O dwóch takich, którzy mają terenowe aspiracje, z tym, że jeden ma ogromne doświadczenie, a drugi - jest całkowicie „zielony". Mitsubishi Outlander 2.0 DI-D i Seat Altea Freetrack 2.0 TDI w teście porównawczym.
Zobacz również
SUV, crossover, SAV i temu podobne słowa-klucze przestały już cokolwiek wyjaśniać. Kiedyś życie było o wiele łatwiejsze - samochody dzieliły się na terenowe i osobowe, a ulic nie zalewał motoryzacyjny potok. Ale teraz w cenie jest wszechstronność. Każdy chce mieć samochód, którym może pojechać do filharmonii, ale i na ryby. Oczywiście, ma być też wygodny, oszczędny, a innym na drodze pokazać kto tu rządzi.
Jedno z tych aut to crossover, drugie można określić jako SUV. Ale tak naprawdę liczy się tylko to, że Seat Altea Freetrack i Mitsubishi Outlander potrafią zjechać z drogi utwardzonej i są wystarczająco szybkie na asfalcie. Każdy z nich wygląda przy tym inaczej. Ale tego porównania nie można uniknąć, bo jeśli masz dużo kasy i cenisz sobie niezależność, wcześniej czy później staniesz przed dylematem - który wybrać? Tym bardziej że producenci obu aut wystawiają za nie paragon na zbliżoną kwotę. W przypadku „japończyka" ceny rozpoczynają się od 109 990 zł za auto z dwulitrowym turbodieslem, a u Seata - od 125 590 zł za model 2.0 TDI. Różnica bierze się stąd, że Seat obdarza swoje auto już na „wyjściu z progu" kompletnym wyposażeniem. Na pokładzie można więc znaleźć 6 poduszek powietrznych, systemy wspomagające kierowcę w czasie jazdy (ESP, DSR, ABS, EBV, MSR i TCS), automatyczną klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby i lusterka oraz kierownicę i drążek zmiany biegów obszyte skórą. Outlander w podstawowej wersji ma również komplet poduszek, klimatyzację i ca- łą tę „elektrykę" (ABS, EBD, ASTC) pod podwoziem i wewnątrz. Smaczki - jak felgi aluminiowe (seryjnie są 16-calowe stalowe z kołpakami), kierownica obszyta skórą, czy welurowa tapicerka - zarezerwowano dla „bogatszych" odmian. Testowy Outlander (wersja Instyle) zm.in. jasną skórą na fotelach i ksenonowymi reflektorami kosztuje 141 990 zł.
Zdaje się, że Mitsubishi wykupiło siedem lat temu abonament od Pana Boga na wygrywanie Rajdu Dakar, w którym od 2001 roku staje nieprzerwanie na najwyższym stopniu podium. Oczywiste jest, że nie za pomocą Outlandera, tylko Pajero Evo. Ale jak wiadomo - doświadczenie w sporcie, szczególnie takim, mocno hartuje seryjne produkty. All Wheel Control to sposób Mitsubishi na przenoszenie mocy z silnika. Pod tą nazwą kryje się elektronicznie sterowany napęd na cztery koła, wykorzystujący sprzęgło wielopłytkowe, z aktywnym systemem trakcji. Nowicjusz na rynku aut 4x4 - Seat - sięgnął po sprawdzone rozwiązanie, czyli sprzęgło typu Haldex, współpracujące z układami ESP i ABS. Napędy obu aut działają podobnie, z tą różnicą, że Outlander chętniej podporządkowuje się woli kierowcy. Specjalnym pokrętłem na tunelu środkowym może on wybrać jeden spośród trzech trybów pracy - 2WD (napęd tylko na przód), 4WD AUTO (automatyczne dołączanie tylnej osi) i Lock, w którym około 1,5 raza więcej momentu obrotowego jest „pchane" na tylne koła. W Seacie istnieje tylko zakres AUTO (nie ma żadnego pokrętła), bo o wszystkim decyduje Haldex, kierujący na tylną oś maksymalnie do 50% momentu obrotowego. Zawieszenia obu samochodów to całkowicie niezależne, typowo „osobowe" konstrukcje - z przodu z kolumnami McPhersona, z tyłu w układzie wielowahaczowym.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik krzysiek29 29.07.2009, 11:01
Free and out - Mitsubishi Outlander i Seat Altea
CYTAT(Wojtek @ Dec 15 2008, 21:38) Mitsu coraz badziej mi się podoba, chociaż akurat patent
- Użytkownik Wojtek 15.12.2008, 21:38
- Użytkownik Anna 16.05.2008, 11:17





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
