Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Mercedes SL – pogoda dla bogaczy

Luksus, niezależnie od aury. Lżejsze nadwozie, oszczędniejsze silniki, jeszcze więcej luksusu i komfortu, a dla spokoju sumienia - więcej ekologii. Takimi walorami Mercedes chce skusić klientów do wydania blisko pół miliona złotych na nowego roadstera klasy SL.

2012-02-02
Mercedes SL PIONOWE KRATKI wylotów powietrza na błotnikach, ozdobione chromowanymi listwami, mają nawiązywać do klasycznych roadsterów Mercedesa sprzed lat. Podobne miał nawet kultowy 300 SL

Wszyscy straszą kryzysem, a tymczasem luksusowe auta schodzą u nas na pniu. By podpowiedzieć klientom na co wydać pieniądze, Mercedes przygotował kolejną, szóstą generację kultowego roadstera SL. Model ten od sześćdziesięciu już lat kusi miłośników wiatru we włosach, a w kolejnej odsłonie ma kusić jeszcze bardziej.

Jak zwykle, model kolejnej generacji jest odrobinę większy od poprzednika. Nadwozie urosło o 50 mm i ma teraz 4612 mm długości, jest też o 57 mm szersze (1877 mm), dzięki czemu kierowca i pasażer mają jeszcze więcej miejsca. Mimo większych rozmiarów, nowy SL jest lżejszy - kurację odchudzającą zawdzięcza wykorzystaniu aluminium, z którego wykonano praktycznie całe nadwozie. Aluminiowa struktura auta waży zaledwie 254 kg (o 110 kg mniej niż porównywalne nadwozie ze stali), a mimo to pod względem sztywności i bezpieczeństwa przewyższa nadwozie poprzednika. Lżejsze nadwozie to ulga dla silników, które muszą je uciągnąć. Teraz klienci mogą wybierać między 3,5-litrową V-szóstką albo V-ósemką o pojemności 4,6 litra. Pierwszy dysponuje mocą 306 KM i momentem obrotowym o wartości 370 Nm. Jeśli wersja SL 350 - zapewniająca sprint do setki w 5,9 s - nie zadowala klienta, nie pozostaje nic innego jak zainwestować w wersję SL 500. W tym przypadku, mimo zmniejszenia pojemności silnika o 0,8 l, inżynierom Mercedesa udało się wycisnąć z jednostki napędowej o 12% więcej mocy niż w silniku poprzedniej generacji. Kierowca ma pod stopą cyngiel uwalniający 435 KM mocy i 700 Nm momentu obrotowego. Dzięki nim SL 500 wystrzeliwuje do setki w 4,6 sekundy i kończy przyspieszać, dopiero gdy powściągną go elektroniczne cugle ograniczające prędkość maksymalną do 250 km/h. Obie jednostki napędowe mają zaskakiwać umiarkowanym apetytem na paliwo - w przypadku mniejszej ograniczonym o 30% w porównaniu ze starszym jej odpowiednikiem. Potencjalnych klientów bardziej niż mniejsze zużycie paliwa zainteresują zapewne rodzaje składanych dachów, z jakimi jest dostępny nowy SL. A są ich aż trzy - pełny, ze szklanym oknem albo panoramiczny dach vario przyciemniany za naciśnięciem przycisku. Rama każdej z wersji dachu jest wykonana z magnezu, co czyni ją około sześciu kilogramów lżejszą od stosowanej w poprzedniku, a to sprzyja obniżeniu środka ciężkości pojazdu. Mercedes obiecuje, że poziom hałasu w kabinie praktycznie nie różni się od tego, jaki występuje w limuzynie klasy S. Wśród ciekawostek, które znalazły się na liście wyposażenia auta wymienić należy system bezdotykowego otwierania tylnej klapy - wystarczy ruch stopą pod zderzakiem. SL jako pierwszy pozwala również na zamykanie bagażnika tym sposobem. Wszystko po to, by wymagający właściciel auta czuł się maksymalnie dopieszczony. W końcu oczekiwania rosną proporcjonalnie do wydanych pieniędzy, a te są niemałe: SL 350 kosztuje 431 tys. złotych, a SL 500-540 tysięcy. Ale nawet za taką furę pieniędzy pogody idealnej do jazdy kabrioletem kupić wciąż nie sposób.

 

 

Na ostatni guzik

 

W aucie za pół miliona złotych nie może być mowy o niedoróbkach, czy też elementach przypadkowych. Designerzy z pietyzmem zadbali o najdrobniejsze szczegóły w nowym SL-u. Dolna część kierownicy przypomina, jaka marka firmuje to auto (tak jakby gwiazda na środku kierownicy była niewystarczająco charakterystyczna), a na pokrytej perforowaną skórą dźwigni automatycznej skrzyni biegów odciśnięto logotyp serii, z jakiej pochodzi ten kabriolet. Klientom pozostawiono swobodę w kwestii wyboru koloru tapicerki – jeśli zechcą, może być np. czerwona. Zgodnie z tradycją fotele wyposażono w system airscarf, dbający o nawiew ciepłego powietrza na kark kierowcy i pasażera.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 68 019 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-3, kombi van-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Luksus, niezależnie od aury. Lżejsze nadwozie, oszczędniejsze silniki, jeszcze więcej luksusu i komfortu, a dla spokoju sumienia - więcej ekologii. Takimi walorami Mercedes chce skusić klientów do wydania blisko pół miliona złotych na nowego roadstera klasy SL.
    auto motor i sport, 2012-02-02 10:20:31
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij