Nowy Opel Astra nie zamierza być w swojej klasie średniakiem. Ma rzucające się w oczy nadwozie i mnóstwo gadżetów ułatwiających życie kierowcy. Wypróbowaliśmy pięć spośród ośmiu dostępnych silników.
auto motor i sport 4/2004
Zobacz również
Astra. Nazwa, której nie trzeba sobie specjalnie wbijać do głowy, bo noszący ją kompaktowy Opel znany jest już od 13 lat - odkąd zastąpił Kadetta. Astra to po łacinie gwiazda i ku gwiazdom właśnie zamierza chyba sięgać Opel prezentując to dość niezwykłe stylistycznie auto. Stawianie sobie ambitnych celów to rzecz konieczna, jeśli Astra ma z dobrym skutkiem powalczyć ze swoim odwiecznym konkurentem VW Golfem, którego piąta generacja właśnie znalazła się na rynku. Nowy Opel powinien zwrócić uwagę już choćby z powodu swojego wyglądu. O ile bowiem w wypadku Golfa styliści z Volkswagena zrobili dwa kroki w przód i jeden w tył, ci od Astry ustanowili nowy rekord w skoku w dal - tak bardzo Astra III róż- ni się od swojej poprzedniczki.
Licząc 4,25 m długości i mając rozstaw osi wynoszący 2614 mm, szeroka na 1,75 m i wysoka na 1,46 m Astra jest postawna i wyrazista stylistycznie. Chromowane listwy na osłonie chłodnicy, ramach okien i pokrywie bagażnika dodają godności pięciodrzwiowemu nadwoziu, ale narażają nowego Opla na to, że szybciej wyjdzie z mody niż Golf w swoim uniwersalnym, całorocznym ubranku. Żeby było jak najbardziej trendy, całą baterię reflektorów Astry ukryto pod taflą przezroczystego tworzywa.
Astra III nie jest całkowicie nową konstrukcją, lecz rozwinięciem poprzedniej, ale nadzwyczaj ambitnym i obfitującym w wynalazki. Oto kilka z nich: skrętne reflektory do oświetlania zakrętów, aktywne zagłówki, asystent hamowania, boczne airbagi chroniące klatkę piersiową i miednicę pasażerów, elektroniczny regulator zawieszenia, kontrolka ciśnienia powietrza w oponach, półautomatyczna przekładnia mechaniczna z dodatkowymi przyciskami na kierownicy, ESP z kontrolką podsterowności i systemem automatycznego przyhamowywania kół przyczepy, która wpadła w poślizg, wspomaganie przy podjazdach na wzniesienia, całe mnóstwo elektroniki „rozrywkowej" i informacyjnej, o banalnym ABS-ie, elektronicznym pedale gazu, czy elektrohydraulicznym wspomaganiu układu kierowniczego nie wspominając. Większość tych gadżetów będzie oferowana za dopłatą - jak dużą, na razie nie wiadomo; wiadomo jedynie, że za najtańszą Astrę z 90-konnym silnikiem 1.4 trzeba będzie zapłacić około 57 000 zł. To mniej więcej tyle, ile kosztuje VW Golf i sporo więcej, niż kosztują inni konkurenci w tej klasie. Opel musi więc mieć solidne argumenty, żeby znęcić klientów.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik piratt 18.08.2008, 11:04
Mam pytanie - dlaczego pojawiają się tu artykuły sprzed 4 lat?





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
