Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Mercedes SLK - Bilet na koncert

Mercedes SLK zmienia wizerunek - nowy model nie przypomina już potulnego kabriolecika, lecz drapieżne zwierzę w stylu SLR-a.

2008-07-27
Mercedes SLK Mimo braku dachu, kierowcy nie grożą przeciągi.

auto motor i sport 5/2004

Czego potrzeba udanemu roadsterowi, żeby był jeszcze bardziej udany? Wyrazistego stylu, który budziłby emocje. Gdy ma się przed sobą takie auto jak SLK, trzeba je od razu pokochać; albo dać sobie z nim spokój - w końcu po co komu samochód zaledwie dla dwojga osób, w którym dach wozi się w bagażniku? Na szczęście, do aut niszowych przykłada się inną miarę niż do samochodowej masówki - mają przemawiać do uczuć, nie do rozumu. I to się nowemu SLK udaje, zwłaszcza że nie jest to taki zwykły mały roadster, ale roadster o bardzo wyraźnych cechach sportowych. Świadczy o tym już sam jego wygląd.

Z całym respektem dla potęgi 620-konnego SLR-a, nowego SLK Mercedes upodobnił zewnętrznie właśnie do tego dłuższego o grubo ponad pół metra supersportowca. W wersji AMG zaaplikował mu nawet silnik V8, jednak mniejsza o 260 KM moc tej jednostki nie pozwala snuć dalszych porównań z SLR-em bez posądzenia o nadużycie.

Kształty nadwozia SLK bardzo dobrze wpisują się w stylistyk ę samochodów sportowych Mercedesa. W odróżnieniu od klasycznych limuzyn i kombi z gwiazdą wystającą ponad maskę, modele sportowe i kabriolety obnoszą potężnych rozmiarów logo firmy na osłonie chłodnicy. Tak było i w poprzednim SLK, ale ugrzeczniony styl jego nadwozia nie emanował taką dynamiką i drapieżnością jak to jest w przypadku nowego modelu.

SLK drugiej generacji daje kierowcy jeszcze więcej frajdy podczas jazdy, niż czynił to pierwszy model - debiutujący w 1996 r. Nawierzchni trzyma się jak gokart, w pełni ujawniając swoje talenty na krętych drogach. Śmiga po nich z niesamowitą łatwością, bardzo precyzyjnie wykonując polecenia przekazywane kierownicą. Zadanie to ułatwia mu przekładnia zębatkowa, której poprzedni model - jako ostatni w całej ofercie Mercedesa - był pozbawiony, zadowalając się, mniej precyzyjną, kulkową przekładnią kierowniczą. Podczas dodawania gazu przy wyjściu z zakrętu czuć jak potężna moc katapultuje małego SLK 350 do przodu na spotkanie z kolejnym zawijasem górskiej drogi. ESP nie wtrąca się pochopnie w nie swoje sprawy, reagując dopiero, gdy tył auta naprawdę grozi opuszczeniem drogi. Na takie zachowanie samochód pozwala sobie dość ochoczo tylko na mokrej drodze, zwłaszcza gdy spływający z gór deszcz naniesie na nią warstewkę błota.

Sił potrzebnych do górskiej wspinaczki dostarcza zgrabnemu roadsterowi nowy 3,5-litrowy silnik V6, wykonany w technice czterozaworowej. 272 KM mocy nie tylko bez trudu pozwalają wjechać serpentynami na szczyty wzniesień, ale i na "prostym" okazują się zdolne do budzącego respekt sprintu - przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 5,6 s. Nowy silnik potrafi przy tym wykrzesać z siebie moc w każdym zakresie obrotów.

Standardowo Mercedes SLK 350 jest wyposażany w sześciobiegową przekładnię mechaniczną, za dopłatą można zamówić skrzynię automatyczną o siedmiu przełożeniach. Standardem są też w "350" koła o rozmiarze 17 cali, kto jednak zdecyduje się na SLK 200 K z czterocylindrowym rzędowym silnikiem 1.8 o mocy 163 KM, otrzyma w wyposażeniu seryjnym koła szesnastocalowe.

Sporych rozmiarów koła doskonale harmonizują z kompaktową sylwetką nowego SLK. Nadwozie ma tylko cztery metry długości, a krótkie zwisy z przodu i z tyłu czynią je optycznie jeszcze bardziej kompaktowym. Przy tym nowy SLK jest większy od poprzedniego - dłuższy o 72 mm, szerszy o 65 i wyższy o 20 mm. Wewnątrz kierowca i pasa- żer mogą się wygodnie rozsiąść, mimo że rozstaw osi w porównaniu z poprzednikiem zwiększył się tylko o 3 cm. Bardzo sprężyste okazują się kubełkowe fotele wykonane ze wzmacnianego tworzywa, pokrytego cienką warstwą pianki. Podczas jazdy nie tylko dobrze podtrzymują ciało kierowcy, ale też mimo swojej sprężystości zapewniają odpowiedni komfort. Osadzone są bardzo nisko, co od razu po zajęciu miejsca pozwala poczuć sportowego ducha SLK. To niskie usytuowanie foteli wraz z odpowiednim ukształtowaniem przedniej szyby powoduje, że ani głowy, ani fryzury kierowcy i pasażera nie są narażone na podmuchy wiatru, gdy ci podróżują autem ze złożonym dachem.

Aby przyjemności z jazdy kabrioletem można było zażywać także w chłodnych miesiącach, Mercedes opracował specjalny wynalazek o nazwie airscarf (powietrzny szal), zastosowany po raz pierwszy właśnie w nowym SLK i dostępny za dopłatą. Z nawiewów umieszczonych w zagłówkach foteli na kark podróżnych dmucha ciepłe powietrze o temperaturze zależnej od prędkości jazdy i temperatury otoczenia. Dzięki zastosowaniu nowej techniki (podgrzewane elektrycznie elementy ceramiczne), pasażerom SLK niestraszny jest zimny wiatr. Zasłona rozpięta ciasno między pałąkami bezpieczeństwa z tyłu foteli dodatkowo zapobiega powstawaniu "przeciągu". Dzięki temu, otwartym SLK można bez obawy o przeziębienie podróżować nawet, gdy temperatura na zewnątrz nie przekracza 7 stopni.

Samo składanie dachu to operacja banalna - wystarczy przycisnąć guzik umieszczony na konsoli środkowej, by móc podziwiać żonglerkę poszczególnych elementów, które w ciągu 22 sekund znikają w bagażniku. Tylna szyba wpasowuje się przy tym w wypukłość dachu, dzięki czemu w bagażniku kabrioletu pozostaje całkiem sporo miejsca - 208 litrów pojemności (z dachem nad głową - 300 l).

Komu to nie wystarcza, kurtkę, czy torebkę może schować we wnętrzu auta zaraz za siedzeniami, drobne przedmioty zmieszczą się też w schowku między fotelami albo w zamykanej skrytce przed pasażerem.

Samo wnętrze skomponowano bez bizantyjskiego przepychu. Ciemną tablicę rozdzielczą wykonaną z dość miękkiego karbowanego tworzywa rozjaśniają przyciski i pokrętła, których srebrzyste powierzchnie próbują udawać, że są z metalu. Nieco zbyt duże jak na sportowe auto koło kierownicy dobrze leży w dłoniach, zza niego wyzierają okrągłe tarcze prędkościomierza i obrotomierza umieszczone w srebrzystych tubach, co ma podkreślać sportowość. Niezależnie od wzrostu, kierowca czuje się "dopasowany" do wnętrza. Dopasowany do charakteru auta jest też donośny, bardzo mile łechcący ucho, dźwięk dobywający się z układu wydechowego.

Tekst: Roman Skąpski
Zdjęcia: MPI

DANE TECHNICZNE

ModelSLK 200 KSLK 350SLK 55 AMG
DANE TECHNICZNE
Model SLK 200 K SLK 350 SLK 55 AMG
Rodzaj silnika/liczba cylindrów rzędowy/4 V/6 V/8
Pojemność silnika cm3 1796 3498 5439
Moc kW (KM) 120 (163) 200 (272) 265 (360)
przy obrotach 1/min 5500 6000 5750
Maks. moment obrotowy Nm 240 350 510
przy obrotach 1/min 3000 2400 4000
Długość x szerokość x wysokość mm 4082 x 1777 x 1296 4082 x 1788 x 1298 4087 x 1794 x 1271
Przyspieszenie 0-100 km/h s 7,9 5,6 4,9
Prędkość maksymalna km/h 230 250 250
Śr. zużycie paliwa l/100 km 8,7 10,6 11,7
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 106 493 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    SLK drapieżny?Nie przesadzacie?On jest tak drapieżny jak pluszak w łóżku mojej rocznej siostry.Poza tym lifting,który ostatnio przeszedł(bo chyba o to wam chodzi?)niewiele wniósł.Niby Mercedes mówi nam,że nowa SLK-a ma 650 nowych części,odświeżone wnętrze i o ile mnie pamięć nie myli oszczędniejsze silniki.Gadanie...Kto kupuje dwu miejscowego roadstera,żeby oszczędnie jeździć?!Od takiego samochodu oczekuje się radości z jazdy i tylko tego!Czy to nie frajda pojeździć górskimi drogami z otwartym dachem i przynajmniej 200KM pod prawą stopą?Ale i tak większość osób które się zdecydują na ten samochód to kobiety mające mężów starszych od siebie o 20 lat...Ale z kolei SLK-a AMG to już zupełnie inna bajka.I on jest drapieżny.Wystrzela do przodu niczym gepard,który zaczyna atakować swoją ofiarę i nim sie obejrzysz jedziesz już 100km/h i to dokładnie po 4,9 sekundy - coś pięknego.Taki samochód napewno daje radość z jazdy,a dźwięk który się wydobywa z układu wydechowego jest porównywalny z koncertem niestety nie żyjącego już Pavarottiego.
    ~Stolarz, 2008-08-02 17:57:29
  • avatar
    zgłoś
    Mercedes SLK zmienia wizerunek - nowy model nie przypomina już potulnego kabriolecika, lecz drapieżne zwierzę w stylu SLR-a.
    auto motor i sport, 2008-07-27 22:52:01
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij