Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Renault Fluence – Klasyk

Kawał auta za przystępną cenę. Ma dobre pochodzenie, przestronną kabinę, duży bagażnik, niezłe wyposażenie i zachęcającą cenę. A ile ma sensu? W teście - Renault Fluence z silnikiem 1.6 16V. 

Roman Popkiewicz 2010-05-14
Renault, Fluence Niezły efekt dają zabiegi mające optycznie poszerzyć nadwozie – wydłużone, zachodzące na błotniki reflektory oraz szeroki wlot powietrza w zderzaku

Linea, Corolla, Focus, Civic, Lancer, Tiida, Astra, Cruze, Jetta, Mazda 3 plus Octavia na dokładkę. Ci, którym w głowie wariant "czworo drzwi plus bagażnik" w kompaktowym rozmiarze - mogą teraz wybierać do upojenia. Tego upojenia częścią staje się właśnie Renault Fluence.

W porównaniu z hatchbackiem Mégane, sedan jest o ponad 30 cm dłuższy, ale to stosunkowo niewiele mówi. Bardziej poglądowe jest inne zestawienie - otóż Fluence jest w każdą stronę większy niż Laguna poprzedniej generacji, do tego o jakieś 100 kg lżejszy, ma o 100 l większy bagażnik i z takim samym silnikiem pod maską ma lepsze osiągi przy niższym zużyciu paliwa. Świat jednak idzie do przodu.

Z zatkniętą za wycieraczkę ceną na poziomie 55 tys. zł oraz wyposażeniem, które pod względem bezpieczeństwa nie pozostawia nic, a pod względem komfortu niewiele do życzenia, produkowany w Turcji Fluence prezentuje się bardzo konkurencyjnie. W ofercie są dwa silniki - benzynowy 1.6 (110 KM, jak w modelu testowanym) i turbodiesel 1.5 dCi (w odmianach 85 i 105 KM). W standardzie jest sześć poduszek, układ stabilizacji, klimatyzacja, radioodtwarzacz rozumiejący język MP3 oraz drobnica w postaci elektryki lusterkowo-okiennej, komputera pokładowego i paru innych. W zasadzie wystarczy dołożyć alufelgi i metalik - wygląd auta zawsze poprawia samopoczucie - by mieć zestaw niezbędny do funkcjonowania.

 

Pod względem technicznym Fluence wywodzi się wprost od Mégane (który wywodzi się od poprzedniego Mégane), mając to samo podwozie, tyle że ze zwiększonym o 6 cm rozstawem osi. Układ zawieszenia jest bardzo typowy i wykorzystuje kolumny McPhersona z przodu oraz poczciwą belkę skrętną z tyłu. Nadwozie ma bardzo harmonijne proporcje, smukłe linie, a bardzo dobry efekt wizualny dają zabiegi, mające na celu optycznie poszerzyć i obniżyć nadwozie - zachodzące na błotniki reflektory i tylne lampy, szeroki wlot powietrza z przodu oraz przetłoczenie na tylnym zderzaku. Sama stylizacja jest konserwatywna i bardzo dobrze, bo w aucie tego typu designerskie ekstrawagancje mogłyby nie znaleźć zrozumienia u klientów.

Naczelna idea jest taka, żeby między czworgiem drzwi zamknąć jak najwięcej powietrza, a pod pokrywą bagażnika uwięzić przynajmniej pół metra sześciennego przestrzeni. I pod tym względem trudno nie uznać Fluence za sukces. Kabina jest bardzo przestronna, porządnie przeszklona i z wygodnymi fotelami. Tworzywa i jakość wykonania okazują się jak w Mégane, czyli bardzo dobre. Dostęp do tyłu jest bezproblemowy, siedziska kanapy dobrze wyprofilowane i nawet wysocy nie będą marudzić na brak miejsca w którymkolwiek kierunku. O ile tylko fotele nie będą ustawione w najniższej pozycji, co mocno ogranicza miejsce na stopy tym z tyłu, o tyle cztery dorosłe osoby będą miały świetne warunki do podróży. Renault po swojemu dodaje, że łączna pojemność schowków w kabinie wynosi 23 l, czyli dwa spore wiadra. Gdyby przy okazji płynny był i bagaż, do bagażnika można byłoby wlać kolejne 530 litrów, a dzięki składanej (i dzielonej) kanapie miałby on okazję swobodnie przelać się do kabiny. Zastanawia tylko, że przy zamykaniu bagażnika nie ma za co chwycić pokrywy.

 

Bez zmian przejęta z Mégane jest deska rozdzielcza. Praktyczne detale to znajdujące się na kolumnie kierownicy elementy obsługi systemu audio oraz komputer pokładowy znający polskie wyrazy, ogromny plus za świetnie działający układ klimatyzacji, w każdym razie znakomicie spisywał się on w czasie kilkunastostopniowych mrozów (automatyczna "klima" to element pakietu "Komfort", tylko 1500 zł). Pod jednym względem dokonał się wielki postęp - zamiast niedorzecznego cyfrowego prędkościomierza à la Mégane, Fluence ma prostą jak gwóźdź, porządną, czytelną, normalną i jedynie słuszną wskazówkę. Obsługa jest bardziej klasyczna niż dziś by wypadało, z radioodtwarzaczem i przełącznikami klimatyzacji umieszczonymi bardzo nisko - chciałoby się je mieć przynajmniej o piętro wyżej.

To chyba znak czasów, że zaczyna dziwić, iż w ofercie nie ma benzynowego silnika o mniejszej pojemności niż 1,6 l - nie chodzi tu nawet o niższą cenę auta, ale o zużycie paliwa. Tę jednostkę, która jest - 1.6, wykonana w technice czterozaworowej, rozwijająca moc 110 KM i maksymalny moment obrotowy 151 Nm - określilibyśmy jako pod każdym względem porządny standard. Silnik przesadnie nie hałasuje, bez ociągania reaguje na gaz i równomiernie rozwija moc już od niskich obrotów, chociaż dobrze robi się dopiero w obszarze 3000-3500 obr/min, a jeszcze lepiej - powyżej.

 

Pomiary osiągów wykonywaliśmy w dość ekstremalnych okolicznościach przyrody - ogumienie zimowe i niby sucha nawierzchnia, ale w powietrzu minus 16 stopni Celsjusza, przy których nawet miękkie zimówki musiały stwardnieć - ale tylko takie warunki były na podorędziu w czasie testu. Musi to mieć swoje odbicie w wynikach. I chociaż na "jedynce" Renault miało problemy z przyczepnością, czas sprintu do setki odnotowaliśmy lepszy niż podaje producent (o 0,2 s). Na korzyść Fluence działa stosunkowo niewygórowana masa własna (nieco ponad 1,2 tony), dzięki której auto zachowuje poprawną dynamikę jazdy. Elastyczność na 4. biegu jest dobra i tego oraz niższych przełożeń trzeba się trzymać podczas przyspieszania. Dość długie przełożenie "piątki" jest jednoznacznie obliczone na jednostajną jazdę ze stałą prędkością, co ma swoje zalety, ale nie sprawdza się przy przyspieszaniu. Nie bardzo wiadomo, po co na końcu skoku pedału gazu jest wyraźny kickdown, skoro auto ma mechaniczną przekładnię.

Gorsza ze względu na warunki przyczepność opon bardziej niż na przyspieszenie wpłynęła na pomiary drogi hamowania. Nie da się oszacować o ile krótsze byłoby hamowanie ze 100 km/h od zmierzonych 43,5-44 m, gdyby było cieplej albo jaki byłby wynik na letnim ogumieniu. Hamulce Fluence dostają od nas jednak rozgrzeszenie - za ewidentną odporność na fading (przy rozgrzanych hamulcach pedał zrobił się "miękki", ale skuteczność nie osłabła) i za powtarzalność wyników. Podczas gwałtownego hamowania Renault zachowuje stabilność, pomimo stosunkowo wyraźnego wychylenia nadwozia, a dobrze zestrojony układ ABS pozwala kierować autem jednocześnie wciąż wytracającym prędkość. Lepsze mogłoby być wyczucie pedału hamulca, jest to jednak szczegół.

Do około 120-130 km/h kabina okazuje się skutecznie izolowana od hałasu silnika, powietrza, opon i zawieszenia. Można odnieść wrażenie, że ta prędkość - legalny limit w większości krajów - stanowiła granicę, poza którą konstruktorzy raczej się nie wychylali, bo po jej przekroczeniu hałas rośnie w tempie wykładniczym.

Gdyby jednym słowem określić zachowanie Fluence na drodze, byłby to wyraz "kompetentne". W wypadku ustawień układu jezdnego wyraźny priorytet ma komfort, przy czym zestrojenie wcale nie jest przesadnie miękkie. Tłumienie nierówności okazuje się bardzo skuteczne i szybkie; swój udział w tym z pewnością ma też "zdrowy" profil opony (205/60). Dopiero bardzo nierówny asfalt sprawia, że resorowanie staje się nerwowe i uciążliwe, zawieszenie "przestaje nadążać", jego praca zaczyna być słyszalna i pogarsza się kontakt kół z nawierzchnią. W zakrętach Fluence zachowuje niezły poziom przyczepności, stabilnie znosi siły boczne, jednak tę przyczepność trudno zamienić na radochę z jazdy za sprawą "przewspomaganego" układu kierowniczego, działającego praktycznie bez wyczucia. To irytuje, bo może i jest to cecha wszystkich elektrycznych układów wspomagania, ale są już one na rynku tyle czasu, że wydaje się, iż można by coś z tym w końcu zrobić.

Między skrajnymi położeniami kierownica wykonuje aż trzy obroty, ale nawet podczas ciasnego manewrowania nie ma wrażenia jakby trzeba było nią specjalnie dużo kręcić. Ze średnicą zawracania rzędu 11 metrów Fluence jest na tyle zwrotny, na ile auto tej wielkości może być. Parkując tyłem trudno jest jedynie wyczuć długość nadwozia i bardzo przydają się czujniki parkowania (dostępne w pakiecie "Komfort Plus" za 1250 zł).

W idealnym świecie, w parze z autem za rozsądną cenę powinny iść rozsądne koszty użytkowania, zwłaszcza wydatki na paliwo. Fluence jeździ po padole, który jednak nie do końca taki jest. Średnie zużycie paliwa na poziomie 8,5 l/100 km (zima) nie wychyla łba poza przeciętność. Realia są takie, że w trasie można uzyskać wynik na poziomie 6 l/100 km, natomiast w jeździe miejskiej trzeba liczyć się ze spalaniem na poziomie 9-9,5 l/100 km. Za to dzięki sporemu, 60-litrowemu zbiornikowi paliwa, Fluence zachowuje ponad 700-kilometrowy zasięg, bardzo duży jak na benzynowca.

Jeśli jest coś, czego sedanowi Renault brakuje, to tylko ogólnego wyrafinowania. O ile ta jakość, z którą jest bezpośredni kontakt - tworzywa, wykończenie itp. - jest na niezłym poziomie, o tyle podczas jazdy tańsze "zapachy" od okazji do okazji stają się wyczuwalne. Wyrafinowanie jednak kosztuje i jeśli jego brak widać właśnie tylko od okazji do okazji, to już coś. Naczelna idea jest taka, żeby był to kawał samochodu za przystępną cenę. I Fluence taki właśnie jest.

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Jacek Hanusz

Dane techniczne

Data publikacji 3/2010
Silnik benzynowy, R4, 1.6
Moc kW (KM) 110 KM
Przy obrotach (/min) 6000
Pojemność skokowa [cm3] 1598
Maksymalny moment obrotowy [Nm] 151
Przy obrotach (/min) 4250
Maksymalne obroty (obr/min) 6500
Rodzaj paliwa LOB 95
Skrzynia biegów 5-biegowa mechaniczna
Wielkość przełożeń 3,73/2,05/1,39/1,03/0,82:1
Nadwozie 4-drzwiowy, 5-miejsc. sedan
Układ jezdny Zawieszenie przednie: kolumny McPhersona, trójkątne wahacze poprzeczne, stabilizator Zawieszenie tylne: belka skrętna, sprężyny śrubowe, amortyzatory, stabilizator
Hamulce z przodu tarczowe wentylowane, średnica 280 mm
Hamulce z tyłu tarczowe, średnica 260 mm
Układy wspomagające ABS, ESP
Rozmiar kół i opon 6,5 J x 16, 205/60 R16 Continental ContiWinterContact TS 790
Koło zapasowe zestaw naprawczy
Współczynnik oporu powietrza Cx 0,33
Powierzchnia czołowa [m2] 2,17 m2
Dł/szer/wys [mm] 4618/1809/1479
Rozstaw osi [mm] 2702
Rozstaw kół przód/tył [mm] 1541/1563
Średnica zawracania w prawo/lewo [m] 11,1
Poj. zbiornika paliwa [l] 60
Masa własna [kg] 1225
Dopuszczalne obciążenie [kg] 500
Poj. bagażnika [l] 530
Norma emisji spalin Euro 4
Koszty eksploatacji na km (zł) przy 15/30 tys. km/rok 1,30/0,84
Miesięczne koszty eksploatacji (zł) przy 15/30 tys. km/rok 1631/2093
Gwarancja podzespoły (lata) 2
Gwarancja lakier (lata) 3
Gwarancja perforacji nadwozia (lata) 12
Cena modelu testowanego (zł) 63 100
Wyposażenie seryjne Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera, boczne oraz kurtyny, układy ABS i ESP, klimatyzacja manualna, radioodtwarzacz CD/MP3, fotele z regulacją wysokości, komputer pokładowy, elektr. sterowane szyby, elektr. regulowane lusterka boczne, tylna kanapa składana w proporcji 1/3:2/3, światła przeciwmgielne, 15-calowe obręcze stalowe.
0-30 km/h (s) 2,2
0-50 km/h (s) 4,0
0-80 km/h (s) 7,6
0-100 km/h (s) 11,5
0-120 km/h (s) 16,5
0-130 km/h (s) 20,0
0-160 km/h (s) 33,4
Elastyczność 60-100 km/h na IV/V biegu (s) 10,7/15,9
80-120 km/h na IV/V biegu (s) 11,1/17,2
Zużycie paliwa minimalne (l/100 km) 6,1
Maksymalne (l/100 km) 9,7
średnie podczas testu (l/100 km) 8,5
zasięg (km) 705
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 50 km/h 47
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 80 km/h 76
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 100 km/h 95
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 130 km/h 124
Droga hamowania (m) ze 100 km/h na zimno (nie obciążony) (m) 43,4

 

PODSUMOWANIE

Renault Fluence 1.6 16V

Ocena:
3
(, )
Samochód, który nie ma ani jednej poważniejszej wady, a tylko kilka mniejszych niedociągnięć. Pomieści i na długim dystansie wygodnie przewiezie cztery osoby, jest poręczny w mieście i atrakcyjnie wygląda. Chwilami jeździ nawet jakby był droższy niż jest. Z akcentem na chwilami.
Komfort
wygodne fotele
dobry komfort jazdy
nieproporcjonalnie wysoki hałas powyżej 120 km/h
Eksploatacja
bardzo duży bagażnik
atrakcyjna cena auta oraz dodatków
przeciętne zużycie paliwa
krótki okres gwarancji na podzespoły
Napęd
silnik spełnia tylko normę Euro 4
Właściwości jezdne
dobre właściwości jezdne
układ kierowniczy zapewnia tylko słabe wyczucie
Nadwozie
dobra jakość tworzyw i wykonania
przestronne wnętrze
bogate wyposażenie
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 56 700 PLN
Dostępne nadwozia: sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Tego nie powiedziałem, ale czasem ceny u nas są wyjęte nie wiadomo skąd i jest to ciężkie w ogarnięciu.
    ~Samuraj, 2011-02-05 01:09:09
  • avatar
    zgłoś
    Rozumiem, że jako posiadacz Laguny nie potrafisz pogodzić się z polityką cenową importera . Cóż, będąc w samym środku Europy na tle innych krajów mamy ceny aut jak za metr kwadratowy działki... w Dubaju
    airmatic, 2011-02-04 22:46:17
  • avatar
    zgłoś
    Czeski dow**** z cen Fluence w Polsce? Być może, natomiast dlaczego Fluence kosztuje u nas więcej? Z założenia ma to być coś na pograniczu Megane i Laguny. Stąd jawią się u nas takie ceny. Na początku miałem problem z pozycjonowaniem tego auta u nas na rynku, podobnie jak z Latitude, ale sytuacja jest już jasna, natomiast co do samego postu fakt, świetnie złożony. Chętnie się z takimi osobami dyskutuje (oczywiście nie tylko).
    ~Samuraj, 2011-02-04 22:31:01
  • avatar
    zgłoś
    'irbis78' napisał(-a):Nie ukrywam, że mam słabość do sedanów, a w szczególności do tych z „orientalnym” pochodzeniem. Sam jestem właścicielem produkowanego w Turcji Fiata Linea. Muszę stwierdzić, że do dziś dnia uważam, że najładniejszym sedanem ostatnich lat był i jest Megane Classic pierwszej generacji. Czas jednak płynie, a Fluence jest bądź co bądź spadkobiercą Megane.Nie każdy klient musi mieć seryjny radioodtwarzacz, 110 konny silnik, czy komputer pokładowy. Wielu oddałoby te „zbytki” za niższą cenę – zwłaszcza, jeśli Fluence ma w dobie kryzysu uchodzić za samochód rodzinny. Skończę tak jak zacząłem. Kawał – myślę, że każda z definicji tego słowa pasuje do Renault Fluence i jego ceny.Bardzo mi się spodobał cytowany post numer 2 - niby stary, ale jary. Widać, że zabierał się za niego miłośnik motoryzacji (i co z tego, że tej w popularnym wydaniu?). Warty do przeczytania go w całości - i w dodatku z bardzo konkretnym problemem w tle Co do drugiego akapitu wypada mi jednak polemizować. Bo są na pewno klienci, którzy zeszliby z ceny "za wszelką cenę", kosztem ekstrasów. Ale jak dla mnie akurat komputer pokładowy z funkcją termometra, licznika zasięgu i spalania to rzecz, której montaż goście z Brukseli powinni nakazywać obowiązkowo - pod groźbą skierowania sprawy do Trybunału Praw Człowieka. Najlepiej zamiast ESP, który kosztuje sporo i nie spełnia zasady "nie dla idiotów". Ja bez ESP dawałem, daję i jeszcze długo dam sobie radę (oby) bez problemu
    airmatic, 2011-02-04 22:12:57
  • avatar
    zgłoś
    Belka skrętna z tyłu... Na takich rzeczach nie powinni oszczędzać. To w Europie już nie przystaje. W US to przejdzie.Tak choćby postąpił VW z Jettą. W Europie oferowany z zawieszeniem wielowahaczowym. Skrętną to ja miałem ponad 15 lat temu w Cytrynie. Zatem oprócz takiej Corolli przybyła z Nowym Rokiem do konkurencji Jetta. Na pierwszy rzut oka to taki mniejszy Passat.
    ~olaf, 2011-02-04 19:42:47
  • avatar
    zgłoś
    w jakim banku kredyt, bo cos niewyraźnie widać...
    esper, 2010-06-20 21:10:07
  • avatar
    zgłoś
    Jakoś mnie nie przekonuje. Chyba sceptycznie jestem nastawiony do francuskich aut.A i cena nie powala. Udało mi się kupić opla Astrę combi z 2007r. diesel z bardzo bogatym wyposażeniem o 20 tys. taniej niż ten francuz.Bez problemu dostałem kredyt w getin, auto sprowadziłem sam. Wiem od kogo kupiłem i w jakim jest stanie i jeszcze sporo się nim nacieszę. Więc nie widzę większego sensu kupować nowy Turecki model Reno.
    ~Boot, 2010-06-20 21:06:25
  • avatar
    zgłoś
    podziwiam podejście do tematu. A samo pytanie faktycznie jest ciekawe. Ale skoro handlarzom opłaca się kupować w polskich salonach np. Peugeoty i wywozić je z powrotem do Francji i tam sprzedawać, to pewnie opisany przez kolegę przykład nie jest odosobniony.Czy zakup w Czechach wymusza serwisowanie auta w czeskiej sieci ASO?
    esper, 2010-03-16 11:21:41
  • avatar
    zgłoś
    Klasyk, czyli kawał (z) auta za przystępną cenę – Renault Fluence – suplement.Do napisania tych kilku słów skłonił mnie test autorstwa Romana Popkiewicza opublikowany w marcowym numerze Auto Motor i Sport. Z utęsknieniem czekałem na otwarcie forum na jego temat Zacznę nietypowo – od definicji ze słownika języka polskiego PWN czym jest kawał?kawał:- (1)znaczna część jakiejś masy lub całości,- (2)znaczna część jakiejś odległości lub przestrzeni,- (3)duża ilość czegoś,- (4)wesoła historyjka z wesołym, zaskakującym zakończeniem,- (5)zażartowanie z kogoś.Nie ukrywam, że mam słabość do sedanów, a w szczególności do tych z „orientalnym” pochodzeniem. Sam jestem właścicielem produkowanego w Turcji Fiata Linea. Muszę stwierdzić, że do dziś dnia uważam, że najładniejszym sedanem ostatnich lat był i jest Megane Classic pierwszej generacji. Czas jednak płynie, a Fluence jest bądź co bądź spadkobiercą Megane, dlatego z ciekawością przeczytałem wspomniany test.Na tle innych propozycji Renault cena 56 700 zł. za model 1,6 16v Expression wydała mi się (podobnie jak autorowi) atrakcyjna... do czasu.Porównywałem ją z cennikiem nowego Megane i zastanowiłem się dlaczego nie ma tańszej wersji – Authentic? Czyżby chodziło o prestiż – i słynne hasło „podróżowanie w wyższej klasie”? Nie każdy klient musi mieć seryjny radioodtwarzacz, 110 konny silnik, czy komputer pokładowy. Wielu oddałoby te „zbytki” za niższą cenę – zwłaszcza, jeśli Fluence ma w dobie kryzysu uchodzić za samochód rodzinny. Postanowiłem sprawdzić, czy przypadkiem w którymś z innych krajów nie ma „tańszej wersji”. Jakież było moje zaskoczenie, gdy odwiedziłem stronę czeskiego Renault. Otóż u naszych południowych sąsiadów dostępna jest wersja Renault Fluence Confort – z tym samym silnikiem 1,6 16v o mocy 110 KM. Jej cena to 299 990 Kč (czeskich koron). Przy kursie 1 Kč = 0,1528 zł daje to cenę 45 838 zł. Musicie Państwo przyznać, że to dopiero jest PRZYSTĘPNA cena. Jest to tyle ile dwa lata temu zapłaciłem za wspomnianego Fiata Linea 1,4 Dynamic (77 KM). Pytanie jakim kosztem osiągnięto tą cenę? Otóż na pierwszy rzut oka żadnym! Wspomniana wersja Confort posiada: 15 calowe felgi stalowe, ABS, ESP, boczne Airbagi, tempomat, światła przeciwmgielne, elektrycznie regulowane lusterka, kierownicę regulowaną w jednej płaszczyźnie, manualną klimatyzację, centralny zamek, elektrycznie podnoszone szyby we wszystkich czterech drzwiach, regulację wysokości fotela kierowcy i pasażera, przedni podłokietnik oraz radioodtwarzacz CD „rozumiejący język Mp3”. Nie znalazłem żadnej istotnej różnicy pomiędzy czeską wersją Confort, a polską Expression – z wyjątkiem ceny oczywiście. Porównałem jeszcze inne wersje i tak najtańszy diesel 1,5 85 KM, który w Polsce kosztuje 61 400 zł w Czechach kupimy za 339 900 Kč - w przeliczeniu na złotówki to wydatek 51 937 zł. Dokładnie tyle samo zapłacimy w Czechach za najdroższą wersję 1,6 16v Privilege, która w Polsce kosztuje 63 700 zł. Znowu ponad 11 000 zł drożej.Zastanawiam się jaki jest cel takiej polityki? Jedyne co przychodzi mi na myśl to próba wywindowania prestiżu ceną auta. Podczas dni otwartych sprzedawcy polskich oddziałów Renault jak mantrę powtarzali słowa, że wielkością Fluence bliżej do Laguny niż Megane. Szczerze, jako klient, wolałbym usłyszeć, że Fluence bliżej do Clio niż Megane – ceną. Myślę, że przy „czeskiej” cenie nadal podróżowałbym w wyższej klasie – na pewno szczęśliwszy posiadając 9 tys. w kieszeni... a prestiż Renault... myślę, że nie ucierpiałby aż nadto.P.S. Byłem ciekaw jak kształtują się ceny innych marek na czeskim rynku. Zarówno Fiaty jak i Skody mają niemalże identyczne ceny z tymi, które można spotkać w polskich salonach. W razie wątpliwości zapraszam na renault.cz i renault.pl – miłego porównywania.Skończę tak jak zacząłem. Kawał – myślę, że każda z definicji tego słowa pasuje do Renault Fluence i jego ceny.
    ~irbis78, 2010-03-15 19:02:44
  • avatar
    zgłoś
    Kawał auta za przystępną cenę. Ma dobre pochodzenie, przestronną kabinę, duży bagażnik, niezłe wyposażenie i zachęcającą cenę. A ile ma sensu? W teście - Renault Fluence z silnikiem 1.6 16V.
    auto motor i sport, 2010-03-15 16:31:01
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij