Jak limuzyna. Mimo upływu lat, ma się nieźle. Nowy turbodiesel dostarcza teraz 240 powodów, dla których warto mieć Peugeota 407 Coupé. Krótki test.
Zobacz również
Aż dziw bierze, że firma z takimi tradycjami w sporcie motorowym jak Peugeot przez prawie 120 lat nie wyprodukowała auta o mocy wyższej niż 240 KM. Tak jest, 407 Coupé z nowym turbodieslem to najmocniejszy seryjny model z lwem na masce. Nie oznacza to jednak od razu, że najszybszy. Mimo dwudrzwiowego nadwozia i całej stadniny „czworonogów", coupé Peugeota stawia przede wszystkim na styl i komfort, sport pozostawiając innym.
Nowy silnik zasługuje na same komplementy. Jest dynamiczny, cichy i ma znakomitą elastyczność. Ze startu zatrzymanego do 100 km/h przenosi auto wprawdzie w niecałe 8 s, ale potem imponuje lekkością i łatwością z jaką pcha wskazówkę prędkościomierza w prawo. Jeśli jedziesz długą prostą i nawet niespecjalnie dusisz gaz w podłogę, to musisz mieć się na baczności, by np. dwukrotnie nie przekroczyć dopuszczalnego w Polsce tempa.
Już przy 1000 obr/min turbodiesel Peugeota dysponuje niedźwiedzią siłą, objawiającą się momentem obrotowym o wartości 252 Nm. O 600 obr/min wyżej V6 HDi kipi maksymalnymi 450 Nm - rozwieszonymi równo niczym pranie na suszarce - aż do 3600 obr/min! Uznanie budzi też natychmiastowa reakcja silnika na wduszenie gazu, którą zawstydziłby niejedną jednostkę benzynową. Średnie testowe spalanie na poziomie 8,2 l/100 km także wypada nieźle, tym bardziej że 407 Coupé, nabite wyposażeniem podnoszącym komfort, waży prawie 1,8 tony. Częste korzystanie z wysokich osiągów w trasie okupione jest zużyciem paliwa oscylującym wokół 10-11 l/100 km. Podobne zapotrzebowanie auto wykazuje w mieście. Jedyny minus należy się silnikowi za drgania dość wyraźnie wyczuwalne na kierownicy.
Sześciostopniowy automat biegi zmienia szybko i gładko, a na gimnastykę w postaci kickdownu odpowiada bez oporów, choć czasem potrzebuje chwili zastanowienia. W trybie ręcznym zaś lepiej radzi sobie z redukcją biegu niż ze zmianą na wyższy.
Niech nikogo nie zmyli nazwa tego „francuza" klasy średniej. Dwudrzwiowa „czterystasiódemka" jest niczym stonoga, która tak naprawdę nie ma 100 nóg, tylko najczęściej 10 do 12 par. Tak samo jest z coupé Peugeota tylko udającym samochód sportowy. Na drodze zdecydowanie bliżej mu do czteroosobowej limuzyny - zarówno „w temacie" właściwości jezdnych, jak i sposobu wybierania nierówności. Francuskie auto ma dużo pewności siebie, dużo przyczepności oraz stabilności przy jeździe na wprost. Spora nadwaga oraz ciężki przód odpowiedzialne są zaś za mocną i szybką podsterowność, wyczuwalną szczególnie w ostrych zakrętach. Niedoskonałości nawierzchni Peugeot za to w większości przypadków „zwalcza" komfortowo i bez zająknięcia się. Kierowca żądny wrażeń może utwardzić zawieszenie za pomocą przycisku sport i poczuć się niemal jak w prawdziwym coupé. Z drugiej strony, wszelkie zapędy do ostrej jazdy są skutecznie hamowane przez układ ESP, dający się wprawdzie wyłączyć, ale tylko do prędkości 60 km/h.
407 Coupé ma duże, wygodne fotele przednie, świetnie wyciszoną kabinę oraz konsolę środkową, która ilością przycisków mogłaby obdarować kilka innych samochodów. Z tyłu, jak to w coupé, brakuje miejsca nad głowami pasażerów.
407 Coupé to kawał dobrego auta. Jego problem polega na tym, że gra w tej samej lidze, co Audi, BMW i Mercedes. I tu zaczynają się schody.
Tekst: Maciej Struk
Zdjęcia: Jacek Hanusz
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















Opel Vectra II
Mocne uderzenie