Opel Combo w wersji osobowej i wyłącznie osobowy Opel Meriva debiutowały niemal jednocześnie. Pierwszy powstał na bazie poprzedniej Corsy - początkowo jako mały samochód dostawczy, ale o dużych możliwościach. Drugi od początku był hitem i przecierał szlak w klasie najmniejszych vanów, czyli aut najbardziej osobowych wśród osobowych.
Zobacz również
Chociaż długością różnią się znacznie, bo aż o 27 cm, rozstawem osi Combo góruje nad Merivą już tylko o niecałe 9 cm. Z perspektywy pasażerów tylnej kanapy wygląda to jednak zupełnie inaczej. Tyle przestrzeni na nogi, ile mają do dyspozycji osoby zajmujące miejsce w drugim rzędzie foteli w Oplu Combo - nie mają ani pasażerowie Merivy, ani nawet znacznie większej Insignii. Wrażenie jest takie, jakby cała różnica długości Combo i Merivy zawierała się między osiami tych aut, a nie tylko jej 33%. Honor Merivy częściowo ratuje zmyślna tylna kanapa, którą można ustawiać na wiele sposobów. Jeżeli bagażnik nie jest całkowicie załadowany torbami, łatwo Merivę przekształcić w samochód czteroosobowy z większą ilością luzu dla pasażerów zewnętrznych foteli tylnej kanapy, które po złożeniu środkowego podłokietnika można nieznacznie przesunąć do siebie oraz w tył.
W porównaniu z Merivą Opel Combo jest prosty jak konstrukcja cepa, ale za to bardzo skuteczny. Bez kombinacji z tylną kanapą miejsca na nogi i nad głową jest w nim znacznie więcej (wysokość nadwozia jest o blisko 18 cm większa niż u Merivy), a na szerokość brakuje mu do Merivy zaledwie 1 cm. Ponadto, Combo mieści w przepastnym przedziale bagażowym 510 l ładunku. Meriva tylko 360 l. Maksymalnej wielkości bagażników po złożeniu foteli nie ma nawet co porównywać, bo to jest inna liga. Combo potrafi zmieścić prawie dwa razy tyle co Meriva, odpowiednio - 2695 l i 1410 l.
W czasie jazdy dogonić Combo Merivą nie jest łatwo, bo dostawczy Opel w wersji osobowej do setki przyspiesza niemal o sekundę szybciej. O 8 km/h mniejsza prędkość maksymalna Combo wielkiej różnicy nie robi (170 km/h zamiast 178 km/h). Jakość jazdy Merivą jest za to o wiele większa. Tłumienie nierówności okazuje się bardziej subtelne, a hałas we wnętrzu zdecydowanie mniejszy. Mimo przeszklonego nadwozia, dźwięk w Combo rozchodzi się jak w blaszanej puszce.
Mimo że przesuwane boczne drzwi nie wykluczają stosowania kurtyn powietrznych - chroniących pasażerów pierwszego, drugiego, a nawet trzeciego rzędu siedzeń przed obrażeniami głowy i klatki piersiowej - kombivanów nie można wyposażyć w kurtyny nawet za dopłatą. Podobnie rzecz się ma z systemem stabilizacji toru jazdy, który w kombivanach jest oferowany jedynie za dodatkowe pieniądze. Automatyczna klimatyzacja to także raczej luksus w wypadku kombivanów, dostępny jedynie za dopłatą. Szklane dachy czy skórzana tapicerka są zarezerwowane dla vanów.
Teksty: Maciej Ziemek,
Zdjęcia: Paweł Łapot
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
