Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Policyjny Nissan Pathfinder

W służbie prawa. Współczesność to dynamiczny rozwój techniki, technologii i... przestępczości. Pomysłowością zaskakują np. występki internetowe. Ale tradycyjna przestępczość nadal się nie poddaje. I wymaga skutecznych metod walki!

Julian Obrocki 2009-05-19
Policyjny Nissan Pathfinder Dojazd do kolejnej osady okazał się bardzo mało asfaltowy.

Nawet jeden procent naszej planety nie jest zaasfaltowany i zabetonowany. To zaleta, a nie zarzut. Ale oznacza to, że ogromne obszary każdego kraju nie są błyskawicznie osiągalne przez istotne dla tego kraju służby - jak straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Szczególnie policja ma tu trudne zadanie - przecież przestępczość z natury rzeczy i obawy przed wykryciem nie koncentruje się w miejscach odkrytych i publicznych, ale szuka miejsc odległych i dla osób postronnych i stróżów prawa niedostępnych. Zwłaszcza w krajach niebogatych, słabo zurbanizowanych i marnie siecią dróg oplątanych przestępczość, lokując swe ciemne interesy w miejscach odludnych, zadanie ma ułatwione. Polska to nie Manhattan czy Monte Carlo, więc obszary dzikie, w tym tereny zalesione i nieużytki, to duża część kraju. Gdy dołożymy do tego nasze położenie geograficzne i klimatyczne (deszcze, błoto, śniegi, mrozy), widać wyraźnie, jak wielkie tereny są ochrony policyjnej pozbawione. Trudno przecież wyobrazić sobie, że praca w takich miejscach oparta będzie tylko na sprzęcie helikopterowym czy patrolach pieszych. Policja oczywiście ma świadomość, że typowe na prowincji radiowozy, choćby Lanosy czy Polonezy, to pojazdy o możliwościach ograniczonych. W mieście do bieżących zadań wystarczają. Na wsi, na bezdrożach są bezsilne. Stąd niedawno Komenda Główna Policji podjęła decyzję zakupu pojazdów, które takim zadaniom podołają.

Wybór padł na Nissana. Do policji w wielu regionach Polski trafił Pathfinder. Do sprawdzenia na ile takie auto spełnia się w nowej roli, wybraliśmy Kielecczyznę - region lesisty, z bogatymi tradycjami kiepskich dróg, scyzorykowej dintojry, partyzanckich wspomnień. Nowobogacka moda na autostrady tu nie dotarła (i się nie zanosi), a i sieć zwykłych dróg tego regionu zbyt nie krępuje. Częściej przedzierać się trzeba przez oczerety niż asfaltową dżunglę wielkich metropolii. Nie wszyscy mieszkają światowo, a niektórzy wręcz poste restante. I nie wszyscy chodzą w sygnetach i Mercedesach. Za to od maleńkości naród z karabinem jest oswojony.

W takim terenie policja ma zadania niełatwe i częściej w atmosferze przaśnej prowincji, kwaśnego mleka i ziemniaków w płynie, niż dyskotekowych perfum. My wybraliśmy Bodzentyn - małe, acz historyczne miasteczko, trochę zapomniane przez Boga, ludzi i organy centralne, gdzie jeden z takich Pathfinderów znalazł nową rodzinę.

Przed malutkim prowincjonalnym komisariatem duży Pathfinder prezentuje się godnie. Na tle obecnych ciągle w policji, nikczemnej postury Lanosów czy Polonezów - wręcz nadzwyczajnie. Ładnie oklejony i udekorowany w policyjny dresing, wygląda dużo groźniej od wersji cywilnej. Policja mając środki materialne przecież ograniczone, listę przeróbek zamówiła skromną - potężna wyciągarka z przodu (to auto jej nie potrzebuje, ale czasem blokujące przejazd wraki trzeba z rowu powyciągać), mocne haki z przodu i z tyłu, metalowe osłony reflektorów, kogut na dachu. Inne grubsze przeróbki nie są potrzebne, bo przecież taki Pathfinder to kawał solidnego samochodu terenowego - nadwozie zabudowane na ramie, prawdziwy napęd na cztery koła, reduktor. Do tego znany, dobry, 2,5-litrowy turbodiesel (171 KM) i mechaniczna 6-biegowa skrzynia biegów. Taki terenowy radiowóz może podróżować z szybkością 180 km/h, do setki potrzebuje trochę ponad 11 sekund, co jak na potrzeby kieleckiej prowincji jest wynikiem świetnym. Przeróbki wewnętrzne też niewielkie - oczywiście cyfrowa radiostacja, bezpieczne kasety na broń, nagłośnienie.

Ruszamy na terenowy patrol. Po gminnej dziurawej drodze pod lasem Nissan jedzie gładko. Kuty na cztery koła kurczowo trzyma się ziemi. Na prowokacje wertepów jest odporny. Można jechać "przez zboże", jeśli we wsi korek stoi. Może nie perszeron, ale na powszechne na Kielecczyźnie górki i pagórki wdrapuje się skutecznie. A Kieleckie to nie Lazurowe Wybrzeże i błoto po kolana nikomu niedziwne. W okolicy, przez którą przejeżdżamy ciągle zaskakuje mnie obecność zabudowań na odludziu. Pokręcone artretyzmem i czekające na emeryturę Polonezy w takie miejsca nie dojeżdżały. Przestępczość tutaj specyficzna. Nie rezydują tu międzynarodowe gangi, ale kradzieży nie brakuje, a będący w powszechnym użytku alkohol nie pochodzi przecież ze sklepu. Zresztą do sklepu daleko (jeszcze po drodze by się stłukło) i bywają domostwa, gdzie żyje się samowystarczalnie. (Prąd odcięli już dawno.) Podstawową rośliną są ziemniaki, choć zwykle nie kończą żywota jako frytki. Dużym wzięciem cieszą się dzikie kwaśne jabłka i wszelkie owoce leśne. Chociaż też nie chodzi o kompoty na zimę, ale o lokalne winko własnej roboty, tzw. menelo bianco. Jedno i drugie to nie napój bogów, częściej klin niż ambrozja, ale reklamacji nie ma. Wszystko utylizuje się na miejscu. Proceder trudno wyłapać (ale są sukcesy, bo teraz Nissanem można dotrzeć wszędzie) - tu nie pije się w lokalach gastronomicznych, ale po domach. I nie tylko w soboty. Nazywa się to impreza z soboty na wtorek.

DANE TECHNICZNE Nissan Pathfinder

DANE TECHNICZNE Nissan Pathfinder

Cena136 500 zł
KonkurenciLand Rover Discovery
Silnikturbodiesel, R4, 2.5
Moc/przy obrotach171 KM/4000 obr/min
0-100 km/h11,9 s
Prędkość maksymalna180 km/h
Zużycie paliwa9,9 l/100 km
Emisja CO2264 g/km
Silnikpojemność skokowa 2488 cm3, maksymalny moment obrotowy 403 Nm przy 2000 obr/min, skrzynia biegów 6M, napęd na cztery koła.
Nadwoziepięciodrzwiowy, 5-7-miejscowy samochód terenowy, długość x szerokość x wysokość 4740 x 1850 x 1763 mm, rozstaw osi 2850 mm, masa własna 2246 kg, pojemność bagażnika 515/2091 l.

Gdy jedziemy pomiędzy takimi rezydencjami, co chwilę bystre oko policjantów wyłapuje w krzakach na krawędzi lasu kłusownicze sidła. To kolejny problem takich regionów. Dzikie zwierzęta w dzikim lesie urzędowym organom upilnować niełatwo. A świetne mięso, atrakcyjne skóry i trofea kuszą. I towarem alkoholozamiennym są na pewno. W użyciu jest i broń palna, legalna i nielegalna (a lud prosty do starego karabinu przywykły), ale też sidła i różne metalowe potrzaski. Takiego człowieka z żelazem złapać trudno. A "z dymiącym pistoletem" - jeszcze trudniej. Zwłaszcza gdy procederem (bywa i tak) zajmuje się legalny myśliwy. Ale od czasu, gdy policja ma terenowe auta, w całej Polsce skala zjawiska zmalała.

Nissan, jak duch pojawiający się w zupełnie niespodziewanych miejscach, spełnia też ważną rolę profilaktyczną i odstraszającą. A jego wygląd (w końcu heavy metal) również funkcjonariuszom powagi i pewności siebie dodaje. Pod wiejską szopą robi wrażenie jak pancernik Potiomkin. Wysoka, ortodoksyjna, rodowodowa terenówka umajona policyjnym brandingiem szacunek wzbudza. I to powszechny, bo w małym Bodzentynie (ale okolica tu rozległa) jeździ codziennie, przy każdej pogodzie i potrafi "nabić" kilka tysięcy kilometrów miesięcznie. W dodatku, na razie, bezawaryjnie. Widać, że Pathfinder lubi tę robotę. I samotny "japończyk" przez lokalną społeczność przyjęty został życzliwie. W takich miejscach takie auto jest rzeczywiście potrzebne. Kieleckie to jedne wielkie drzwi do lasu. Tu różne meliny i dziuple ulokować łatwo. Teraz w każdej chwili miejsca te mogą znaleźć się pod obserwacją. Dotychczas policjant choćby się dwoił, troił i czworzył, w pewne miejsca, zwłaszcza szybko, dotrzeć nie mógł. Dotychczas też to lokalny złodziejaszek, bimbrownik czy kłusownik mógł szeryfa wyprowadzić w maliny. Dziś z Pathfinderem szeryf w malinach jest szybszy od przestępcy.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Paweł Łapot

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 47 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    W służbie prawa. Współczesność to dynamiczny rozwój techniki, technologii i... przestępczości. Pomysłowością zaskakują np. występki internetowe. Ale tradycyjna przestępczość nadal się nie poddaje. I wymaga skutecznych metod walki. Pieszo się nie da.
    auto motor i sport, 2009-05-19 11:24:02
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij