Gdyby kompaktowy hatchback mógł mieć bagażnik tak pojemny jak ma sedan, nie byłoby trzeba tworzyć trzybryłowych kompaktów, takich jak Renault Mégane Sedan, oszpeconych wielkim, wystającym kufrem.
Zobacz również
Patrzę na ten samochód i odnoszę wrażenie, że już gdzieś go widziałem. Wiem! Dokładnie w taki sam sposób potraktowano Clio, gdy przepoczwarzało się w Thalię - sedana o wyglądzie nie tak wdzięcznym, jak jego nazwa. Trzeci słupek dachowy w miejscu, w którym styka się z górną krawędzią bagażnika gwałtownie pęcznieje, łącząc się z wysuniętym daleko za tylną oś wielkim płatem „blachy" błotników. Gdzie ta lekkość i stylistyczna oryginalność tyłu Mégane? Została pochowana, a trumną okazał się wystający bagażnik. Renault Mégane nie jest tu jednak wyjątkiem, bo wśród rodzinnych kompaktów można znaleźć zaledwie trzy, może cztery przykłady udanych stylistycznie sedanów.
Do trzeciego słupka Mégane sedan wyglądem nie różni się od tego, którego znamy już od pewnego czasu. Ciekawa stylistycznie deska z twardego plastiku, drążek hamulca ręcznego w formie manetki gazu odrzutowego boeinga, cała masa schowków i „klucz" w postaci karty elektronicznej - to te najbardziej oryginalne rozwiązania. Ostatnie z nich pozwala na zadawanie szyku przez otwieranie drzwi i uruchamianie silnika - bez konieczności naciskania guzików na pilocie, czy wkładania klucza do stacyjki. Choć, z drugiej strony, pozbawiono nas przyjemności celebrowania tradycyjnego sposobu uruchamiania silnika.
Wątpliwej urody stylistyka sedana Renault schodzi na dalszy plan, gdy po uniesieniu pokrywy bagażnika ukazuje się naszym oczom przestrzeń o pojemności sięgającej 520 litrów - to jest aż o 190 litrów więcej niż w hatchbacku. Zastosowanie teleskopowych podnośników, a nie wnikających do wnętrza bagażnika prymitywnych zawiasów ze sprężynami, świadczy o dopracowaniu szczegółów w taki sposób, by można było maksymalnie wykorzystać przestrzeń ładunkową Mégane Sedana. Konstruktorzy z Renault poszli jeszcze dalej, zastosowali bowiem asymetrycznie składaną kanapę - rzadkość w trzybryłowych autach - dzięki czemu przedział bagażowy samochodu można wydłużyć nawet do środkowego słupka.
Testowy model był o tyle ciekawy, że wyposażono go w 2-litrowy, 136-konny silnik benzynowy, będący najmocniejszą jednostką napędową w ofercie Mégane. Uzyskuje on maksymalną wartość momentu obrotowego 191 Nm przy 3750 obr/min, ale już od około 2000 obrotów czuje się, że nie trzeba „wkręcać" go zbyt wysoko, by uzyskać optymalne przyspieszenie. Wiem, że dla wielu osób 136 KM z dwóch litrów pojemności to niewiele - sam też czuję niedosyt, tym bardziej że Renault ma w ofercie 172-konną dwulitrówkę - ale i tak należy się uznanie dla osiągów uzyskiwanych przez silnik tego sedana.























To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"