Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.8

Renault Twingo – Miejski fun

W sprincie od świateł do świateł wygrywa z autami posądzanymi o sportowy charakter, na autostradzie zostawia z tyłu znacznie większe niż on samochody - w teście 100-konne Renault Twingo.

Test Renault Twingo 15 lat temu pierwsze Renault Twingo szokowało odważnym charakterem i stylem miejskiego malucha; drugie zaskakuje tym, że nie zaskakuje w ogóle – z wyjątkiem osiągów wersji GT.

Na wywrócenie do góry nogami mojego samochodowego światopoglądu Renault Twingo potrzebowało zaledwie kilku minut. Najpierw w gruzach legło przekonanie, że szczególnie w wypadku małych aut powinno obowiązywać ograniczenie mocy silników. Nie powinno. Następnie, że małe silniki nie mogą odznaczać się ani dobrą kulturą pracy, ani nie mogą zapewniać dobrych osiągów, bo są za małe. Otóż mogą. Działanie zwyczajnej turbosprężarki zawsze jest związane z tzw. turbodziurą, która irytująco działa na kierowcę i zdecydowanie pogarsza elastyczność. Nie musi tak być. W końcu, że małe auta nie mogą być praktyczne, bo uniemożliwiają to ich gabaryty. To też nie jest prawdą.

Niezbyt lekkie, ważące ponad tonę Twingo (malutki samochodzik, najmniejszy z najmniejszych!) dzięki 100-konnemu silnikowi do setki zbiera się w 10 sekund, a prędkość 50 km/h osiąga już po 3,3 s. Pięć razy silniejsze BMW M6 przyspiesza do 50 km/h o tylko 1,4 s szybciej! W mieście z mocniejszymi i szybszymi samochodami małe Renault może równać się zarówno dzięki osiągom, jak i niewielkim rozmiarom, które pozwalają sprawnie lawirować między maruderami. Maksymalną dozwoloną w Polsce przepisami prędkość 130 km/h Twingo potrafi osiągnąć już w 17,3 sekundy, ale w rezerwie - na autostrady w Niemczech (tylko w teorii wolne od ograniczenia prędkości) - ma jeszcze 59 km/h. Poruszanie się z prędkością 189 km/h przychodzi maluchowi Renault na tyle bezproblemowo, że łatwo się zapomnieć.

Aż trudno uwierzyć, że za świetną dynamikę francuskiego malucha odpowiada silniczek o pojemności zaledwie 1149 cm3. Już jakiś czas temu jego moc zwiększono z 60 KM do 75 KM zastępując głowicę 8-zaworową głowicą 16-zaworową. Teraz doposażono go w turbosprężarkę, charakteryzującą się małą bezwładnością wirników dzięki turbinie o małej średnicy, co sprawia, że podczas przyspieszania z niskich prędkości obrotowych silnika w ogóle nie występuje zjawisko turbodziury. Za sprawą turbosprężarki moc jednostki napędowej wzrosła do 100 KM i jest osiągana przy 5500 obr/min, a moment obrotowy - do 145 Nm i jest dostępny już od 3000 obr/min. Zamiłowanie silnika do obrotów jest wprost proporcjonalne do wielkości cyfr na obrotomierzu, zwiększających się systematycznie - począwszy od malutkiej jedynki, a skończywszy na wielgachnej siódemce. Dzięki turbosprężarce, która nie wkracza do akcji z opóźnieniem, dopiero przy wyższych obrotach, ale działa już od niskich prędkości obrotowych silnika, Twingo GT jest bardzo elastyczne. Od 60 km/h do 100 km/h na IV biegu rozpędza się w 8,9 s. Auta z silnikami o podobnej mocy, ale bez turbosprężarki, potrzebują na wykonanie tego manewru nawet o 2-3 sekundy więcej.

Ponieważ w Twingo GT turbosprężarka dysponuje funkcją overpower, możliwe jest chwilowe zwiększenie mocy silnika o dodatkowe 5 KM, a momentu obrotowego - o 6 Nm w czasie gwałtownego przyspieszania na 2., 3. lub 4. biegu, wtedy gdy prędkość obrotowa silnika wzrośnie do ponad 4500 obr/min. Oprócz turbosprężarki, 1,2-litrowy silnik w wersji 100-konnej Renault wyposażyło w zawory chłodzone sodem i w tłoki chłodzone olejem.

Mimo że mocą silnik Renault dorównuje jednostkom o pojemności 1,4 l, a momentem obrotowym nawet silnikom 1.6, jego apetyt na paliwo zatrzymał się na poziomie jednostek napędowych o pojemności 1,2 litra. Średnio w teście Twingo potrzebowało jedynie 7,5 litra na 100 kilometrów, a na trasie wystarczało mu tylko 5,2 l/100 km.

Jak na auto o ponadprzeciętnych osiągach, 100-konne Twingo zapewnia zaskakująco dobry ogólny komfort jazdy. Oczywiście, przy rozstawie osi wynoszącym tylko 2367 mm o płynne pokonywanie nawet łagodnych nierówności nie jest łatwo, ale nie o każdym pofałdowaniu jezdni maluch Renault od razu spieszy poinformować pasażerów. Niektóre jego zawieszeniu udaje się nawet stłumić w zarodku. Z równowagi wyprowadzają je szczególnie krótkie, poprzeczne progi. Wtedy uciążliwe dla pasa żerów są nie tylko wstrząsy nadwozia, ale i odgłosy docierające z zawieszenia.

Bardziej niż komfort resorowania rozczarowują fotele Twingo - zbyt małe i zbyt płaskie, żeby dobrze podtrzymywać uda i plecy. Miejsca z przodu jest pod dostatkiem we wszystkich kierunkach, a na brak poczucia przestronności wnętrza - z jego mocno wysuniętą do przodu szybą - narzekać nie można. Na tylnej kanapie, równie płaskiej i z przykrótkim siedziskiem jak przednie fotele, na szerokość - przestrzeni dla dwóch osób wystarcza, a nad głową jest jej sporo nawet dla wysokich pasażerów. Ilość miejsca na nogi z tyłu zależy od tego, kto zajmuje fotele w pierwszym rzędzie - siedząc za wysokim kierowcą nie ma co marzyć o jakimkolwiek luzie, ale za osobą delikatnej postury poczujemy się w miarę swobodnie.

Standardowa pojemność bagażnika Twingo - wynosząca 230 litrów - w zupełności wystarcza nawet na solidne cotygodniowe zakupy, natomiast maksymalna (951 l) przydaje się do transportu nietypowych ładunków niemal tak samo dobrze, jak przedział bagażowy dużego kombi. Po złożeniu na płasko oparcia w fotelu pasażera i po pochyleniu oparcia tylnej kanapy we wnętrzu małego Twingo swobodnie mieszczą się pakunki o długości 215 cm. Bez problemu można przewieźć nawet regał w paczkach do samodzielnego montażu.

Gdyby nie niepraktyczne klamki w drzwiach (podobno znakomicie "ułatwiające" kobietom utratę przedłużanych paznokci lub po- łamanie własnych), które zupełnie niepotrzebnie nowe Twingo odziedziczyło po poprzedniku i niskiej jakości plastiki we wnętrzu (twarde i o byle jakim wyglądzie) oraz pasy bezpieczeństwa bez możliwości regulacji mocowania górnego punktu, maluch Renault nie miałby zbyt wielu wad (oprócz ewidentnie za małych foteli). Pod względem wyposażenia Twingo GT nie można nic zarzucić - cztery poduszki powietrzne, klimatyzacja, elektrycznie regulowane szyby i sterowane lusterka czy kierownica pokryta skórą należą do wyposażenia seryjnego. Podobnie jak pakiet stylizacyjny GT (zderzaki z logo GT, spoiler, 15-calowe obręcze z lekkich stopów, chromowana końcówka układu wydechowego).

Cena Renault Twingo w wersji GT będzie wahała się na poziomie około 45 tys. złotych, czyli poniżej ceny konkurentów, wyposażonych w silniki o podobnej mocy. Czas pokaże czy nowe Twingo, nie tylko w wersji GT, okaże się na tyle mocne, aby powtórzyć niekwestionowny sukces poprzednika - 15 lat produkcji i 2,4 mln sprzedanych egzemplarzy.

Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Mariusz Barwiński



Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 37 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    W sprincie od świateł do świateł wygrywa z autami posądzanymi o sportowy charakter, na autostradzie zostawia z tyłu znacznie większe niż on samochody - w teście 100-konne Renault Twingo.
    auto motor i sport, 2008-02-15 11:17:09
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij