Be z dużym plusem – Renault Clio III

Tagi: Renault | Clio III | hatchback | test

Działalność wytwórczą Renault w Turcji kojarzono do tej pory z wątpliwej urody Thalią. Od dziś będzie kojarzona ze zgrabnym Clio III, które nie tylko wielkością przewyższa konkurentów segmentu B.

Poleć ten artykuł:

Test Renault Clio III Zobacz całą galerię

Czas pokazał, że siłą francuskiej marki nie są motoryzacyjne ekstrawagancje, ale samochody dla osób, które od ,,wyglądania inaczej" wyżej sobie cenią bezpieczeństwo, pewne prowadzenie oraz komfort. Dowody to 9 milionów Clio dwóch poprzednich generacji, jeżdżących po całym świecie, i wstrzymanie produkcji Avantime'a z powodu braku zainteresowania. Clio było, jest i chyba długo pozostanie najbardziej udanym modelem Renault.

Jego najnowsza wersja - szczególnie ta z trzydrzwiowym nadwoziem - prezentuje się znakomicie. Nie wygląda jak eksponat muzeum sztuki awangardowej, za to ma w sobie coś ze sportowej zadziorności. Szczególnie, gdy stoi na 16-calowych aluminiowych felgach za dodatkowe 1150 złotych. Warto je wybrać - testowy egzemplarz prezentował się w nich wspaniale.

Clio III ma tak duży rozstaw osi, że stojące obok samochody tego samego segmentu wyglądają jak o klasę mniejsze. Wewnątrz jest tak dużo miejsca, że ,,test kolanka" wypadł znakomicie: najpierw ustawiłem przedni fotel pod swój wzrost, następnie usiadłem na tylnej kanapie i sprawdziłem, czy kolanami nie dotykam oparcia przedniego fotela - nie dotykałem, zostało jeszcze kilka centymetrów.

Ideał? Prawie, bo siedziska przednich foteli okazują się trochę za krótkie, a oparcia - choć dobrze wyprofilowane - mogłyby być głębsze. Na szczęście, przednie fotele mają długi zakres regulacji, a głową nie trzeba podpierać sufitu.

Kierowca i troje pasażerów nie powinni narzekać na ciasnot ę. Problem pojawi się, gdy wszyscy wpadną na pomysł zabrania bagażu - od razu warto pomyśleć o usługach kurierskich. 288-litrowy bagażnik - podzielony na cztery części - daje średnio po 72 litry na osobę, czyli około osiem pojemności schowka znajdującego się przed przednim fotelem pasażera.

Testowe Clio korzystało z usług 1,5-litrowego turbodiesla o mocy 86 KM. Ale co tam moc - ta jednostka uzyskuje aż 200 Nm momentu obrotowego. Z takim silnikiem bez problemu daje się ruszać spod świateł przy akompaniamencie ,,gwiżdżących" opon. Albo sprawnie wyprzedzać inne samochody: Clio od 60 do 100 km/h na czwartym biegu rozpędza się w 8,5 s - to tylko dwie sekundy więcej od czasu uzyskiwanego przez 230-konnego Forestera! Znakomite osiągi jak na tak mały silnik. Gdyby jeszcze efektywnie "kręcił" się w szerszym zakresie obrotów, padłbym przed nim na kolana.

Oceń artykuł:

5,00

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

auto motor i sport przedstawia