Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.8

Peugeot 508 SW

Wzór solidności. 50 000 km pojawiło się na liczniku naszego Peugeota już po siedmiu miesiącach eksploatacji. 508 SW problemów nie przysparzał, paliwa nie nadużywał.

2012-09-03
Peugeot 508 SW Peugeot 508 SW szybko stał się ulubionym towarzyszem wyjazdów. Tu – krótki postój na rynku w Oleśnicy

 

Praca dziennikarza, zwłaszcza motoryzacyjnego, to między innymi częste podróże. Od czasu pojawienia się w teście długodystansowym 508 SW należał do chętnie wybieranych środków lokomocji. Wygodne, przestronne i komfortowo wyposażone kombi klasy średniej szybko zyskało miano dobrego towarzysza podróży i uznanie w naszych oczach. Niewielki apetyt na paliwo (na trasie nawet poniżej 5 l/100 km) oraz 72-litrowy zbiornik sprawiały, że po zatankowaniu do pełna można było ciurkiem przejechać ponad 1200 kilometrów. Podczas bliższych i dalszych podróży znakomicie sprawdziła się fabryczna nawigacja satelitarna. Okazała się wygodnym, wręcz doskonałym przewodnikiem.

Nie obyło się bez kilku otarć naskórka. Tu i ówdzie pojawiły się rysy na nadwoziu - ślady trwałego zarysowania lakieru. Najbardziej ucierpiał tylny zderzak - uszkodzony podczas manewrów na ciasnym parkingu. Błąd kierowcy i tyle.

W trakcie całego testu auto przeszło dwa przeglądy okresowe. Pierwszy, przy 20 000 kilometrów, kosztował 636,76 zł i obejmował wyłącznie ogólne sprawdzenie samochodu oraz wymianę oleju. Przy okazji wyregulowane zostały tylne lewe drzwi, które opadły na skutek poluzowania się śruby mocującej zawias. Drugi, przy 40 000 km, był o około 50 procent droższy (997,57 zł). Oprócz oleju w silniku, wymienione zostały wszystkie filtry (paliwa, kabinowy i powietrza). Zaledwie 20 dni później, po pokonaniu 7000 km, pojawiliśmy się w serwisie ponownie. Powodem wizyty była wymiana opon zimowych na letnie. Przy okazji wyszło na jaw, że przednie klocki hamulcowe powoli kończą swój żywot. Koszt ich wymiany wraz z robocizną to 503,31 zł. Skapitulowały dość szybko, ale zrzucamy to na karb intensywnej eksploatacji i częstych podróży zachodnioeuropejskimi autostradami, gdzie rozwija się znaczne prędkości i z dużych prędkości hamuje. Serwis nie zauważył jednak, że również tarcze przednie są ponadprzeciętnie zużyte, czego objawem było wyraźnie wyczuwalne "bicie" kierownicy towarzyszące hamowaniu (informacja o tym pojawiła się w dzienniku pokładowym przy przebiegu 47 400 km). Oględziny "508" przez rzeczoznawcę samochodowego ujawniły, że grubość przednich tarcz zmniejszyła się o około 2,4 mm, co w potocznym warsztatowym żargonie oznacza wyczuwalny rant na krawędzi tarczy.

OKIEM EKSPERTA

Artur Dzierża
rzeczoznawca samochodowy


Niemal całe nadwozie nosi znamiona intensywnej eksploatacji, z licznymi zarysowaniami, zagnieceniami oraz ubytkami powłoki lakierowej. Zderzak tylny jest pęknięty. Ważniejsze, że podwozie i silnik zachowały świetną kondycję. Są suche, co przy autach z turbodoładowaniem nie jest regułą. Mocno zużyte okazały się natomiast opony (w 70%). Płyny eksploatacyjne mają maksymalny poziom, a płyn w układzie wspomagania kierownicy jest nawet powyżej stanu maksymalnego. Tarcze przednie są nadmiernie zużyte i odkształcone, kwalifikują się do wymiany. To samo dotyczy wymienionego o 10 000 km wcześniej filtra powietrza. Wewnątrz widać ślady zużycia - tapicerka fotela kierowcy jest rozciągnięta i pofałdowana.

Między pierwszym a drugim przeglądem serwisowym (30 757 km) pojawiły się niepokojące objawy. Najpierw specyficzny zapach wilgoci, a potem regularne brzęczenie. Pompa wody? Rolka lub napinacz paska rozrządu? Alternator? Spekulacje ukrócił serwis. Współpracy odmówiła sprężarka klimatyzacji. Z jej wymianą mechanik męczył się kilka godzin. To, co nas mile zaskoczyło to koszt operacji - wymiana, napełnienie układu klimatyzacji czynnikiem chłodzącym i sprawdzenie szczelności kosztowało zaledwie 344 zł. Za to cena nowej sprężarki przyprawiła nas o zawrót głowy - 2777,40 zł. Na szczęście z rozliczeniem tego rachunku musiał sobie poradzić gwarant. Przy okazji podpytaliśmy serwis o podobne zdarzenia z udziałem innych "508" i okazało się, że to przypadek incydentalny. Przyszłych użytkowników ta informacja może uspokoić, a wyjątkowych pechowców na pewno ucieszy 5-letnia gwarancja.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
Cena109 500 zł
KonkurenciFord Mondeo, Toyota Avensis
Silnikturbodiesel, R4, 2.0
Moc/przy obrotach163 KM/3750 obr/min
0-100 km/h9,5 s
Prędkość maksymalna223 km/h
Zużycie paliwa5,7 l/100 km
Emisja CO2149 g/km
Silnikpojemność skokowa 1997 cm3, maksymalny moment obrotowy 340 Nm przy 2000 obr/min, skrzynia biegów 6M, napęd na przednie koła.
Nadwozie5-drzwiowe, 5-miejscowe kombi, długość x szerokość x wysokość 4813 x 1853 x 1476 mm, rozstaw osi 2817 mm, masa własna 1540 kg, poj. bag. 560//1598 l, poj. zbiornika paliwa 72 l.
Cena modelu testowanego122 200 zł
Wyposażeniepoduszki powietrzne czołowe, boczne i kurtynowe, układy ABS, ESP, czujniki parkowania, klimatyzacja automatyczna dwustrefowa, podgrzewane fotele, elektr. sterowane szyby, elektr. regulowane i podgrzewane lusterka boczne, nawigacja satelitarna, komputer pokładowy, wielofunkcyjna kierownica pokryta skórą, panoramiczny dach, aluminiowe obręcze kół, lakier metalizowany, alarm.

Przez cały okres testu chwaliliśmy wygodę foteli przednich, charakterystykę zawieszenia i pracę układu kierowniczego. Ta opinia nie zmieniła się do ostatniego kilometra. Urzekła nas również ilość światła, które wpadało przez panoramiczny dach. Jednak wraz z upływem czasu i zmianą pór roku, a co za tym idzie wzrostem temperatury zewnętrznej, zaczęliśmy doceniać żaluzję tegoż dachu, która skutecznie chroniła wnętrze przed nadmiernym nagrzewaniem. To zaś, co do końca irytowało najbardziej zżytych z telefonami komórkowymi redaktorów to brak choćby najmniejszego, łatwo dostępnego podręcznego schowka. Na miano takowego nie zasługują ani ten w podłokietniku przednim, ani obszerne kieszenie w drzwiach.

Bagażnik Peugeota, biorąc pod uwagę pojemność wyrażoną w litrach (560), wydaje się przepastny. Jego wykorzystanie ogranicza dość mocno opadający dach i równie mocno ścięty tył. Dlatego łatwiej przewieźć nim cztery pary nart niż np. wielki karton z telewizorem. Sporo psikusów sprawiała nam automatycznie zwijana roleta bagażnika. Raz zwijała się samoczynnie na nierównościach, raz blokowała podczas otwierania. Wreszcie ducha wyzionął jeden z zaczepów. Odtąd zawartości bagażnika nie dało się schować przed oczami wścibskich przechodniów. Tak było już do końca testu, ponieważ z ceną 1090 zł to bodaj najdroższa roleta świata.

Pachnący nowością Peugeot 508 SW na początku października kosztował 122 700 zł. Cena po siedmiu miesiącach eksploatacji - 75 500 zł. Gdyby auto było w stanie idealnym, mogłoby kosztować nawet 9200 zł więcej. Najbardziej straciliśmy na ponadnormatywnym przebiegu oraz na uszkodzeniach nadwozia, które wymagałyby interwencji blacharza i lakiernika. Mocno zużyliśmy opony letnie (70%), mimo iż mniej więcej połowa przebiegu odbywała się na ogumieniu zimowym. Wnętrze i wyposażenie auta zniosły trudy testu znakomicie, jedynie fotel kierowcy miał nieco rozciągniętą tapicerkę. Co godne odnotowania, stan naszych dróg nie jest tak zły albo zawieszenie Peugeota jest szczególnie trwałe, bo przez 50 000 km nie wymagało interwencji mechaników. Jedyne trzaski i stuki pochodziły od plastików we wnętrzu. Niestety, usuwania takich hałasów gwarancja nie obejmuje.

Z nimi da się żyć, ale bez Peugeota 508 SW będzie żyć ciężko.

Rzadki gość

Jednostka napędowa naszego Peugeota okazała się nie tylko mocna, ale i oszczędna. W połączeniu z ogromnym 72-litrowym zbiornikiem paliwa pozwalała na stosunkowo rzadkie meldowanie się na stacjach benzynowych. Gdyby zbiornik za każdym razem był opróżniany niemal do zera, wystarczyłoby tylko 50 wizyt przy dystrybutorze na cały przebieg. Jednostka napędowa nie przysparzała najmniejszych kłopotów. Dwa razy dolaliśmy po 100 ml oleju silnikowego.

Tekst Michał Hutyra,
zdjęcia Jacek Hanusz

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 98 200 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Wzór solidności. 50 000 km pojawiło się na liczniku naszego Peugeota już po siedmiu miesiącach eksploatacji. 508 SW problemów nie przysparzał, paliwa nie nadużywał.
    auto motor i sport, 2012-09-03 11:04:06
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij