Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Na początek konkrety - Jeep Commander

Wygląda jak cywilna wersja czegoś, z czym lepiej nie zadzierać. Skały czy błoto, śnieg czy asfalt - jest mu wszystko jedno, co los rzuci pod koła. Jeep Commander, czyli Grand Cherokee inaczej. Bardzo inaczej.

2005-10-11
Jeep Commander Jeep Commander, czyli Grand Cherokee inaczej. Więcej kątów prostych, więcej równoległych linii, więcej klasyki.

Oto pierwszy siedmiomiejscowy Jeep i pierwszy z serii nowych modeli, które rozwiną ofertę firmy poza tradycyjne trzy modele, którymi są Wrangler, Cherokee i Grand Cherokee. Pod względem technicznym Commander to bliźniak Grand Cherokee - ma takie samo podwozie i taki sam układ zawieszenia, ale kompletnie inne nadwozie.

Zgodnie z tradycją Jeep nie oszczędza na wymiarach zewnętrznych. Nowy model mierzy prawie 4,8 metra, ma bardzo kwadratowe proporcje nadwozia (szerokość i wysokość - 190 i 183 cm) i składa się w zasadzie tylko z kątów prostych. Właśnie ta tradycyjna dla Jeepa, kanciasta, trochę militarna stylizacja ma zdobyć firmie nowych zwolenników, a także zwrócić uwagę tych, którym brakuje klasycznego Cherokee z lat 1984-2001. Na ulicy, nawet wśród terenówek i dużych SUV-ów, Commander wyróżnia się niemal jak Hummer.

Nie jest to szczególnie fotogeniczny pojazd i znacznie lepiej niż na zdjęciach prezentuje się oglądany na żywo. Zwłaszcza w wersji podstawowej, całkowicie pozbawionej chromowanych dodatków, Commander wygląda jak nieoznakowana albo cywilna wersja czegoś, z czym wolałbyś nie zadzierać. Konkretny samochód do konkretnych celów dla konkretnego kierowcy.

Pięć centymetrów więcej nadwozia - w porównaniu z Grand Cherokee - wystarczyło, aby zamontować dwa siedzenia ekstra. Cała dodatkowa długość znajduje się za tylnymi kołami, a wnętrze jest zorganizowane w sposób znany ze stadionu albo kina - każdy następny rząd siedzeń jest umieszczony wyżej niż poprzedni. Aby jednak miejsce nad głowami nie wyczerpywało się im dalej do tyłu, począwszy od słupka B dach jest podwyższony o 8 cm (ten "schodek" na dachu jest sprytnie ukryty przez relingi). Znacznie gorzej jest za to z miejscem na nogi. W drugim rzędzie jest dość przeciętnie, za to trzeci rząd to typowe miejsce dla dzieci. Dorośli długo tu nie usiedzą.

Na szczycie drabiny jednostek napędowych znajduje się oczywiście 5.7 V8 Hemi, pod maską Commandera osiągający moc 330 KM i maksymalny moment obrotowy 508 Nm. Jest to silnik, który niezależnie od obrotów i wybranego w danej chwili przełożenia porusza ważącym ponad 2,3 tony autem jakby od niechcenia. Nawet kiedy przynaglony pedałem gazu oddaje wszystko co ma, nie opuszcza cię wrażenie jakby robił to bez specjalnego wysiłku. Jednostka Hemi jest też wyposażona w układ, który w imię zmniejszania zużycia paliwa "usypia" cztery cylindry podczas pracy pod niewielkimi obciążeniami, dzięki czemu nagroda za spokojną jazdę jest większa niż zwykle. Jeep nie podaje żadnych danych dotyczących osiągów auta, ale sądząc po tym, co potrafi Grand Cherokee z Hemi pod maską, w wypadku Commandera przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa około 7,5 sekundy, prędkość maksymalna powinna sięgnąć 200 km/h, natomiast średnie zużycie paliwa jest zbliżone do 15,5-16 l/100 km.

Przy flagowym silniku, mniejszy 4.7 V8 ze swoimi 235 KM prezentuje się jak krewny z prowincji, ale sam nieźle radzi sobie z największym modelem Jeepa. Natomiast z perspektywy europejskiej piaskownicy duże benzynowce to drugi plan dla jednostki wysokoprężnej. Tym bardziej że kiedy z początkiem przyszłego roku pojawi się po naszej stronie wielkiej wody, Commander otrzyma jedno z najnowszych cacek Mercedesa, jakim jest trzylitrowy turbodiesel o mocy 218 KM i maksymalnym momencie obrotowym o całe 2 Nm wyższym niż ten, jaki osiąga Hemi.

Sercem każdego Jeepa jest układ przeniesienia napędu na cztery koła. W zależności od silnika oraz wersji wyposażenia, Commander będzie korzystał z prostszego Quadra-Trac II (reduktor, blokada centralnego mechanizmu różnicowego i przyhamowywanie ślizgających się kół) lub znakomitego Quadra-Drive II (reduktor oraz elektronicznie sterowane sprzęgła-blokady wszystkich trzech mechanizmów różnicowych). W terenie obydwa układy umożliwiają wydostanie się z tarapatów przy spełnieniu prostego warunku - wystarczy, aby tylko jedno koło złapało wystarczającą przyczepność.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
NadwoziePięciodrzwiowe, 7-miejscowe, długość x szerokość x wysokość 4787 x 1900 x 1826 mm, rozstaw osi 2781 mm, masa własna 2361 kg, pojemność bagażnika 1019-1953 l. Pojemność zbiornika paliwa 78 litrów.
SilnikBenzynowy, widlasty, 8-cylindrowy, umieszczony wzdłużnie z przodu, pojemność skokowa 5654 cm3, moc maksymalna 246 kW (330 KM) przy 5000 obr/min, maks. moment obrotowy 508 Nm przy 4000 obr/min.

Z kolei na drodze uderzają dwie rzeczy. Po pierwsze, jak na pojazd o aerodynamice kamienicy, podczas jazdy z typowymi dla autostrad prędkościami 120-130 km/h, czyli takimi, przy których szum powietrza zaczyna grać coraz większą rolę, we wnętrzu Commandera jest wyjątkowo cicho. Równie dobrze tłumiony jest też hałas pochodzący od wielkich opon (o rozmiarze 245/65, na 17-calowych obręczach), który do kabiny dociera w zasadzie dopiero przy jeździe po mokrych nawierzchniach. Niski poziom hałasu to mniejsze zmęczenie po długim czasie spędzonym w aucie.

Po drugie, w zakrętach przechyły nadwozia są zaskakująco skutecznie trzymane w ryzach, i to pomimo iż zawieszenie Commander ma zestrojone w sposób typowy dla dużych Jeepów, czyli jazda po asfalcie owszem, ale bez poświęcania możliwości terenowych. Najsłabszym ogniwem układu jezdnego nowego Jeepa jest układ kierowniczy - w wersji na rynek amerykański bardzo leniwy i dający przeciętne wyczucie zachowania auta. Jednak podobnie jak w wypadku Grand Cherokee, europejska odmiana Commandera będzie miała nieco sztywniej zestrojone zawieszenie oraz "ostrzejsze" wspomaganie układu kierowniczego (być może również bardziej bezpośrednie przełożenie przekładni kierowniczej), co powinno tchnąć więcej życia w zachowanie samochodu na asfalcie.

Inwazja Europy (debiut na salonie we Frankfurcie) dokona się przy cenach bardzo zbliżonych do cen Grand Cherokee. Dla miłośników gadżetów - nawigacja i technologia Bluetooth dla ułatwienia życia, zaś odtwarzacz DVD dla uciszenia towarzystwa na tylnych siedzeniach.

Tekst Roman: Popkiewicz
Zdjęcia: Andreas Lindlahr, Jeep

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 110 700 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Wygląda jak cywilna wersja czegoś, z czym lepiej nie zadzierać. Skały czy błoto, śnieg czy asfalt - jest mu wszystko jedno, co los rzuci pod koła. Jeep Commander, czyli Grand Cherokee inaczej. Bardzo inaczej.
    auto motor i sport, 2008-02-07 10:54:02
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij