Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

McLaren MP4-12C – narodziny supersamochodu

McLarenowi już nie wystarcza, że jest czołowym zespołem Formuły 1. Teraz chce zostać czołowym producentem supersamochodów, a pierwszy krok ma wykonać model MP4-12C. To się nazywa ambicja.

2010-09-14
McLaren, MP4-12C Konstruując ten samochód oszczędzano na każdym gramie jego wagi

 

Jakiekolwiek podobieństwo między centrum technologicznym McLarena a kryjówką czarnego charakteru z filmów o Bondzie jest całkowicie nieprzypadkowe. Sądząc po wyglądzie, centrum powinno być raczej ukryte na jakiejś odległej wyspie niż znajdować się w Woking w środkowej Anglii. Budynku nie widać z drogi, ale najważniejsi goście - kierowcy, udziałowcy, sponsorzy i klienci - przylatują samolotami i helikopterami, oglądając z powietrza futurystyczny budynek i przylegające do niego jezioro, po czym z lotniska są dowożeni na miejsce konwojem czarnych Mercedesów.

Jeśli jesteś kimś ważnym, masz szansę okrążyć jezioro i podjechać pod samo wejście. Jeśli zostawiasz samochód na podziemnym parkingu, winda zawiezie Cię prosto na "bulwar", gdzie, nie licząc strażnika przy bramie wjazdowej, prawdopodobnie spotkasz pierwszego człowieka. To jest centralna część centrum McLarena - z trzydziestometrową gablotą pełną trofeów i z historycznymi autami wyścigowymi wartymi dziesiątki milionów dolarów, stworzonymi przez zespół na przestrzeni niemal półwiecza, na szczytach sportów samochodowych. W tym czasie McLaren wygrał 168 imprez Grand Prix, zdobył dwanaście tytułów w klasyfikacji kierowców i osiem wśród konstruktorów, trzykrotnie wygrał Indy 500 oraz triumfował w 24-godzinnym wyścigu Le Mans za pierwszym podejściem.

Kwatera główna McLarena ma onieśmielać i idzie jej to nieźle. Oficjalnie została zaprojektowana przez lorda Normana Fostera, ale każdy wie, że tak naprawdę jest dziełem tutejszego bondowskiego czarnego charakteru, przerażającego i mającego obsesję na punkcie detali - Rona Dennisa. Dennis rozpoczynał karierę jako mechanik w Formule 1 w latach 60., w wieku 34 lat przejął kontrolę nad borykającym się z problemami McLarenem, by uczynić z niego zespół, który w sezonie 1988 wygrał 15 z 16 Grand Prix.

Dziś Dennis wciela w życie najbardziej ryzykowne przedsięwzięcie McLarena - inwestuje 800 milionów funtów, by przekształcić zespół Formuły 1 w producenta supersamochodów, mającego rywalizować z Ferrari zarówno na torze, jak i na zwykłej drodze. Ta decyzja spowodowała rozwód z Mercedesem, jeszcze niedawno największym udziałowcem McLarena. Dennis mówi, że nie ma wyboru: "Jest taka przerażająca statystyka. Od 1966 roku, kiedy McLaren wszedł do F1, pojawiło się i znikło 106 zespołów F1. Tylko my i Ferrari wciąż jesteśmy w padoku. A więc bycie tylko i wyłącznie zespołem Formuły 1 prowadzi do wymarcia. Musimy poszerzyć naszą biznesową ofertę."

Pierwszy z palety trzech supersamochodów pojawi się w sprzedaży jeszcze w tym roku, a już czeka na niego 2700 "kwalifikowanych" klientów. "Kwalifikowany" oznacza, że stać go na wyłożenie 175 tys. funtów (około 875 tys. zł), bo mniej więcej tyle będzie kosztował model MP4-12C. Pierwsze 500 sztuk powstanie pod tym samym dachem, pod którym są budowane auta F1, kolejne - już w specjalnie stworzonym centrum produkcji.

 

MCLAREN MP4-12C

MCLAREN MP4-12C
Cena ok. 875 000 zł
KonkurenciFerrari 458, Lamborghini Gallardo
Silnikbenzynowy, V8, 3.8 turbo
Moc/przy obrotach608 KM/b.d.
0-100 km/hok. 3 s
Prędkość maksymalna322 km/h
Zużycie paliwab.d.
Emisja CO2ok. 300 g/km
Silnikpojemność skokowa 3,8 l, maksymalny moment obrotowy 601 Nm, skrzynia biegów 7DSG, napęd na tylne koła.
Nadwozie2-drzwiowy, 2-miejscowy samochód sportowy, długość 4510 mm, rozstaw osi 2670 mm, masa własna 1300 kg.

Supersamochody mogą być piękne i wzbudzać pożądanie, jednak często są zaskakująco tandetnie wykonane. Dennis chce, by dzieło McLarena było tak fascynujące jak Ferrari i jednocześnie w tak nudny sposób niezawodne jak Toyota. "Fabryka", w której powstaje MP4-12C jest wielkości trzech boisk do kosza, idealnie wypełniona ciszą i lśniąco czysta. Tutejszy szef Alan Foster widzi moją minę i mówi: "Tak jest, mogliby tu operować."

W tej chwili powstają prototypy. "Jak tylko go skończymy, zielony zaliczy crash-test, natomiast czarny jest przeznaczony do testów dla Rona i dyrektorów" - wyjaśnia Foster. Związek z F1 jest nie do zanegowania. Auto zaczyna życie niedaleko stąd, gdzie powstaje ultralekkie podwozie z włókna węglowego, z aluminiowymi elementami, do których będą przymocowane silnik i elementy zawieszenia. "To tam powstawały auta F1 w latach 80. i 90. Dla nas to święte miejsce, niemal wyczuwa się obecność ducha Ayrtona Senny."

Włókno węglowe stanowiło oczywisty wybór. Wykorzystane w takiej ilości, trafia się w zasadzie tylko w autach F1 albo hipersamochodach typu Bugatti Veyron. Już dwa wcześniejsze auta produkowane przez McLarena miały konstrukcję z włókna węglowego - zarówno kultowy, trzymiejscowy F1 z lat 90., jak i powstający do niedawna Mercedes SLR.

Sprawienie, żeby produkcja auta z włókna węglowego za tę cenę była opłacalna, będzie piekielnie trudne, ale McLaren nie może zrobić kroku w tył, to przecież McLaren Rona Dennisa wprowadził do F1 włókno węglowe.

Elementy poszycia każdego auta są lakierowane przez tych samych ludzi. "Możemy zrobić tylko cztery auta dziennie" - wyjaśnia Alan Foster. "Nie możemy zlecać lakierowania na zewnątrz. Lakier to pierwsza rzecz, jaką widzi klient, on musi być idealny."

Następnie nadwozie trafia na linię produkcyjną, której nie ma - zostaje ustawione na stelażu wyposażonym w kółka. Samochody zwyczajnie przepycha się między kolejnymi przystankami w produkcji. W porównaniu z innymi fabrykami wszystko jest pozbawione dramatyzmu - nie ma pomarańczowych ramion robotów, snopów iskier. MP4-12C jest tworzony powoli, starannie i w toku pracy ręcznej. Nie ma nawet śrubokrętów pneumatycznych, każda śrubka jest dokręcana ręcznie i plombowana kroplą lakieru, jak w autach F1.

"W ten sposób, właśnie w ciszy pracuje się najlepiej" - uśmiecha się Foster. "Wszyscy są do tego przyzwyczajeni. Każdy ma przynajmniej pięcioletni staż pracy w McLarenie, a większość ludzi pochodzi z Formuły 1. Kiedy pokazujemy to miejsce potencjalnym klientom, są zafascynowani. 98 procent z nich natychmiast zamówiło samochód."

W surowym stanie najlepiej widać detale, które - jak McLaren ma nadzieję - dadzą mu ten kluczowy włos przewagi nad włoskimi i niemieckimi rywalami. Akumulator to zwykle ciężka, niewygodna rzecz, jednak ten używany w MP4- 12C jest zaskakująco lekki dzięki technologii litowo-jonowej, takiej samej jak w laptopach i telefonach komórkowych. Sam akumulator pozwala zaoszczędzić 12 kg, a to w świecie supersamochodów bardzo dużo. Ron Dennis mówi, że "tu chodzi o gramy" i McLaren chyba nie przeoczył żadnej okazji odchudzenia auta. Foster pokazuje logo firmy wybite na aluminiowym elemencie nośnym: "Oryginalnie było ono wypukłe, ale stwierdziliśmy, że jeśli je zamiast tego wytłoczymy, oszczędzimy jakieś 2,4 grama. Więc jest wytłoczone."

To właśnie ta dbałość o detale może sprawić, że MP4-12C stanie się punktem odniesienia w świecie supersamochodów. Ale sprawia ona też, że u Rona Dennisa pracuje się naprawdę ciężko. Dżinsy są zakazane, podobnie jak karteczki z notatkami, a na biurku może w danym momencie leżeć tylko jedna rzecz. Nasada każdej kolumny podtrzymującej dach w budynku idealnie łączy się z fugami w podłogowych płytkach, w ogóle nie widać, żeby płytki były gdziekolwiek przycinane. Ron nawet zaprojektował krój pisma używany w budynku.

Potrzebny będzie ogromny wysiłek, żeby zrobić z McLarena prawdziwego rywala dla Ferrari. Rynek supersamochodów, rosnący jak na drożdżach od 2000 roku, właśnie się skurczył. W ostatnim roku spadła nawet sprzedaż Ferrari, a Aston Martin zwolnił jedną trzecią załogi. Co na to Dennis? "Te trudne warunki ja postrzegam jako szczególną okazję. Opłacalność możemy osiągnąć nawet za pięć lat, ale mamy niskie koszty i chcemy zdobyć zaledwie cztery procent rynku. To bardzo umiarkowane zamierzenia."

2700 zamówień oznacza, że na auto być może trzeba będzie czekać nawet dwa lata. Ale dwóch klientów raczej nie będzie długo czekać. Foster zdradza, że Jenson Button i Lewis Hamilton już wybrali specyfikację swoich MP4-12C, chociaż nie chce zdradzić nawet koloru lakieru. Obaj kierowcy byli obecni na pierwszej odsłonie auta - ma się rozumieć, że ich entuzjazm po wypróbowaniu dwóch prototypów był bezgraniczny. "Możemy je zatrzymać?" - padło pytanie Hamiltona.

"Nie" - odparł Dennis. "Ale jeśli będziecie zdobywać mistrzostwa świata, co roku możecie dostawać po jednym."

Tekst Ben Oliver,
zdjęcia Mark Bramley
amis 9/2010

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    McLarenowi już nie wystarcza, że jest czołowym zespołem Formuły 1. Teraz chce zostać czołowym producentem supersamochodów, a pierwszy krok ma wykonać model MP4-12C. To się nazywa ambicja.
    auto motor i sport, 2010-09-14 11:34:01
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij