Coś za coś. Gdyby wszyscy przesiedli się do małych aut, mniejsze byłyby korki, koszty eksploatacji i dziura ozonowa. Co na to praktyka - sprawdzamy na przykładzie dwóch Peugeotów: 107 i 207.
Zobacz również
Galeria

Nie tylko w mieście Peugeot 107 bez problemu dogania mocniejszego 207.

Dłuższy przód Peugeota 207 i większa średnica zawracania sprawiają, że łatwiej manewruje się „stosiódemką", z której widoczność nie tylko do przodu jest lepsza.

KRAWĘDŹ BAGAŻNIKA w „107" znajduje się wyżej; bagażnik jest o połowę mniejszy, ale na zakupy wystarcza.

W Polsce mamy około 15 milionów samochodów. Sporo z nich jest znacznie dłuższych niż „207", która liczy nieco ponad 4 m. Nawet gdyby po drogach jednocześnie poruszało się tylko 30% z nich i wszystkie były długości Peugeota 207, po przesiadce do małych samochodów - takich jak „107", krótsza od „207" o 60 cm - na polskich drogach przybyłoby nagle wolnych odcinków o łącznej długości... 3000 km. To tak, jakby na trasie z Warszawy do Madrytu wymiotło wszystkie auta.
Podoba mi się ta wizja - tym bardziej że między osiami Peugeot 107 jest krótszy od „207" tylko o 20 cm. Od biedy, w jego czteroosobowej kabinie może przez chwilę podróżować nawet czterech dorosłych mężczyzn, co zostało sprawdzone empirycznie. Dla tych, którzy jeżdżą autem w dwie i więcej osób Amerykanie mają na niektórych highwayach specjalny pas ruchu. Większość z nich stoi jednak w korkach, bo podróżują w pojedynkę. Prawdopodobieństwo, że akurat Peugeota 107 ktoś będzie regularnie używał jak taksówki do przewozu więcej niż jednego pasażera jest znikome. Gdyby jednak... na krótką metę nie ma z tym problemu. Wygód też nie ma, ale ze znajomymi do kina da się dojechać. W „207" na tylnej kanapie nie jest znacznie luźniej. Z pewnością, nie o 20 cm. W obydwu Peugeotach ilość miejsca na nogi dla pasażerów tylnej kanapy zależy bezpośrednio od tego jak bardzo w tył są przesunięte przednie fotele. Miejsca nad głową i w jednym, i w drugim aucie wystarcza.
Przy założeniu, że najczęściej samochód służy do przewozu co najwyżej dwóch osób, problem zbyt małego bagażnika jest wydumany nawet w tak małym aucie jak „107". Standardowa pojemność, wynosząca 131 l, wystarcza do przewozu torby ze strojem kąpielowym czy rakiety do tenisa. Codzienne zakupy też się zmieszczą. W „207", której bagażnik liczy 270 l, tym bardziej. Raczej od święta składana jest tylna kanapa (symetrycznie dzielona w Peugeocie 107, asymetrycznie w 207), która umożliwia powiększenie przedziału bagażowego i przewiezienie małym samochodem przedmiotów o sporych gabarytach. 751 litrów maksymalnej pojemności bagażnika w „107" to prawie tyle samo, ile standardowo mieszczą takie „potwory" jak Audi Q7 czy Chrysler Grand Voyager. Peugeot 207 z jego maksymalną pojemnością przedziału bagażowego, wynoszącą 1195 l, okazuje się nawet lepszy od nich.
Można się śmiać z pojemności skokowej i liczby cylindrów jednostki napędowej Peugeota 107, której brzmienie rani uszy. Taki silnik jest dobry do kosiarki. W porównaniu z 1,4-litrowym czterocylindrowcem „dwieściesiódemki" ma jednak sporo zalet. Po pierwsze, w mieście spala o blisko 3 l mniej paliwa. Po drugie, średnio emituje zaledwie 109 g CO2/km. I to bez żadnych „dopalaczy." Po trzecie, gwarantuje „107" osiągi na porównywalnym poziomie, co 1,4-litrowy silnik „207". Od 0 do 100 km/h 68-konny Peugeot 107 przyspiesza w 13,7 s, natomiast 73-konna „207" - w 13,9 s. Prędkość maksymalna wynosi, odpowiednio, 157 km/h i 170 km/h. Wstydu nie ma. Zarówno w mieście, jak i na trasie małym Peugeotem można podróżować tak samo sprawnie jak większym. Czary? Nie, zwyczajna fizyka - „107" jest lżejsza od „207" o prawie 350 kg. Każdy koń mechaniczny jej silniczka dźwiga na grzbiecie niecałe 13 kg. Pojedynczy koń w Peugeocie 207 1.4 musi się zmagać z masą o 3,6 kg większą.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!

















Opel Vectra II
Mocne uderzenie
