Na słońce i na deszcz. Moda na crossovery kwitnie. Krzyżówka coupé i kabrioletu nikogo już nie dziwi. A gdyby dorzucić do tego połączenia walory dobrego hatchbacka? W teście 150-konny Peugeot 308, ale CC.
Zobacz również
Dzięki automatycznie sterowanym, sztywnym i „ciepłym" dachom kabriolety przestały być dobre na tylko jedną okazję. Bez dachu „308" CC prezentuje się stylowo i bardziej zadziornie niż zwyczajny hatchback, z kolei z dachem dobrze udaje rasowe coupé, które można wykorzystywać nie tylko w ciepłe dni. Przemiana z jednego auta w drugie zajmuje mu jedynie 20 s. Test pokazał, że to nie wszystkie oblicza nowoczesnego kabrioletu z ambicjami do bycia autem na każdą porę roku i dobrego na niemal każdą okazję.
Wiosna niezbyt sprzyja w naszym klimacie kabrioletom. Ciepłych i słonecznych dni jest sporo, ale drogi po zimie mocno pokaleczone. Mimo że nadwozie „308" CC jest zdecydowanie sztywniejsze niż „307" CC, jazda po dziurach wersją „open" serce kierowcy rani bardziej niż krzywdzi samego Peugeota. Widok wyginającej się ramy przedniej szyby i drgającego lusterka wstecznego sprawia, że ochota na jazdę bez dachu nad głową może szybko minąć. Chociaż „308" nie dzieje się wielka krzywda, bo jej konstrukcja została dobrze przygotowana na taką okoliczność, trudno przejść nad tym do porządku dziennego. Po prostu, szkoda auta. Gdy dach spina otwarte nadwozie, natychmiast staje się ono sztywniejsze.
Przy letniej pogodzie, w czasie jazdy „308" CC ze schowanym dachem oraz podniesionymi bocznymi szybami - i po drodze o równej nawierzchni - we wnętrzu auta panuje duży spokój. Wiatr owiewa delikatnie włosy jedynie tych osób, które zajmują tylne fotele. Z przodu jest bezwietrznie i cicho. Nawet podczas jazdy z prędkością 100 km/h można z pasażerem prowadzić rozmowę lub słuchać muzyki. Jednostajnego szumu powietrza opływającego samochód nie zakłócają niepożądane odgłosy mechaniczne. Silnik potrafi pracować niemal bezgłośnie, szumy toczenia są umiarkowane, nic nie hałasuje także we wnętrzu. Po opuszczeniu szyb wiatr głów nie urywa, ale pęd powietrza staje się bardziej dokuczliwy.
A jak poradzi sobie „308" CC w warunkach jesiennej aury? Kabriolet Peugeota przeszedł w czasie testu dwie próby wody w wysokociśnieniowych myjniach. Do wnętrza samochodu nie przedostała się ani kropla. Dopiero po automatycznym uchyleniu szyb, tuż przed otwarciem drzwi, na podłokietniki spadło kilka kropli. Z wilgocią w aucie, zmorą kabrioletów z miękkim dachem, nie ma problemu. Automatyczna dwustrefowa klimatyzacja, seryjnie montowana w testowanej wersji Sport Pack, osusza wnętrze pojazdu błyskawicznie.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!






















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"