Zobacz również
Impreza STi w wersji Solberg jest jedynym konkurentem Evo VIII. I nie tylko dlatego, że w prostej linii wywodzi się z rajdów samochodowych, ale także z tego powodu, że i ją wyposażono w aktywny centralny mechanizm różnicowy.
Silnik w tej limitowanej wersji to typowy dla Subaru czterocylindrowy bokser - tyle że mocniejszy o 40 KM od jednostki Mitsubishi. Regulacja aktywnym „dyfrem" odbywa się w trochę inny sposób, niż w Evo. Ale głównie dlatego, że kierowca może się zdać na komputer, który automatycznie dobierze wartość rozdziału momentu obrotowego między osiami. Może również sam regulować ten rozdział, i to nie w sposób znany z Mitsubishi, czyli oparty na trzech ustawieniach.
Na środkowym tunelu, między przednimi fotelami - też przy przycisku regulującym zewnętrzne lusterka (!) - znajduje się potencjometr służący do płynnego rozdziału momentu obrotowego między osiami. A zatem kierowca ma tutaj zdecydowanie większe możliwości regulacji, a przy tym nie jest zdany wyłącznie na tzw. ustawienia fabryczne.
Testowe samochody trafiły do rąk tych, którzy najlepiej wiedzą w jaki sposób wykorzystać moc, napęd na cztery koła i technologiczne dobrodziejstwa w postaci aktywnego „dyfra". Leszek Kuzaj i Maciek Lubiak starali się „wykręcić" jak najlepszy czas na naszej testowej trasie, wyznaczonej na torze w Bednarach. A czynili to także we wspaniałych strugach jesiennego deszczu.
Leszek Kuzaj o Subaru Imprezie: „Ten aktywny dyferencjał bardzo zmienił Imprezę. Przedtem była ona nieco podsterowna, a teraz stała się idealnie neutralna. Czuje się, jak to auto wciągane jest w zakręt. Charakterystyka zawieszenia, środek ciężkości i układ przeniesienia napędu sprawiają, że Subaru jest łatwe do prowadzenia".
Maciek Lubiak o Mitsubishi Lancerze: „Dynamiczny silnik, bardzo precyzyjny układ kierowniczy i świetnie reagujący pedał hamulca. Do tego dochodzi układ napędowy. I jeszcze ten twardy, sportowy charakter".
Kuzaj o Mitsubishi: „Bardzo sztywne zawieszenie, przez co Evo jest zbyt nerwowe. Silnik, jak to w Mitsubishi, bardzo dobry. Ten aktywny dyferencjał jednym zapewne przypadnie do gustu, ale dla mnie to gadżet. Oba auta są znakomite, ale różne pod względem charakteru. Ja zdecydowanie wolę Subaru".
Lubiak o Subaru: „Dużo łagodniejszy od Evo. Ktoś, kto ceni sobie komfort i szybką jazdę, będzie czerpał sporo przyjemności z Subaru. W ekstremalnych sytuacjach jest ono łatwiejsze do opanowania. Ja, ze względu na jego surowszy charakter, wolał- bym Mitsubishi". A ja Subaru.
Tekst: Jarosław Maznas
Zdjęcia: T. Jaźwiński i J. Ociepko





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
