Już Mégane Renault Sport zapewnia moc wrażeń podczas jazdy. W serii Trophy podnosi jeszcze bardziej ciśnienie, będąc przy tym ekskluzywnym „salonowcem", prawdziwym trofeum, dostępnym jedynie nielicznym.
Zobacz również
Specjaliści z Renault Sport Technologies przyjrzeli się usportowionym kompaktom konkurencji i postanowili i tutaj liderować, tak jak w Formule 1. Stąd wziął się Mégane Sport Trophy w jedynie słusznym kolorze przygaszonej stali nierdzewnej - jedno z najlepszych GTI. Mocne trzymanie się nawierzchni to jego atut; samochód jest niesamowicie sztywny, ale - o dziwo - zapewnia wystarczający komfort.
Francuzi z Renault dojrzeli do zmiany wizerunku francuskich aut - komfortowych z miękkimi fotelami i takimż zawieszeniem oraz niezbyt precyzyjnym układem kierowniczym. Trophy, jako pierwszy w stajni Renault, zmienia ten schemat. Otrzymał bowiem (a zaraz po nim pozostałe Mégane) nowy układ kierowniczy, w którym rozwiązano problem braku precyzji oraz wytłumiono jego drgania. Te m.in. zmiany mocno poprawiły bezpośredniość układu, Renault już nie odstaje od najlepszych. Zmieniono również elementy przedniego zawieszenia (m.in. obejmy zwrotnic) i jego nastawy, a bezkompromisowe zwiększenie sztywności zawieszeń - przód o 25%, tył o aż 77% - zmniejszyło przechyły boczne o 10% i zdecydowanie poprawiło prowadzenie auta po ciasnych zakrętach i stabilność, nawet w porównaniu z wersją RS.
W Trophy więcej do powiedzenia ma kierowca niż wszechobecna w większości aut elektronika. Auto daje poczucie siły i bezpieczeństwa, ale wymaga też odpowiedzialności. A można to sprawdzić, bo ESP jest całkiem wyłączalne. Nawet gdy jest aktywowane, nie od razu przystępuje do pracy. „Odlicza" do dziesięciu i czeka aż sami się poprawimy. Pozwala to jeździć na granicy przyczepności, a nawet (na krótko) ją przekraczać. Lecz gdy jest naprawdę niebezpiecznie, nadąża z reakcją. Wszystko to uzyskano przy całkiem pospolitym zawieszeniu - z przodu McPherson, z tyłu belka skrętna. Auto jeździ teraz jak wielowahaczowy RS Forda czy GTI Volkswagena. Mimo jego sztywności, nie odnosi się wrażenia, że pojazd resorują tylko gumowe odbijacze. Trophy również nieźle jeździ po nierównych drogach, a przy tym zadowala się średnio niecałymi 9 litrami benzyny na 100 km (jadąc ostrzej wynik można „poprawić" do 11 l/100 km).
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
