Są na świecie równi i równiejsi. Także wśród samochodów. Mitsubishi Lancer Evolution to pojazd, którym rządzą nieco inne prawa fizyki.
auto motor i sport 4/2004
Zobacz również
Oto samochód, który narodził się na początku lat dziewięćdziesiątych, dzisiaj zaś jest jednym z najlepszych sportowych aut świata. Wygrywał i wygrywa oesy, rajdy i mistrzostwa. Osiem pokoleń Lancera Evolution uosabia sportową filozofię ciągłego udoskonalania i poprawiania osiągów. Dla wielu kierowców rajdowych narzędzie pracy, dla samochodowych entuzjastów - obiekt dzikiej namiętności.
Tradycyjnie odziany jest w skórę kompaktowego sedana, jego wloty powietrza i spoilery nie pozostawiają jednak wątpliwości, że to samochód ekstremalny. W porównaniu z Evo VII, „ósemka" zmieniła się nieco - modyfikacje te pozwoliły poprawić aerodynamikę, chłodzenie silnika i układu napędowego, a także zmniejszyć masę niektórych części. Logo Mitsubishi znalazło miejsce w nowym otoczeniu. Wnętrze pozostało zwyczajne, deska rozdzielcza jest wręcz idealnie nijaka.
W wypadku Lancera Evo zawsze chodziło o trzy podstawowe rzeczy, czyli - osiągi, osiągi i jeszcze raz osiągi. Ich poziom mają zapewnić silnik turbo, niemal wyczynowy układ jezdny oraz słynny układ przeniesienia napędu na obie osie.
System AWC (All-Wheel Control) obejmuje mechanizm różnicowy o ograniczonym tarciu wewnętrznym na przedniej osi, aktywny centralny „dyfer", pozwalający na zmianę stosunku podziału momentu obrotowego przód/tył, i mechanizm różnicowy z układem Super AYC (Active Yaw Control) z tyłu. Ten z kolei potrafi sprytnie żonglować momentem obrotowym pomiędzy tylnymi kołami, co oprócz zapewnienia znakomitej trakcji przy wejściu i wyjściu z zakrętów, pozwala też na korekcję kierunku jazdy - na podobnej zasadzie jak przyhamowanie wybranego koła stosowane w systemach ESP. Z tym że w Evo nadrzędnym celem jest nie zduszenie poślizgu w samym zarodku i za wszelką cenę, lecz utrzymanie auta jak najbliżej granicy przyczepności.
Wszystkim steruje elektronika, zahartowana na oesach od lodowej Szwecji po tropikalną Nową Zelandię. Kierowca ma do wyboru programy - na nawierzchnię asfaltową (Tarmac), luźną (Gravel) lub śliską (Snow), wybierane przełącznikiem na desce rozdzielczej.
Przepisy dotyczące emisji spalin a obowiązujące w naszej części świata, sprawiły, że dwulitrowy silnik turbo osiąga 265 KM i 355 Nm, zamiast - japońskich - 280 KM i 392 Nm. Różnica rzędu kilku procent ma znikomy wpływ na osiągi. Jednostka Mitsubishi jest niezła na niskich i rakietowa na średnich i wyższych obrotach. Pomiędzy 3000 a 5000 obr/min moment obrotowy jest w zasadzie stały, w okolicy swojego maksimum. Jeśli tylko kierowca nie śpi, Lancer jest zawsze gotowy do ataku.
Silnik Evo daje o sobie znać głosem stanowczym, ale o rasowym brzmieniu. Lancer jest sztywno zawieszony, ale nierówności wybiera błyskawicznie, bez niepotrzebnego skakania. Potrafi być nieokrzesany i podczas spokojnej jazdy niecierpliwie szarpnąć przy odejmowaniu gazu.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
