Mniej sportu w sporcie. Jak na zwyczajny samochód, Mégane Renault Sport jest bardzo szybki. Jak na sportowy - za mało agresywny i zbyt komfortowy. Czy takie auto może liczyć na spore wzięcie?
Zobacz również
Statystyki nie kłamią. W latach 2001-2008 sprzedaż hatchbacków przyprawionych na ostro wzrosła trzykrotnie, chociaż ze świecą szukać wśród nich prawdziwie hardcorowych sportowych kompaktów. Chlubny wyjątek stanowiły Ford Focus RS pierwszej generacji, wyprodukowany w limitowanej serii 4000 egzemplarzy, oraz jeszcze bardziej limitowana i ekstremalna edycja Mégane Renault Sport - R26.R (tylko 150 sztuk). Pozostałe auta były tylko mniej lub bardziej grzecznymi wersjami popularnych modeli, obdarzonymi mocniejszymi silnikami i gadżetami.
Pod ciężarem takich gadżetów ugina się też Mégane Renault Sport. Plastikowe nakładki na plastikowych błotnikach z przodu wyglądają efektownie, ale tanio. To samo można powiedzieć o potężnych listwach na drzwiach. Z pewnością auto nie jest dzięki nim szybsze. Każdy kto zobaczy w lusterku wstecznym najnowszy produkt działu sportu Renault, będzie bronił się ucieczką na pobocze. I o to właśnie chodzi. Reszta jest względna.
Z mocą i z osiągami Mégane Renault Sport nie ma co dyskutować - 250 KM, z dwóch litrów pojemności skokowej silnika, i 6,1 s w sprincie od 0 do 100 km/h bronią się same. Wentylowane przednie tarcze hamulcowe o średnicy 340 mm (w wersji Cup dodatkowe rowkowane), uzbrojone w czterotłoczkowe zaciski z wielkim napisem Brembo, budzą respekt wielkością i prezentują się rasowo. Nawet jeśli dobry komfort resorowania tłumi nieco doznania podczas jazdy, prowadzenie auta z tak dużym zapasem mocy i przyczepności gwarantuje szeroki uśmiech na twarzy kierowcy.
Zaufanie do auta rośnie z każdym zakrętem. Gdy okazuje się, że najmocniejszy z Mégane w historii nie tylko z łatwością przyspiesza i sprawnie hamuje, ale też szybko i precyzyjnie wykonuje polecenia wydawane kierownicą, której nie obraca się zbyt lekko, jazda sportową odmianą modelu wciąga; wersją Cup - wyposażoną w sztywniejsze zawieszenie z grubszym stabilizatorem, zapewniające większą odporność na boczne przechyły i z samoblokującym mechanizmem różnicowym w układzie przeniesienia napędu - znacznie bardziej niż odmianą Sport z zawieszeniem o większej sprężystości i bez blokady mechanizmu różnicowego.
DANE TECHNICZNE
| Konkurenci | VW Golf GTI |
|---|---|
| Silnik | benzynowy, R4, 2.0, turbo |
| Moc/przy | obrotach 250 KM/5500 obr/min |
| 0-100 km/h | 6,1 s |
| Prędkość maksymalna | 250 km/h |
| Zużycie paliwa | 8,4 l/100 km |
| Emisja CO2 | 195 g/km |
| Silnik | pojemność 1998 cm3, 340 Nm przy 3000 obr/min, skrzynia biegów 6M, napęd na koła przednie. |
| Nadwozie | 3-drzwiowy 5-miejscowy hatchback, dł. x szer. x wys. 4299 x 1848 x 1435 mm, rozstaw osi 2636 mm, masa własna 1387 kg, poj. bagażnika 344-991 l. |
Turbodoładowany silnik Mégane Renault Sport to gruntownie zmodyfikowana 230-konna jednostka napędowa z modelu R26.R. Między innymi dzięki zmianom konstrukcyjnym turbosprężarki, wprowadzeniu zmiennych faz rozrządu zaworów ssących i nowym kanałom dolotowym silnik spełnia normę emisji spalin Euro 5 i aż 80% maksymalnego momentu obrotowego (340 Nm) oddaje do dyspozycji już od 1900 obr/min. W czasie jazdy nie trzeba go kręcić wysoko, aby czerpać radość z dynamicznej jazdy. Ponieważ silnik z łatwością i bardzo szybko dochodzi do maksymalnych obrotów, które wynoszą 6500/min, zapominalskich do zmiany biegu na wyższy przywołują kontrolka na obrotomierzu i, w ostateczności, bardzo przydatny sygnał dźwiękowy.
Poprzednie Mégane Renault Sport znalazło blisko 23 tys. nabywców. Jego produkcja nie była w żaden sposób ograniczona. Po prostu, tylu znalazło się chętnych na samochód, który w codziennym użytkowaniu nie jest zbyt praktyczny. Nowe Mégane Renault Sport potrafi zaspokoić znacznie szerszy wachlarz potrzeb (taki sam 250-konny silnik, ale dwie wersje zawieszenia Sport i Cup plus bardzo bogate wyposażenie dodatkowe do wyboru) - od wystarczająco komfortowych dojazdów do pracy, po naukę czy zabawę na torze. Problemów z brakiem zainteresowania nie przewiduję. Tym bardziej że cena podstawowej wersji ma być zbliżona do ceny poprzednika.
Tekst: Maciej Ziemek
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!



















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
