnych kół. Wskazówka obrotomierza błyskawicznie zapędza się na prawą stronę tarczy; gdy przegoni cyfrę siedem, zapala się kontrolka sugerująca zmianę biegu i wrzucasz kolejne przełożenie. Krótki pisk opon na dwójce i za moment wbijasz trójkę, a prędkościomierz pokazuje liczbę sto. Albo umyślnie tego nie robisz i zarzucasz ogonem, ku uciesze pasażerek. A właściwie jednej, bo w praktyce przewożenie kogokolwiek na tylnej kanapie powinno być odbierane jako wyraźna oznaka niechęci ze strony kierowcy - w samochodzie Toyoty brakuje tam miejsca zarówno na nogi, jak i wokół głowy.

Przydatność w codziennej eksploatacji to dziedzina, w której GT86 do spółki z MX-5 najbardziej odstają od Golfa. Ciasnota na tylnej kanapie lub zupełny brak tejże, wyraźnie słabiej wyciszona kabina, nieduży w GT86, a w przypadku MX-5 mikroskopijny bagażnik - tym oba modele przegrywają z Volkswagenem i stają na przegranej pozycji, gdyby miały pełnić funkcję podstawowego środka transportu, a już nie daj Boże służyć do codziennego przewożenia pasażerów. Ale jeśli, zgodnie z początkowym założeniem naszego porównania, priorytetem ma być odstresowanie po pracy - obie japońskie konstrukcje zostawiają Golfa w tyle. Bardziej sportowa pozycja za kierownicą, nieskrępowany nadmiarem elektroniki napęd na tylną oś i przyjemna surowość - tego w GTI nie da się kupić za żadne pieniądze.

Mimo wszystko, ostatnie miejsce na podium zajmuje Mazda - automatyczna skrzynia biegów jest w naszej opinii nie do przyjęcia w pojeździe skonstruowanym w sumie w przemyślany sposób i okropnie gryzie się z tylnym napędem. Gdybyśmy wybrali do testu Mazdę z "manualem", Golf byłby bez szans, a tak, symbiozą sportowych doznań i przydatności do codziennej eksploatacji prześcignął japoński kabriolet. Ale nie dogonił Toyoty - GT86 zdecydowanie lepiej spełnia wymóg środka odstresowującego dla tych, którzy mają benzynę zamiast krwi. Bojowo wygląda, doskonale się prowadzi i jest najbliższa naszemu wyobrażeniu sportowej zabawki na wakacje. I ferie zimowe. I każdy długi weekend. I każde popołudnie. Oto "debeściak"!

 

Dane techniczne

  MX-5 2.0 MZR Sport Plus GT86 2.0 Sol Golf GTI 2.0 TSI
Poj. skokowa cm3199819981984
Układ napędowy
Moc maksymalna160 KM200 KM210 KM
Przy obrotach (/min)700070005300–6200
Maksymalny moment obrotowy (Nm)188205280
Przy obrotach (/min)500064001700-2500
Przeniesienie napęduna tylne kołana tylne kołana przednie koła
Rodzaj skrzyni biegów6-biegowa przekł. automatyczna6-biegowa przekł. mechaniczna6-biegowa przekł. dwusprzęgłowa
Wymiary i masy
Dł/szer/wys (mm)4020/1720/12454240/1775/12854213/1779/1469
Rozstaw osi (mm)233025702578
Średnica zawracania w prawo/lewo (m)9,411,410,9
Układ napędowy
Poj. zbiornika paliwa (l)505055
Wymiary i masy
Masa własna (kg)118612401414
Dopuszczalne obciążenie (kg)189431476
Poj. bagażnika (l)150243350/1305
Rozmiar opon205/50 R17 Bridgestone ER300215/45 R17 Michelin Primacy HP225/45 R17 ContiSportContact 3
Zużycie paliwa wg. normy NEDC ( w mieście) l/km11,110,410,0
Zużycie paliwa wg. normy NEDC (poza miastem) l/km6,26,45,9
Zużycie paliwa wg. normy NEDC (średnie) l/km8,07,87,4
Zużycie paliwa minimalne (l/100 km)7,77,56,8
Maksymalne (l/100 km)12,012,012,9
średnie podczas testu (l/100 km)9,59,09,8
zasięg (km)526555561
Zużycie paliwa (wg normy NEDC)
Emisja CO2 g/km188181173
Osiągi
0-50 km/h (s)3,53,22,6
0-100 km/h (s)9,27,96,9
0-130 km/h (s)16,412,010,4
0-160 km/h (s)23,417,216,4
400 m (km/h)/(s)16,916,216,3
Prędkość maksymalna (km/h)194226238
Droga hamowania (m) ze 100 km/h na zimno (nie obciążony) (m)36,137,538,6
ze 100 km/h na ciepło (obciążony) (m)40,238,037,8
Ceny i wyposażenie
Klimatyzacja automatycznataktak1910 zł zł
Nawigacja GPSb.d.3210 zł złtak
Reflektory ksenonowe/skrętnetak/ b.d.tak (biksenonowe)/b.d.7460 zł
Lakier metalizowany1900 zł3000 złtak (biksenonowe)/b.d.
Skórzana tapicerkatakb.d. zł1920 zł
Tempomattaktak7830 zł
Cena
Cena modelu testowanego (zł)112 700 zł129 900 zł113 790 zł
tak - w wyposażeniu seryjnym, opcja - oferowane na życzenie, b.d. - brak danych

 

Tekst Adam Majcherek,
zdjęcia Mariusz Barwiński, Jacek Hanusz

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 89 900 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Przekonywać się możemy, ale dla mnie jest to po prostu "za mało". Tak BTW skończmy temat Renault, bo ono nie było tutaj nawet testowane.
    ~Samuraj, 2012-09-24 00:18:13
  • avatar
    zgłoś
    Ale te silniki są mocne, a "tuning by Gordini" to porządna poprawka również w układzie jezdnym, żeby autko kleiło się, skręcało i nie rozlatywało, jak "fabryka"...
    airmatic, 2012-09-23 16:14:56
  • avatar
    zgłoś
    Masz oczywiście rację, ale dźwigając taką legendę jak Gordini Renault powinno zaakcentować te samochody czymś więcej niż ciekawym dla oka malowaniem (mam na myśli przykładowo trochę mocniejszy silnik). To miała być niby ta wersja stojąca na szczycie, a co jest? Fajne Clio i Twingo z inaczej pomalowanym nadwoziem.
    ~Samuraj, 2012-09-23 02:21:15
  • avatar
    zgłoś
    Dla mnie pozostaniem w świecie klasyki jest (dotyczy obu Gordini, Twingo i Clio) motor wolnossący i najprawdziwszy, sześciobiegowy "manual". W odróżnieniu od tych wszystkich pod-TSI-doładowanych Polo/Golfów GTI, Fabek/Oktawek RS i Leonów/Ibiz Cupra, klasyka rządzi we "francuzach", przynajmniej na razie. Bo tu siedzi sobie prawdziwy tuning fabryczny (zewnętrzny i "podskórny"), a nie to całe uprzemysłowienie norm z Brukseli, za które płacisz pierwszy raz w salonie, a drugi (i następne) u mechanika, oczywiście nigdy poza ASO...
    airmatic, 2012-09-22 17:17:26
  • avatar
    zgłoś
    Ja bym nie chciał wersji Gordini z bardzo prostego powodu - za każdym razem wsiadając do auta miałbym świadomość, że to kontynuacja legendy w 50 procentach, a czegoś takiego nie lubię. Podobnie jest z Clio RS Gordini i powiem szczerze, że wolałbym zwykłą odmianę w żółtym lakierze.
    ~Samuraj, 2012-09-22 12:54:42
  • avatar
    zgłoś
    A właśnie że ja tak to widzę . Niebieski lakier, malowanie "w dwa paski" po nadwoziu - więcej nie trzeba do szczęścia nikomu, jak legendarny firmowy kombinezon na "ciele" auta najnowszej generacji. Odwołanie do chlubnej tradycji (może to być Alpine, może być Gordini) zawsze jest mile widziane dla znawców tematu, a przecież Ty nim jesteś . Koniec końców, kto by nie chciał nosić modnych ubrań z porządną metką szanowanej marki o długiej tradycji?
    airmatic, 2012-09-22 10:31:38
  • avatar
    zgłoś
    Dej Pan spokój.
    ~Samuraj, 2012-09-22 01:20:31
  • avatar
    zgłoś
    'Samuraj' napisał(-a):Aż strach pomyśleć co Renault zrobi z Megane RS patrząc na nowe Clio RS ...Pewnie Megane RS Gordini
    airmatic, 2012-09-21 17:34:23
  • avatar
    zgłoś
    Ale to już trochę stary model i pewnie za rok pokażą nowa generację.Bardzo możliwe, choć wersja po liftingu wygląda bardzo korzystnie. Aż strach pomyśleć co Renault zrobi z Megane RS patrząc na nowe Clio RS ...VW zaprojektował GTI jako "wielozadaniowego" o czym każdy zainteresowany wie. Inna koncepcja, inny cel.GTI jak GTI, ale R - ka jest kozacka.
    ~Samuraj, 2012-09-21 00:47:50
  • avatar
    zgłoś
    Jeśli kto lubi "poszaleć" to pewnie napęd na tył. VW zaprojektował GTI jako "wielozadaniowego" o czym każdy zainteresowany wie. Inna koncepcja, inny cel.
    garfield, 2012-09-20 20:45:10
  • avatar
    zgłoś
    Z automatem, żeby MX-5 było łatwiej przegrać z bardzo pewnym siebie Toyobaru
    airmatic, 2012-09-20 14:59:05
  • avatar
    zgłoś
    Megane RS jest świetne, szczególnie wersja Red Bull.Ale to już trochę stary model i pewnie za rok pokażą nowa generację.
    rzęsor, 2012-09-20 14:38:55
  • avatar
    zgłoś
    'rzęsor' napisał(-a):A co byś wybrał w tej cenie?Za blisko 130 tysięcy? Już to kiedyś mówiłem - biorąc po uwagę, że auto ma mi dać jakąś radość z jazdy, ale i być względnie praktyczne na co dzień to nowe Megane RS (zakładam, że i tak by jeszcze zostało trochę kasy, a mam moc, jakąś funkcjonalność i fun, choć z FWD nie ma tego samego co z RWD). Eri - z automatem, bo pewnie taka była wersja w parku.
    ~Samuraj, 2012-09-20 12:04:29
  • avatar
    zgłoś
    A dlaczego MX-5 z automatem? Ciekawe jaki procent wśród sprzedanych Mazd MX-5 stanowi model z automatem?
    eri, 2012-09-20 09:20:35
  • avatar
    zgłoś
    A co byś wybrał w tej cenie?
    rzęsor, 2012-09-20 01:23:44
  • avatar
    zgłoś
    Ja bym chyba nie wziął żadnego z tego grona, choć najbliższa memu sercu jest MX - 5.
    ~Samuraj, 2012-09-20 00:59:40
  • avatar
    zgłoś
    Samochody "użyte w teście" są genialne, a zwycięzca oczywiście jeden i nie jest nim VW Golf. Z wypiekami na twarzy - choćby i po bułki do piekarni - da się pojechać właśnie Toyotą, nie ryzykując kompleksów przy mniej lub bardziej zachmurzonym niebie. Im więcej deszczu (a jeszcze lepiej śniegu), tym ciekawiej w Toyocie - Mazda, nawet gdyby chciała, nie będzie sportową zabawką typu all weather. Ani jej dach, ani roztaw osi i kół nie są gotowe na przyjęcie większych porcji wody na asfalcie ani w postaci ciekłej, ani zmrożonej. Frajda w japońskim roadsterze kończy się na suchym i przyczepnym asfalcie, ze wskazaniem na jego kręte nitki - im bardziej, tym lepiej. Z kolei przednionapędowy Golf zadowoli kierowców ceniących bezpieczeństwo, przyprawione osiągami i wizualnym pakietem sportowych dodatków rodem z GTI, nie wyłączając kraciastej tapicerki kubełkowych foteli. Jednak porządnego ładunku frajdy z samej jazdy nie znajdzie w GTI żaden kierowca, który miał w życiu do czynienia z autami typu Honda Prelude, Ford Probe czy Mitsu Eclipse. Cóż nam z Golfa, jeżeli jego mieszczańskie geny pozwalają zawieźć siebie i czwórkę pasażerów na nagranie odcinka "Familiady", w stylu najbardziej fatalnym ze sportowych: mieszczańskim, kompaktowym i zeszperowanym (tak dla niepoznaki, że napęd przedni jest dla kobiet).Jedynie słuszna koncepcja napędu pozostaje w jedynie słusznej konwencji małego coupe o gracji zabawki, designie z chińskiej manufaktury i ksywce Toyobaru, która w tym porównaniu wygrywa zdecydowanie
    airmatic, 2012-09-19 17:11:20
  • avatar
    zgłoś
    Świetny artykuł.
    rzęsor, 2012-09-19 16:51:19
  • avatar
    zgłoś
    Hormon radości dla każdego. Niby służą do tego samego - mają dawać maksymalną radochę z jazdy, ale każdy robi to w inny sposób. MX-5, GTI i GT86 - sprawdzamy, który z nich to „debeściak".
    auto motor i sport, 2012-09-19 14:28:02
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij