Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0
BP BP

Mercedes SL – pogoda dla bogaczy

Luksus, niezależnie od aury. Lżejsze nadwozie, oszczędniejsze silniki, jeszcze więcej luksusu i komfortu, a dla spokoju sumienia - więcej ekologii. Takimi walorami Mercedes chce skusić klientów do wydania blisko pół miliona złotych na nowego roadstera klasy SL.

Mercedes SL PIONOWE KRATKI wylotów powietrza na błotnikach, ozdobione chromowanymi listwami, mają nawiązywać do klasycznych roadsterów Mercedesa sprzed lat. Podobne miał nawet kultowy 300 SL

Wszyscy straszą kryzysem, a tymczasem luksusowe auta schodzą u nas na pniu. By podpowiedzieć klientom na co wydać pieniądze, Mercedes przygotował kolejną, szóstą generację kultowego roadstera SL. Model ten od sześćdziesięciu już lat kusi miłośników wiatru we włosach, a w kolejnej odsłonie ma kusić jeszcze bardziej.

Jak zwykle, model kolejnej generacji jest odrobinę większy od poprzednika. Nadwozie urosło o 50 mm i ma teraz 4612 mm długości, jest też o 57 mm szersze (1877 mm), dzięki czemu kierowca i pasażer mają jeszcze więcej miejsca. Mimo większych rozmiarów, nowy SL jest lżejszy - kurację odchudzającą zawdzięcza wykorzystaniu aluminium, z którego wykonano praktycznie całe nadwozie. Aluminiowa struktura auta waży zaledwie 254 kg (o 110 kg mniej niż porównywalne nadwozie ze stali), a mimo to pod względem sztywności i bezpieczeństwa przewyższa nadwozie poprzednika. Lżejsze nadwozie to ulga dla silników, które muszą je uciągnąć. Teraz klienci mogą wybierać między 3,5-litrową V-szóstką albo V-ósemką o pojemności 4,6 litra. Pierwszy dysponuje mocą 306 KM i momentem obrotowym o wartości 370 Nm. Jeśli wersja SL 350 - zapewniająca sprint do setki w 5,9 s - nie zadowala klienta, nie pozostaje nic innego jak zainwestować w wersję SL 500. W tym przypadku, mimo zmniejszenia pojemności silnika o 0,8 l, inżynierom Mercedesa udało się wycisnąć z jednostki napędowej o 12% więcej mocy niż w silniku poprzedniej generacji. Kierowca ma pod stopą cyngiel uwalniający 435 KM mocy i 700 Nm momentu obrotowego. Dzięki nim SL 500 wystrzeliwuje do setki w 4,6 sekundy i kończy przyspieszać, dopiero gdy powściągną go elektroniczne cugle ograniczające prędkość maksymalną do 250 km/h. Obie jednostki napędowe mają zaskakiwać umiarkowanym apetytem na paliwo - w przypadku mniejszej ograniczonym o 30% w porównaniu ze starszym jej odpowiednikiem. Potencjalnych klientów bardziej niż mniejsze zużycie paliwa zainteresują zapewne rodzaje składanych dachów, z jakimi jest dostępny nowy SL. A są ich aż trzy - pełny, ze szklanym oknem albo panoramiczny dach vario przyciemniany za naciśnięciem przycisku. Rama każdej z wersji dachu jest wykonana z magnezu, co czyni ją około sześciu kilogramów lżejszą od stosowanej w poprzedniku, a to sprzyja obniżeniu środka ciężkości pojazdu. Mercedes obiecuje, że poziom hałasu w kabinie praktycznie nie różni się od tego, jaki występuje w limuzynie klasy S. Wśród ciekawostek, które znalazły się na liście wyposażenia auta wymienić należy system bezdotykowego otwierania tylnej klapy - wystarczy ruch stopą pod zderzakiem. SL jako pierwszy pozwala również na zamykanie bagażnika tym sposobem. Wszystko po to, by wymagający właściciel auta czuł się maksymalnie dopieszczony. W końcu oczekiwania rosną proporcjonalnie do wydanych pieniędzy, a te są niemałe: SL 350 kosztuje 431 tys. złotych, a SL 500-540 tysięcy. Ale nawet za taką furę pieniędzy pogody idealnej do jazdy kabrioletem kupić wciąż nie sposób.

 

 

Na ostatni guzik

 

W aucie za pół miliona złotych nie może być mowy o niedoróbkach, czy też elementach przypadkowych. Designerzy z pietyzmem zadbali o najdrobniejsze szczegóły w nowym SL-u. Dolna część kierownicy przypomina, jaka marka firmuje to auto (tak jakby gwiazda na środku kierownicy była niewystarczająco charakterystyczna), a na pokrytej perforowaną skórą dźwigni automatycznej skrzyni biegów odciśnięto logotyp serii, z jakiej pochodzi ten kabriolet. Klientom pozostawiono swobodę w kwestii wyboru koloru tapicerki – jeśli zechcą, może być np. czerwona. Zgodnie z tradycją fotele wyposażono w system airscarf, dbający o nawiew ciepłego powietrza na kark kierowcy i pasażera.

zobacz galerię

Zobacz także:
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 68 757 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-3, kombi van-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Luksus, niezależnie od aury. Lżejsze nadwozie, oszczędniejsze silniki, jeszcze więcej luksusu i komfortu, a dla spokoju sumienia - więcej ekologii. Takimi walorami Mercedes chce skusić klientów do wydania blisko pół miliona złotych na nowego roadstera klasy SL.
    auto motor i sport, 2012-02-02 10:20:31
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij