Zobacz również
Wyższość nad tradycyjnym kluczykiem karty zdalnego sterowania, ale bez funkcji hands free, okazała się problematyczna. I tak trzeba po nią sięgać przy każdym wejściu do auta, i tak trzeba ją umieścić w „stacyjce" (dlaczego znajdującej się tak nisko?), i tak trzeba „przekręcić kluczyk", czyli nacisnąć przycisk START/STOP. Na wypadek sytuacji awaryjnych przynajmniej przycisk, służący do uruchamiania silnika, powinien znajdować się wyżej i w miejscu dobrze widocznym, a nie poniżej elementów do obsługi sprzętu audio na konsoli środkowej.
Średnie zużycie oleju napędowego na dystansie całego testu okazało się nieco niższe od tego, o którym informowaliśmy w drugiej odsłonie testu (po 30 tys. km) i spadło z 7,2 l/100 km do 6,98 l/100 km. Minimalnego zużycia paliwa na trasie (wyśrubowane od pierwszych dni testu 4,7 l/100 km), nie udało się poprawić aż do końca testu.
Mimo tylko jednego obowiązkowego przeglądu w ramach całego testu, autoryzowany serwis Renault odwiedziliśmy w sumie cztery razy. Oprócz przeglądu przy 30 tys. km gościliśmy w serwisie w związku z tajemniczymi stukami z okolic tylnych kół, wymianą żarówki świateł mijania i wymianą klocków hamulcowych z przodu. Usunięcie pierwszej „awarii" polegało na... zrobieniu porządku w bagażniku. Apteczka, gaśnica i trójkąt ostrzegawczy wrzucone bezpośrednio do styropianowej formy w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje się koło zapasowe obijały się o siebie w czasie jazdy, powodując groźnie brzmiące hałasy. Śmialiśmy się z tego dłużej niż trwało odnotowanie „usterki" w karcie przebiegu testu. Druga „awaria" była poważniejsza - okazało się, że Mégane III generacji to jedno z tych aut, w których nawet przepalonej żarówki nie da się samemu wymienić i trzeba jechać do serwisu. Znowu się uśmialiśmy, bo skoro nowoczesne samochody nawet w sprawie wymiany żarówki muszą odwiedzać autoryzowane stacje obsługi, dostęp do silnika i otwieranie pokrywy powinny być zarezerwowane wyłącznie dla mechaników. Pytanie tylko, co zrobić np. w nocy, na odludziu, gdy przepalą się jednocześnie obydwie żarówki? Koszt wymiany wyniósł 68 zł.
Droższa był ostatnia wizyta w serwisie, na około 5,5 tys. km przed końcem testu. Przednie klocki hamulcowe, którym podczas przeglądu przy 30 tys. km mechanik „wróżył" żywotność na jeszcze 10 tys. km, wytrwały 15 tys. km, zanim dojrzały do wymiany. Materiał kosztował 250 zł, wymiana - 152,50 zł. W sumie, w rubryce „naprawy" widnieje kwota 534,50 zł, bo oprócz żarówki i klocków hamulcowych 64 zł kosztowały 2 l oleju silnikowego, który należało uzupełnić dwa razy przed przeglądem i raz przed zakończeniem testu. Nawet jeśli do bardzo niskich kosztów jedynego przeglądu (niewiele ponad 557 zł) doda się umiarkowanie wysokie koszty napraw (534,50 zł), eksploatacja Renault Mégane na dystansie 50 tys. km - nie uwzględniając kosztów rejestracji, ubezpieczenia i paliwa - wynosi jedynie niecałe 1100 zł. Koszt przejechania 1 km podraża to o zaledwie 2 grosze.
Tekst: Maciej Ziemek,
Zdjęcia: Jacek Hanusz, Mariusz Barwiński
amis 5/2010

Wasze opinie na forum
- Użytkownik 84styleFury 05.07.2011, 00:04
Test długodystansowy Renault Mégane – Prawie nówka
meganka nawet fajnie wyszla zegary srodek itd ale to malo zeby byc nr 1
- Użytkownik airmatic 12.12.2010, 21:45
Test długodystansowy Renault Mégane – Prawie nówka
CYTAT(Samuraj002 @ Dec 12 2010, 21:36) Może panowie redaktorzy to nie mechanicy. Ich zadaniem jest
- Użytkownik Samuraj002 12.12.2010, 21:36
Test długodystansowy Renault Mégane – Prawie nówka
CYTAT(bambo @ Dec 12 2010, 00:53) faktycznie, jak oni tak testują auta, że wymianą żarówki
- Użytkownik airmatic 12.12.2010, 19:39
Test długodystansowy Renault Mégane – Prawie nówka
CYTAT(bambo @ Dec 12 2010, 00:53) faktycznie, jak oni tak testują auta, że wymianą żarówki




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"