Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.5

Mercedes klasy B - Gracz B-klasy

Gdy na początku maja, w dniu polskich matur, nakarmiony marketingową papką wyruszałem na pierwsze jazdy Mercedesem klasy B, spodziewałem się wydarzenia i samochodu tak niezwykłego, że nogi trzęsły mi się jak maturzyście. Już się nie trzęsą.

2005-06-10
Mercedes klasy B Bryła samochodu ładniutka, ale nie taka, co to „zobaczyć i umrzeć”.

Mercedes, koncern absolutnie światowego formatu, od 100 lat jednolicie budował swój wizerunek firmy, która, prawie jak Rolls-Royce, robi tylko rzeczy z najwyższej półki albo nie robi czegoś wcale. I Mercedes taki wizerunek zbudował. Lecz dziś auto przestało być tylko fanaberią dla bogatych, a stało się też produktem masowym. Producenci motoryzacyjnej masówki zaczęli zarabiać duże pieniądze. A Mercedes (i nie tylko) patrzył na nich z góry. Ale patrzenie na sukces konkurencji to zajęcie okrutne. Wreszcie Mercedes nie wytrzymał i ruszył na nieznany sobie obszar tańszych samochodów. Trochę w przebraniu i pod pseudonimem (Smart), a wreszcie jawnie (model klasy A). Teraz operacją wielką jak w Normandii chce wylądować na nieznanym mu lądzie normalnych, kompaktowych minivanów. Ta operacja ma kryptonim B-klasa.

Auto, które zobaczyłem nie wzbudza zastrzeżeń. Ale zapowiadanego dreszczyku emocji też nie. Ładne, proporcjonalne, ale bez szaleństwa. Na pytanie o pozycjonowanie wśród konkurentów, konstruktorzy odpowiadają, że broń Boże to nie minivan, kompakt, MPV czy SUV, ale nowa, nieporównywalna kategoria. (Mercedesowi niełatwo chyba dołączyć do rywalizacji, którą kiedyś zlekceważył.) Wnętrze estetyczne, ładne, stonowane, dwukolorowe, z "naturalnego plastiku". Bardzo poprawne. Ale nic ponadto. Natomiast bardzo wygodne i obszerne. Chociaż auto jest pod tym względem mocno "oszukane", bo ma nowatorską, podwójną ("sandwiczową") podłogę, a pusta przestrzeń to komora, w którą w razie wypadku ma wpaść odpowiednio pochylony silnik ze skrzynią biegów.

W kabinie jest przestronnie - za kierownicą też, chociaż stały środkowy podłokietnik jest wyższy od dźwigni zmiany biegów, więc posiniaczenie łokcia gwarantowane. Denerwuje też - trudna do znalezienia, pochylona w dół - dźwignia kierunkowskazów. Wszelkie przyrządy są czytelne, choć umiarkowanie urodziwe. Natomiast wiele pomyślunku włożono w organizację wnętrza - tylne fotele naprawdę składają się jednym ruchem, tworząc idealnie równą podłogę, ale też wyjmują się całkowicie tworząc podłogę... nadal równą, bo jej poziom w bagażniku można zmieniać! Jeszcze ciekawszy jest przedni fotel pasażera, który można łatwym ruchem, jak kiedyś w Syrenie, zupełnie wyjąć, zamieniając Mercedesa (!) w bagażówkę do przewozu płodów rolnych, runa leśnego czy narzędzi budowlanych. Cóż, dawniej Mercedes miał być piękny i bogaty. Dziś praktyczny.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE

Nadwozie5-drzwiowy, 5-miejscowy minivan, długość x szerokość x wysokość 4270 x 1777 x 1604 mm, rozstaw osi 2778 mm, masa własna 1435 kg. Pojemność bagażnika 544-2245 l.
SilnikWysokoprężny, rzędowy, 4-cylindrowy, pojemność skokowa 1991 cm3, moc 80 kW (109 KM) przy 4200 obr/min, maksymalny moment obrotowy 250 Nm przy 1600-2600 obr/min.
Osiągi*Przyspieszenie 0-100 km/h 11,3 s Prędkość maksymalna 183 km/h Średnie zużycie paliwa 5,6-5,8 l/100 km
Cena(B 180 CDI) 104 500 zł

Auto jest wysokie (160 cm), bo "sandwiczowa" podłoga podnosi fotele i pasażerów aż o 20 cm, co jak na markę, która chciałaby zapomnieć o "teście łosia", jest rozwiązaniem odważnym. Żyrantem dobrego prowadzenia się auta ma być paraboliczna oś tylna, ale jej cudownego wpływu nie odczuwa się wcale. (Z przodu zwykłe McPhersony.)

W ofercie już jest sześć czterocylindrowych silników: dwa dwulitrowe turbodiesle o mocy 109 KM lub 140 KM i cztery benzyniaki - 1.5/95 KM, 1.7/116 KM, 2.0/136 KM i 2.0/193 KM. Do tego mechaniczne skrzynie pięcio- lub sześciobiegowe albo, za dużą dopłatą, bezstopniowa skrzynia automatyczna typu CVT. Ja zacząłem jazdy od diesla z taką właśnie skrzynią i wrażenie było przygnębiające - przyspiesza to bardzo mozolnie i bez polotu. Dopiero duże benzyniaki z mechaniczną skrzynią biegów dają przyzwoitą przyjemność z jazdy. Lecz te wersje kosztują grubo ponad 100 tysięcy złotych. Ale w tym samochodzie wszystko ma kosztować. Prawie wszystko jest w opcji. Nawet drewniana listwa na tablicę rozdzielczą za jedyne 1474 zł. Za te pieniądze można umeblować kawalerkę. Lamelkowy szyberdach - 5,5 tys. zł. Filtr cząstek stałych do diesla (a to ekologia!) - 2,7 tys. zł. "Goła" B-klasa kosztuje około 100 tysięcy złotych. Jako tako wyposażona - grubo ponad setkę.

Miłośnicy piłki kopanej wiedzą co znaczy zawodnik B-klasy. Tu do legendarnej drużyny Mercedesa powołano B-klasowego gracza. Nie jest zły, gra poprawnie, ale na gwiazdę (Mercedesa) nie wyrośnie. Za tego gracza z przyzwoitym wyposażeniem trzeba zapłacić nawet 150 tys. zł. Chyba niewielu będzie chętnych na taki transfer.

Tekst Julian Obrocki
Zdjęcia Mercedes

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 68 019 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-3, kombi van-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Rozumiem że jak testuje sie sporo samochodów to w pewnym momencie zaczyna sie o sobie myśleć jak o Bogu więc zatraca sie zdrowy rozsądek i czepia się podłokietnika. Tak sie składa że moja żona jest wielce szczęsliwą posiadaczką B180 , ja osobiście mam Passata i MercedesaW115.1)podwójna podłoga -samochod jest sztywny co podwyższa komfort jazdy po naszych dziurawych , pokoleinowanych drogach i zapewnia znacznie większe bezpieczeństwo.2)jakość materiałow wykończeniowa jest znacznie wyższa jak w VW no i przestrzeń kabiny w Bklasie jest większa jak w PassacieWady?Jedna ale poważna-układ kierowniczy jest mało precyzyjny powyżej 80 km/h w porównaniu z innymi samochodami jakie użytkowałem np.z Mitsubichi Spacestar .
    ~Mathiew, 2008-12-25 12:31:20
  • avatar
    zgłoś
    >Jeśli chodzi o kierunkowskazy - to wszystkie Mercedesy tak >mają... Kwestia przyzwyczajenia i nie sprawia to problemów >(na górze jeszcze jest ewentualnie wajha od tempomatu). Zgadza się. I jest to rozwiązanie bardzo wygodne, z tym, że wymaga trochę przyzwyczajenia. Za to gdy się trochę pojeździ Mercedesem, i przesiądzie do czegoś innego, przychodzi zdziwienie: "Dlaczego w tym aucie dźwignia jest tak wysoko??"
    ~Hrb, 2008-06-24 16:01:04
  • avatar
    zgłoś
    Jeśli chodzi o kierunkowskazy - to wszystkie Mercedesy tak mają... Kwestia przyzwyczajenia i nie sprawia to problemów (na górze jeszcze jest ewentualnie wajha od tempomatu). Jak dla mnie klasa B jest dobrym samochodem - jeżdżę od pół roku. Myślę, że trudno będzie wrócić do limuzyny.
    ~Bartek, 2008-06-16 11:24:30
  • avatar
    zgłoś
    Gdy na początku maja, w dniu polskich matur, nakarmiony marketingową papką wyruszałem na pierwsze jazdy Mercedesem klasy B, spodziewałem się wydarzenia i samochodu tak niezwykłego, że nogi trzęsły mi się jak maturzyście. Już się nie trzęsą.
    auto motor i sport, 2008-04-10 20:17:01
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij