Cooper S, 147 GTA, Golf R32, Focus RS, Leon Cupra R i Impreza WRX – Zwijanie asfaltu 
Czy w ogóle można dokonać rozsądnego wyboru, kiedy ma się przed sobą sześć takich samochodów? Czym tak naprawdę różnią się Mini Cooper S, Alfa Romeo 147 GTA, Volkswagen Golf R32, Ford Focus RS, Seat Leon Cupra R i Subaru Impreza WRX, gdy poddać je sprawdzianowi w identycznych warunkach? Tylko długa testowa droga może nas doprowadzić do odpowiedzi na to pytanie - droga, na której radość z jazdy liczy się najbardziej. Ruszamy!
auto motor i sport 8/2003
Zobacz również
Galeria

Tu nie ma miejsca na litość. Bezwzględna zasada brzmi: wygrywa ten, który jeździ szybciej.

Gwizd sprężarki Mini Coopera S to źródło wielkiej przyjemności dla ucha kierowcy. Golf R32 trzyma się drogi tak pewnie, że zaczyna to być nudne.

Pod maską Alfy Romeo 147 GTA bije serce w postaci V6 o mocy 250 KM. Moc swojego silnika Ford Focus RS przenosi na asfalt tak łatwo, jak Alfa.

Karbowane siedzisko i oparcie fotela Alfy 147 GTA przypomina najlepsze lata włoskich aut sportowych.

Poznań, 19 czerwca 2003 r. Ciężkie deszczowe chmury, sześć samochodów na asfalcie - stoimy oko w oko z 1 304 końmi mechanicznymi. Trochę drży mi ręka, w której ściskam sześć kluczyków. Każdy z nich uwalnia średnio 217,3 KM, chociaż w rzeczywistości stosunek sił poszczególnych aut jest mniej sprawiedliwy. Tylko że to nie jest miejsce na litość i sprawiedliwość - tu wygrywa ten, który jeździ szybciej. Anglicy nazywają takie samochody hot hatch - w polszczyźnie nie ma trafnego odpowiednika. Już 163 KM, kryjące się pod maską Mini, są dostatecznie „gorące", by maluch stał się pełnoprawnym członkiem tego towarzystwa. Wybraliśmy najmocniejszą wersję każdego modelu. Tylko w wypadku Subaru wykazaliśmy nieco powściągliwości i zamiast Imprezy STi wzięliśmy do testu „zwykłego" WRX-a. Niech się dzieje, co ma się dziać.
„Hatch" - tak żargonowo Brytyjczycy nazywają hatchbacki, czyli samochody, w których pokrywa bagażnika unosi się do góry razem z tylną szybą. Czterodrzwiowego Subaru na pewno nie można zaliczyć do tej grupy. Ale nie nadwozie było tu przecież najważniejsze - samochody określane mianem hot hatch służą do tego, by nimi szybko, a raczej bardzo szybko jeździć. Zwijać asfalt. Nie ma przy tym znaczenia, które koła (i ile) napędza silnik, obojętne jest ile zużywają paliwa, jak duży mają bagażnik, albo czy z tyłu siedzi się w nich wygodnie. Liczy się tylko prędkość.
Test taki jak nasz wymaga przygotowania w skali międzynarodowej. 241-konny Volkswagen Golf R32 przyjechał z Niemiec, Impreza WRX (225 KM), Alfa 147 GTA (250 KM) i Ford Focus RS (215 KM) zjechały na poznański tor z różnych stron Polski, Mini Coopera S i Seata Leona Cuprę R (210 KM) przywieźli ze sobą nasi koledzy z Węgier. Na podpoznańskim torze, niegdyś lotnisku, mieści się ośrodek testowo- szkoleniowy. Próby przeprowadzamy na dwóch torach. Dłuższy składa się głównie z długich zakrętów, na których osiągamy większe prędkości. Odcinki prostych są stosunkowo krótkie, najmocniejsze auta rozpędzają się do 140-150 km/h, zanim przed maską wyrośnie nam nagle 90-stopniowy łuk. Drugi tor jest najeżony ciasnymi nawrotami, zacieśniającymi się zakrętami i kombinacjami rozmaitych zawijasów. Maksymalna prędkość jaką uzyskujemy na prostej jest tu wprawdzie taka sama, jak na pierwszym torze, ale średnia prędkość przejazdu na całej trasie - znacznie niższa. Tutaj przewagę mają samochody mniejsze i zwrotniejsze.
Tyle wstępu. Na koniec będziemy musieli ustalić kolejność w teście, przy czym trzeba uwzględnić - chociażby z powodu dużej rozpiętości mocy silników - że testowe auta stając do pojedynku nie dysponują takimi samymi możliwościami. Cóż, nikt przecież nie broni producentom montowania mocniejszych silników. Popatrzmy, do którego auta pasuje pierwszy kluczyk...
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!
















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
