Prestiż czy samochód? S-klasa to nie jest auto dla biednych zapisujących w kajeciku każde tankowanie. A jednak Mercedes stworzył oszczędnościowo-hybrydową S-klasę.
Zobacz również
Galeria

Tył jak w każdej S-klasie, ale na pokrywie bagażnika rzecz najważniejsza - dumny napis Hybrid.

1) Pierścieniowy silnik (generator) elektryczny, integralnie wkomponowany w istniejący silnik spalinowy 2) Moduł chłodzący ogniwa 3) Ogniwa litowo-jonowe 4) Komputer sterujący 5) Złącze układu chłodzenia 6) Złącze napięciowe 7) Układ kontroli napięć w poszczególnych ogniwach.

Na ogół tworzenie różnych rzeczy bierze się z potrzeb. Luksusowe rzeczy, od psów przez brylanty po samochody, są sztucznie drogie, dowartościowują właściciela, a obniżka cen odstrasza szpanerów. Czy warto więc budować drogą, ale tanią, oszczędną S-klasę? Mercedes ostrożnie spróbował.
Na razie nie jest to „osobny" samochód. W bogatej ofercie silników S-klasy dołożono do gotowego benzynowego silnika 3,5-litrowego nieduży, dyskretny silnik elektryczny i całość występuje pod dumną flagą hybrydy. Znacząco urosła też nazwa - z „350" do „400", mimo że pojemność nadal wynosi 3,5 l. Idea jest prosta - nie tworzyć nowego auta (koszty!), a do istniejącego dołożyć tyle, by marketingowo uznać auto za hybrydę. Mercedes Hybrid ma więc normalny V6 3.5, dobry i oszczędny, produkujący 279 KM, i dużo mniejszy silnik elektryczny, dający tych koni 20 (15 kW). Razem - 299 KM. Moment obrotowy też wzrasta nieznacznie - z 350 do 385 Nm. Akumulatory zapewniające hybrydowość także nie są zbyt duże - razem z silnikiem elektrycznym zwiększają ciężar auta zaledwie o 75 kg. Co ciekawe, są to nowoczesne, ale drogie ogniwa litowo-jonowe. Oczywiście tak mały blok elektryczny nie jest w stanie samodzielnie napędzać potężnego, 2-tonowego Mercedesa, więc silnik benzynowy, odwrotnie niż w Toyocie Prius, nie jest podczas jazdy czasowo odłączany. Natomiast auto ma system start-stop, a więc w korku czy pod światłami, jeśli tylko jest niepotrzebny, silnik momentalnie jest wyłączany, a potem, bez dotknięcia kluczyka, błyskawicznie sam startuje. Równie oczywiste jest, że tak nowoczesne auto ma KERS, czyli system odzyskiwania energii kinetycznej podczas hamowania. W tym czasie silnik elektryczny staje się prądnicą i ładuje akumulatory. Wszystkie łagodne, zwykłe hamowania odbywają się przy użyciu wyłącznie hamulców elektrycznych, a tylko w „ciężkich sytuacjach" pomagają normalne hamulce tarczowe. Auto waży przecież dwie tony. Ale konstruktorzy, nawet w S-klasie walczą o każdy kilogram - na desce rozdzielczej jest nowatorski monitor w technologii Splitview (na tym samym ekranie kierowca i pasażer widzą co innego, np. nawigację i film). Robi to wrażenie, choć najczęściej w takim aucie kieliszki do szampana i złote karty kredytowe ważą więcej niż ten dodatkowy ekranik.
Oszczędny Mercedes ma zużywać ok. 8 l benzyny na 100 km, co w jednostkach marketingowych daje ok. 186 g CO2. Bogaczy kupujących S-klasy niekoniecznie to akurat kręci. Ale znaczna część takich aut to pojazdy służbowe VIP-ów i polityków. Tam nie chodzi o parę kropel paliwa. Wyborcy zapłacą. Bardziej chodzi o elektorat i political fiction.
DANE TECHNICZNE MERCEDES S400 HYBRID
| Cena | 370 500 zł |
|---|---|
| Konkurenci | Lexus LS 600h |
| Zespół napędowy | benz., 3.5, V6 +elektryczny AC |
| Moc | 299 KM |
| 0-100 km/h | 7,2 s |
| Prędkość maksymalna | 250 km/h |
| Zużycie paliwa | 7,9 l/100 km |
| Emisja CO2 | 186 g/km |
| Zespół napędowy | silnik spalinowy - poj. 3498 cm3, 205 kW (279 KM) przy 6000 obr/min, 350 Nm przy 2400-5000 obr/min; silnik elektryczny - 15 kW (20 KM), 160 Nm; maks. moment obr. zespołu napędowego 385 Nm; skrzynia biegów 7A, napęd na tylne koła. |
| Nadwozie | 4-drzwiowy 5-miejscowy sedan, dł. x szer. x wys. 5096 x 1871 x 1479 mm, rozstaw osi 3035 mm, masa wł. 1955 kg, pojemność bagażnika 560 l. |
Tekst: Julian Obrocki


















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
