Mają bardzo zbliżone wymiary, silniki o podobnej mocy, kosztują niemal dokładnie tyle samo, ale świat Mitsubishi Lancera 1.8 DID jest zupełnie inny niż Volkswagena Jetty 2.0 TDI.
Zobacz również
Nisze, sub-nisze i quasi-nisze, SUV-y, vany i crossovery, a także auta tak bardzo będące wszystkim po trochę, że nie wiadomo czym w końcu są - wszystkie mnożą się tak, jakby nie istniały żadne ograniczenia. Najwyraźniej nie istnieją. Jednak pomimo ciągłego spychania na bok, klasyka wciąż oddycha i tradycyjne, mieszczańskie sedany nie chcą stracić swojego kawałka asfaltu. Wszystkie „inne", aktualnie modne nadwozia jakoś nie są w stanie przytłoczyć poczciwych czterech drzwi.
Nawet jeśli wtapia się w tłum, sedan pozostaje proporcjonalny, wciąż zgrabny, do tego praktyczny oraz odporny na upływ czasu, na tej samej zasadzie na jakiej pomimo mód na różne kolory nadwozia - od jakiegoś czasu na biały, ostatnio na brązowy, a za chwilę pewnie na jeszcze inny - najpopularniejszymi niezmiennie pozostają srebrny, czarny i grafitowy.
Za Lancera lub Jettę z dwiema parami otworów drzwiowych i mocnym turbodieslem pod maską trzeba wyłożyć ponad 90 000 zł, co może spowodować chwilowe drżenie rąk. Z tymi silnikami sedany Mitsubishi i Volkswagena występują jednak tylko w bogatych wersjach wyposażenia (odpowiednio, Intense i Highline), obejmujących wszystko, co do bezstresowego życia przydatne (kompletne wyposażenie z dziedziny bezpieczeństwa, klimatyzację, dobrej klasy sprzęt audio oraz typową drobnicę) plus jeszcze trochę. Do tego oferują kawał niezłych osiągów. TDI Jetty to jeden z najlepiej znanych turbodiesli świata, wyposażony w układ wtryskowy typu common-rail, rozwijający moc 140 KM oraz napędzający ponad 20 modeli koncernu VW. Z kolei jednostka DID Lancera to konstrukcja bardzo świeża - pierwszy w przyrodzie turbodiesel wyposażony w układ zmiennych faz rozrządu oraz zawory o zmiennym skoku. Dzięki nim silnik Mitsubishi ma bardzo niski jak na diesla stopień sprężania (14,9:1, w porównaniu z 16,5:1 u VW), co pomaga obniżyć poziom emisji, a przy okazji sama konstrukcja silnika może być lżejsza. Moc 150 KM to jeden z najlepszych rezultatów w tej kategorii silników.
Zaparkowane lusterko w lusterko, każde auto sprawia inne wrażenie. Lancer wygląda bardziej dynamicznie, głównie ze względu na swoje wąskie oczy i rekini dziób, a także zadarty do góry i ostro ścięty kufer (rodzinne podobieństwo do Lancera Evo na pewno tu nie przeszkadza), z kolei Jetta w typowym dla Volkswagena stylu jest tak klasyczna i spokojna, nawet usypiająca, jak chyba tylko Volkswagen może być. Który wygląda lepiej? Obydwa naraz, bo tu rządzi indywidualny gust.
Z innych czasów
Pod względem całości dopracowania Lancer i Jetta różnią się tak jak ich detale - prosta, staroświecka antenka Mitsubishi kontra nowoczesna, zintegrowana antena Volkswagena. Jetta jest też bardziej współczesna pod względem wykorzystania przestrzeni, bowiem w nadwoziu dłuższym o 7,5 cm mieści się wyraźnie bardziej przestronna kabina oraz bagażnik większy aż o 110 l.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik rzęsor 01.08.2011, 23:33
Mitsubishi Lancer, Volkswagen Jetta – sedan kontra sedan
Przejedź się Focusem albo Giuliettą to zobaczysz, że nawet na naszych krętych drogach wyraźnie czuć
- Użytkownik Kaeres 01.08.2011, 12:55
Mitsubishi Lancer, Volkswagen Jetta – sedan kontra sedan
Wydaje mi się, że dla przeciętnego kierowcy jakim na pewno jestem ja i każdy kogo
- Użytkownik Gostek 25.07.2011, 15:47
Mitsubishi Lancer, Volkswagen Jetta – sedan kontra sedan
Do Fluence nie ma co porównywać. Sorry, ale z belką skrętną Renówka nie ma co
- Użytkownik Kaeres 22.07.2011, 13:44
Mitsubishi Lancer, Volkswagen Jetta – sedan kontra sedan
Uwielbiam gdy niemieckie pisma porównują niemieckie nowości do staroci innych firm (4 lata na rynku





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
