Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Mitsubishi Lancer, Volkswagen Jetta – sedan kontra sedan

2011-07-15

Mają bardzo zbliżone wymiary, silniki o podobnej mocy, kosztują niemal dokładnie tyle samo, ale świat Mitsubishi Lancera 1.8 DID jest zupełnie inny niż Volkswagena Jetty 2.0 TDI.

 

Nisze, sub-nisze i quasi-nisze, SUV-y, vany i crossovery, a także auta tak bardzo będące wszystkim po trochę, że nie wiadomo czym w końcu są - wszystkie mnożą się tak, jakby nie istniały żadne ograniczenia. Najwyraźniej nie istnieją. Jednak pomimo ciągłego spychania na bok, klasyka wciąż oddycha i tradycyjne, mieszczańskie sedany nie chcą stracić swojego kawałka asfaltu. Wszystkie "inne", aktualnie modne nadwozia jakoś nie są w stanie przytłoczyć poczciwych czterech drzwi.

Nawet jeśli wtapia się w tłum, sedan pozostaje proporcjonalny, wciąż zgrabny, do tego praktyczny oraz odporny na upływ czasu, na tej samej zasadzie na jakiej pomimo mód na różne kolory nadwozia - od jakiegoś czasu na biały, ostatnio na brązowy, a za chwilę pewnie na jeszcze inny - najpopularniejszymi niezmiennie pozostają srebrny, czarny i grafitowy.

Za Lancera lub Jettę z dwiema parami otworów drzwiowych i mocnym turbodieslem pod maską trzeba wyłożyć ponad 90 000 zł, co może spowodować chwilowe drżenie rąk. Z tymi silnikami sedany Mitsubishi i Volkswagena występują jednak tylko w bogatych wersjach wyposażenia (odpowiednio, Intense i Highline), obejmujących wszystko, co do bezstresowego życia przydatne (kompletne wyposażenie z dziedziny bezpieczeństwa, klimatyzację, dobrej klasy sprzęt audio oraz typową drobnicę) plus jeszcze trochę. Do tego oferują kawał niezłych osiągów. TDI Jetty to jeden z najlepiej znanych turbodiesli świata, wyposażony w układ wtryskowy typu common-rail, rozwijający moc 140 KM oraz napędzający ponad 20 modeli koncernu VW. Z kolei jednostka DID Lancera to konstrukcja bardzo świeża - pierwszy w przyrodzie turbodiesel wyposażony w układ zmiennych faz rozrządu oraz zawory o zmiennym skoku. Dzięki nim silnik Mitsubishi ma bardzo niski jak na diesla stopień sprężania (14,9:1, w porównaniu z 16,5:1 u VW), co pomaga obniżyć poziom emisji, a przy okazji sama konstrukcja silnika może być lżejsza. Moc 150 KM to jeden z najlepszych rezultatów w tej kategorii silników.

Zaparkowane lusterko w lusterko, każde auto sprawia inne wrażenie. Lancer wygląda bardziej dynamicznie, głównie ze względu na swoje wąskie oczy i rekini dziób, a także zadarty do góry i ostro ścięty kufer (rodzinne podobieństwo do Lancera Evo na pewno tu nie przeszkadza), z kolei Jetta w typowym dla Volkswagena stylu jest tak klasyczna i spokojna, nawet usypiająca, jak chyba tylko Volkswagen może być. Który wygląda lepiej? Obydwa naraz, bo tu rządzi indywidualny gust.


Z innych czasów
Pod względem całości dopracowania Lancer i Jetta różnią się tak jak ich detale - prosta, staroświecka antenka Mitsubishi kontra nowoczesna, zintegrowana antena Volkswagena. Jetta jest też bardziej współczesna pod względem wykorzystania przestrzeni, bowiem w nadwoziu dłuższym o 7,5 cm mieści się wyraźnie bardziej przestronna kabina oraz bagażnik większy aż o 110 l.

Inaczej natomiast wyglądają realia kabin obu samochodów. Żeby było krótko i do rzeczy - Mitsubishi nie ma ani jednego elementu, detalu, rozwiązania czy udogodnienia lepszego niż u Volkswagena. Zaczyna się od tworzyw, w wypadku których nawet jeśli nie wszystkie są u Jetty idealne, to przynajmniej bez wyjątku świetnie wyglądają, podczas gdy plastiki Lancera są jak sprzed paru sezonów; idzie przez jakość wykonania i drobne detale, a kończy się na takich rzeczach jak odgłos zamykanych drzwi, który w wypadku Mitsubishi sprawia wrażenie zatrzaskiwania się w blaszanej puszce. Kabinie Lancera nie sposób natomiast nie przyznać bardzo dobrej ergonomii, ze świetnym dostępem, czytelnym rozmieszczeniem elementów obsługi, łatwą obsługą, przydatnymi udogodnieniami i niezłą widocznością z miejsca kierowcy. Jednak przez cały czas Mitsubishi sprawia wrażenie auta znacznie tańszego, a świadomość, że za te same pieniądze można rozglądać się po przynajmniej o klasę lepszej kabinie Jetty, nie jest specjalnie krzepiąca. Do tego, nawet jeśli przestronne wnętrze jest jedną z największych zalet Lancera, to i tu górą okazuje się Volkswagen, który oferuje więcej miejsca, wygodniejsze fotele, większe zakresy regulacji siedzeń oraz kierownicy, co pozwala znacznie lepiej "usiąść", do tego bardziej komfortowe tylne siedzenia oraz, na dodatek, o ponad 110 litrów bardziej pojemne akwarium na bagaż.

O ile Lancer nie ma odpowiedzi na poziom kabiny Jetty, o tyle na drodze potrafi wyciągnąć asa - spod maski. Mitsubishi niby jest o 50 kiligramów cięższe niż Volkswagen, niby maksymalny moment obrotowy jego silnika jest niższy (300 Nm w porównaniu z 320 Nm jednostki TDI), na dodatek rozwijany przy nieco wyższych obrotach, jednak pod względem dynamiki oraz osiągów to właśnie japoński samochód jest wyraźnie górą. Małego gema Jetta zgarnia na swoje konto tylko w sprincie, będąc o dwa włosy szybsza do setki, natomiast podczas przyspieszania na wyższych biegach, ze świetnego wnętrza Volkswagena można tylko oglądać tylny zderzak uciekającego Mitsubishi. Powyżej 1800 obr/min silnik DID żywo nabiera obrotów, z wyraźnym kopnięciem tuż po przekroczeniu 2000 obr/min, a dobre tempo rozwijania mocy kończy się tuż przed czerwonym polem na obrotomierzu. Jednostka napędowa Mitsubishi reaguje na gaz z niedużym jak na turbodiesla opóźnieniem i pozostawia wrażenie, jakby żaden wysiłek nie sprawiał jej kłopotu. Okazuje się też bardziej oszczędna niż 2.0 TDI, zużywając w teście o 0,4 l/100 km mniej paliwa.

Z kolei silnik Volkswagena swoje osiągi rozwija bardziej miękko, płynnie, bez wyraźnego przyrostu mocy tak jak to ma miejsce w wypadku jednostki Mitsubishi. W dolnym i średnim zakresie obrotów, po mocniejszym wciśnięciu gazu z TDI wylewa się spora siła napędowa, chociaż silnik za każdym razem sprawia wrażenie jakby nad reakcją na gaz najpierw musiał się chwilę zastanowić. W porównaniu z silnikiem Lancera, przy wyższych obrotach 2.0 TDI nieco wcześniej zaczyna tracić oddech, a subiektywne odczucia przyspieszania są nieco gorsze, co tylko potwierdzają wyniki pomiarów elastyczności na wyższych biegach. Jetta w każdej kategorii okazuje się wolniejsza, i to średnio aż o ok. 2 s. Mitsubishi bardzo zgrabnie Volkswagenowi odjeżdża.

Jednocześnie, podczas pokonywania kolejnych metrów asfaltu, w kabinie Lancera robi się wszystkiego więcej - więcej hałasu od opon, więcej szmerów pracy zawieszenia, więcej co prawda przytłumionego, ale jednak warkotu silnika. Od tych wszystkich hałasów Jetta potrafi odizolować niemal kompletnie, a bardzo wysoki komfort jazdy świetnie harmonizuje z ogólnym wrażeniem jakości. Zachowanie auta jest spokojne, niespieszne, tłumienie nierówności okazuje się jednocześnie miękkie oraz charakterystycznie szybkie i bezbłędne. Odgłosy pracy zawieszenia rozmywają się poza kabiną, a układ kierowniczy stawia ten charakterystyczny dla Volkswagenów, "elektryczny" i nienaturalny opór będąc jednocześnie bardzo precyzyjnym. Jest jak w większym aucie - jazda Jettą sprawia wrażenie podróżowania samym Passatem.

Charakter układu jezdnego Volkswagena najlepiej da się docenić podczas jazdy po kiepskich nawierzchniach, kiedy bardzo dobrego komfortu resorowania nie trzeba okupywać gorszym kontaktem kół z nawierzchnią. To właśnie jest największa słabość zawieszenia Mitsubishi, które wszystko co na prostych zyskało dynamiką silnika, teraz trwoni w zakrętach. Na równej drodze Lancer okazuje się porządnie przyklejony do asfaltu i bardzo zwinny, jego nos chętniej składa się do skrętu, co sprawia wrażenie jakby był lżejszy niż Jetta, a jedynym niedociągnięciem okazuje się wyjątkowo sztucznie działający układ kierowniczy. Natomiast na nawierzchni kiepskiej jakości zawieszenie Lancera przestaje nadążać, ruchy nadwozia tracą synchronizację z nierównościami drogi i w efekcie gubi się zarówno komfort, jak i kontakt opon z nawierzchnią. Wrażenia z jazdy są takie jak w wypadku wykończenia wnętrza - jakby Lancer był autem tańszym, prostszym, z niższej półki. I w końcowym rozrachunku Mitsubishi nie pozostaje zbyt wiele argumentów. Tak naprawdę tylko jeden - silnik z jego osiągami i ekonomią. Gdyby nie on, byłaby porażka na całej linii, a tak Lancer po prostu równo przegrywa.

Tekst Roman Popkiewicz,
zdjęcia Mariusz Barwiński
amis 7/2011

Dane techniczne testowanych samochodów

Ogólne Jetta 2.0 TDI CR Highline Lancer 1.8 DI-D Intense
Rodzaj silnika/liczba cylindrówturbodiesel, R4, 2.0turbodiesel, R4, 1.8
Moc kW (KM)140 KM150 KM
Przy obrotach (/min)42004000
Poj. skokowa cm319681798
Maksymalny moment obrotowy (Nm)320300
Przy obrotach (/min)1750-25002000-3000
Przeniesienie napęduna przednie kołana przednie koła
Rodzaj skrzyni biegów6-bieg. przekładnia mechaniczna6-biegowa przekładnia mechaniczna
Dł / szer / wys (mm)4644/1778/14824570/1760/1490
Rozstaw osi (mm)26512635
Średnica zawracania w prawo/lewo (m)11,0/11,011,0/11,0
Poj. zbiornika paliwa (l)5559
Masa własna (kg)14111460
Dopuszczalne obciążenie (kg)529480
Poj. bagażnika (l)510400
Wymiary wnętrza/szer. z przodu/z tyłu (mm)1445/1425b.d
Wysokość z przodu/z tyłu (mm)1010/925b.d.
CO2 (limit) g/km126145
OsiągiJetta 2.0 TDI CR HighlineLancer 1.8 DI-D Intense
0-30 km/h (s)1,71,6
0-50 km/h (s)3,33,3
0-80 km/h (s)6,66,8
0-100 km/h (s)9,69,8
0-120 km/h (s)12,413,5
0-130 km/h (s)16,315,8
0-160 km/h (s)25,223,9
Prędkość maksymalna (km/h)210207
Elastyczność Jetta 2.0 TDI CR HighlineLancer 1.8 DI-D Intense
60-100 km/h na IV/V biegu (s)7,4/10,95,9/8,1
80-120 km/h na IV/V biegu (s)8,0/10,16,2/8,0
Elastyczność Jetta 2.0 TDI CR HighlineLancer 1.8 DI-D Intense
80-120 km/h na VI biegu13,310,1
Zużycie paliwaJetta 2.0 TDI CR HighlineLancer 1.8 DI-D Intense
Zużycie paliwa wg normy ECE ( w mieście) l/km6,16,7
Zużycie paliwa wg normy ECE ( poza miastem) l/km4,14,8
Zużycie paliwa wg normy ECE (średnie) l/km4,85,5
Zużycie paliwa minimalne (l/100 km)5,04,8
Maksymalne (l/100 km)9,18,8
średnie podczas testu (l/100 km)7,57,1
zasięg (km)733830
Droga hamowania (m)Jetta 2.0 TDI CR HighlineLancer 1.8 DI-D Intense
ze 100 km/h na zimno (nie obciążony) (m)38,839,6
ze 100 km/h na ciepło (obciążony) (m)38,539,9
Ceny i wyposażenieJetta 2.0 TDI CR HighlineLancer 1.8 DI-D Intense
Cena wersji porównywalnych (zł)92 930 zł91 800 zł
Airbag kierowcy/pasażeratak/ taktak/ tak
Poduszki boczne/kurtynytak/ taktak/ tak
ABS/ESPtak/ taktak/ tak
Radioodtwarzacz CD/MP3taktak
Klimatyzacja automatycznataktak
Nawigacja GPS3010 złbrak
Reflektory ksenonowebrakbrak
Lakier metalizowany1900 zł1890 zł
Obręcze kół z lekkich stopów tak (16")tak (18", egzemplarz testowy miał ogumienie 205/60 R16)
tak - w wyposażeniu seryjnym, opcja - oferowane na życzenie, b.d. - brak danych

 

Ocena punktowa (maks. 500)

Jetta 2.0 TDI CR Highline 384 Poza osiągami oraz zużyciem paliwa, okazuje się lepszy od Mitsubishi pod każdym innym względem. Jest świetnie wykonany, z przestronnym wnętrzem i zapewnia komfort jazdy jak Passat.
Lancer 1.8 DI-D Intense 355 Doskonały silnik, świetne osiągi i niskie zużycie paliwa to duże zalety, nie są one jednak w stanie uratować Mitsubishi. Lancer najbardziej traci pod względem jakości wykonania oraz komfortu jazdy – przy Jetcie jest jak auto z niższej półki.
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 71 390 PLN
Dostępne nadwozia: sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Przejedź się Focusem albo Giuliettą to zobaczysz, że nawet na naszych krętych drogach wyraźnie czuć różnicę i zawieszenie to pierwsza rzecz która odróżnia dobry samochód od kiepskiego..
    rzęsor, 2011-08-01 23:33:47
  • avatar
    zgłoś
    Wydaje mi się, że dla przeciętnego kierowcy jakim na pewno jestem ja i każdy kogo znam belka czy wielowahacz nie robi różnicy w podróżowaniu w mieście i czasami na trasach.Może na włoskich serpentynach w aplach odczulibyśmy różnicę ale czy warto wówczas wydawać taką ciężką kasę na samochód podczas gdy możemy mieć równie dobry i sporo tańszy ?
    Kaeres, 2011-08-01 12:55:52
  • avatar
    zgłoś
    Do Fluence nie ma co porównywać. Sorry, ale z belką skrętną Renówka nie ma co szukać w tej klasie.Prędzej bym dodał do porównania Corollę.Co do ceny. hm.. - wprowadzili nie tak dawno do sprzedaży wersję Optimum. Lepsze wyposażenie w lepszej cenie.
    ~Gostek, 2011-07-25 15:47:34
  • avatar
    zgłoś
    Uwielbiam gdy niemieckie pisma porównują niemieckie nowości do staroci innych firm (4 lata na rynku to niemal kolejna generacja samochodów).Porównajcie sobie Jettę z:- Fleuence,- Focus III,- Cruze,- OctaviaCenowo coś mi się zdaje, że polegnie, a jakościowo wcale nie wyprzedza.A jeżeli chodzi o Lancer vs Jetta to niektórzy kierują się designem.
    Kaeres, 2011-07-22 13:44:54
  • avatar
    zgłoś
    Lancera sedan produkuja juz dlugo,a opisywana Jetta to nowosc,wiec plastiki,komfort i co tam jeszcze moga byc gorsze. Bo z nowoscia w postaci silnika DiD VW jednak przegrywa. A Mitsu ma jeszcze inne zalety w zanadrzu,ktore wychodza po latach. To sa male czolgi,nie do zdarcia. Jezdze takim,plastiki rzeczywiscie do niczego,zawieszenie sie tlucze jak cholera,ale po 100 000 przebiegu tylko klocki hamulcowe wymienialem i 4 razy zarowke. Ciekawe kto z przyszlych wlascicieli Jetty bedzie mogl to samo powiedziec:))
    ~Gekon, 2011-07-19 16:02:59
  • avatar
    zgłoś
    Z opisywanej dwójki ja również postawiłbym na Jettę, jako że na tylną kanapę Mitsubishi kompletnie się nie mieszczę, a za wielką "kierą" nie potrafię optymalnie ustawić pozycji do jazdy (dach za blisko głowy, relacje między zgiętymi nogami a wyprostowanymi rękoma w nadgarstkach tyleż śmieszne co ortopedycznie niewygodne).Jak zostanę emerytem, to zapewne mój w przyszłości sterany kręgosłup i podkurczone nogi będą już pasowały do kabiny Lancera, ale zbyt odważna sylwetka i za mocny silnik wystraszą mnie zza kółka. A nawet i wtedy nie zmieszczę się na tylną kanapę
    airmatic, 2011-07-16 00:11:57
  • avatar
    zgłoś
    mitsu polecialo z ta ropa konkretnie hyhy ale Niemcy to sa asy i ich przebic to eheh ja wybieram VW...
    84styleFury, 2011-07-15 22:54:05
  • avatar
    zgłoś
    Mitsubischi kpi z klientow nie dajac im wyboru, zadnej tam wielostrefowej klimatyzacji, wyrafinowanej regulacji fotela, czy innych niezbednym w aucie XXI wieku gadżetow, a sprzedawcy pytani nie bardzo wiedzą co powiedzieć. Budowania aut trzeba sie uczyć!!!! A nie wszystko kwitować jednym niby to magicznym słowem " Japończyk" pozdrawiam frajerów!
    ~slaby, 2011-07-15 21:37:53
  • avatar
    zgłoś
    Sugerujesz, że jakość wykonania i spasowania była kiedyś w autach japońskich lepsza niż teraz?
    ~Samuraj, 2011-07-15 19:06:43
  • avatar
    zgłoś
    Za Volkswagenami nie przepadam, ale muszę przyznać, że kolejne modele lub ich odświeżone wersje robią wrażenie. Jakość wykonania, użytych materiałów i ciężkawa acz "solidna" stylistyka przekonują do siebie coraz więcej kierowców.Szkoda, że Japończycy zadufani w swoich super-niezawodnych pojazdach zostają ostatnio w tyle, a i jakość już nie ta co kiedyś.
    norbert76, 2011-07-15 12:49:15
  • avatar
    zgłoś
    Gdzie DID jest bardziej oszczędne niż TDI, bo tabela mówi inaczej? Porównując oba auta muszę stwierdzić, że Jettą jestem zawiedziony, ale to chyba ją bym wybrał. Decydując się na sedana ważnym aspektem jest też praktyczność i ja się pytam: gdzie w Mitsu uciekło te 110 litrów?! Wspomniałem, że Jetta mnie rozczarowała, a to dlatego, że co rusz słyszę narzekania na jej wykonanie (może w porównaniu do Japończyka jest dobrze, ale wyraźnie odstaje od pozostałych VW) i jak za tę cenę spodziewałbym się jednak ksenonów ... .
    ~Samuraj, 2011-07-15 10:07:49
  • avatar
    zgłoś
    Zbliżone wymiary, silniki o podobnej mocy, takie same ceny - co wybrać - Niemca czy Japończyka?
    auto motor i sport, 2011-07-15 08:41:39
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij