Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Rolls-Royce 100 EX - Well done

Na jubileusz swojego 100-lecia Rolls-Royce przygotował prototypowy model 100 EX - nawiązujący do legendarnego Phantoma II z roku 1931.

Bernd Wieland 2008-06-20
Rolls-Royce 100 EX Tył Phantoma II zwęża się stopniowo, 100 EX próbuje naśladować ten styl.

auto motor i sport 7/2004

Ten odważny stylistycznie kabriolet wskrzesza legendę szalonych lat 30." - mówi Marek Djordjevic, odpowiedzialny za zewnętrzną stylistykę nowego 100 EX. Miejsce pierwszej prezentacji nowego modelu "pod gołym niebem" szefowie Rolls-Royce'a wybrali starannie: auto wystawiono na widok publiczny podczas Concorso d'Eleganza Villa d'Este we włoskim kurorcie Como. Przy tej samej okazji pokazano też legendy z przeszłości Rolls-Royce'a - by tym dobitniej wykazać związek historii i teraźniejszości.

Sponsorowany przez BMW konkurs piękności oldtimerów, najelegantszy w całej Europie, stał w tym roku pod znakiem stulecia Rolls-Royce'a. "Dla nowego kabrioletu szukaliśmy formy wyrazu, która łączyłaby tradycję z wyraźnie zaznaczoną nowoczesnością, godną dwudziestego pierwszego wieku" - dodaje główny designer angielskiej marki, Ian Cameron. By odświeżyć wiedzę o typowych elementach stylistycznych dawnych modeli, gruntownie przestudiował całe stosy literatury w archiwum Rolls-Royce'a.

Jak dobrze udała się nowa interpretacja otwartego "rollsa" pokazuje bezpośrednie zestawienie z klasycznym modelem Phantom II Convertible z roku 1931, produkowanym wówczas przez Bindera. Pieczołowicie odrestaurowany egzemplarz należy do Szwajcara René Herzoga, mieszkającego obecnie na Florydzie. W ubiegłym roku ten prawdziwy samochodowy klejnot zdobył prestiżową nagrodę "Best of Show" na tymże konkursie w Como. A teraz posłużył projektantom Rolls-Royce'a 100 EX jako inspiracja i model referencyjny.

"Obydwa modele zachowują proporcje nadwozia jak w roadsterze, co raczej nie jest zwykłą rzeczą w wypadku tak dużych aut, i to czteromiejscowych" - wyjaśnia menedżer projektu, Werner Haumayr, który w ciągu dziewięciu miesięcy stworzył prototypowy model (patrz ramka poniżej). Długie maski silnika oraz krótkie zwisy karoserii sprawiają, że oba kabriolety wyglądają na bardziej zwarte, niż wskazywałyby ich rzeczywiste wymiary w centymetrach.

Szczególnie dotyczy to nowego modelu. Dumny 100 EX może się bowiem poszczycić imponującą długością 5669 milimetrów. Dzięki stylistycznym sztuczkom, takim jak zwężający się stopniowo tył, wysmuklona osłona chłodnicy czy małe lampy tylne, ogromny kabriolet zyskuje na lekkości i elegancji. Natomiast dzięki małym reflektorom sprawia wrażenie bardziej agresywnego i sportowego niż limuzyna Phantom. Wąskie szczeliny świateł mijania przywodzą na myśl okienka strzelnicze, a światła drogowe wyglądają niczym końce armatnich luf.

Z historycznego wzorca przejęto szerokie, sięgające tylnego przedziału drzwi - tyle że w nowym 100 EX są one wyposażone w system elektrycznego domykania. "Daje to niemal teatralny efekt" - twierdzi główny stylista, Ian Cameron. Gadżetem mogącym się przydać w razie złej pogody jest parasol ukryty w przednim słupku - otwiera się go przyciśnięciem guzika.

"Jeśli chodzi o wygląd Rolls Royce'a 100 EX, to chcieliśmy pielęgnować tradycję czegoś, co nazywamy waftability" - wyjaśnia Marek Djor-djevic. Ten w zasadzie nieprzetłumaczalny termin oznacza uczucie, jakiego doznają pasażerowie luksusowego jachtu, pędzącego pełną parą - nadzwyczajna siła w finezyjnym opakowaniu, podróż w warunkach największego luksusu.

By ten cel osiągnąć, inżynierowie BMW skonstruowali dla jedynego egzemplarza 100 EX silnik, który wykracza poza wszelkie dotychczasowe ramy. Dziewięciolitrowy V16 jest przedłużonym o cztery cylindry dwunastocylindrowcem z limuzyny Phantom, pierwotnie pochodzącym z BMW 760i.

"Moc wyrażona w koniach mechanicznych jest wystarczająca" - oznajmia Werner Haumayr - i, zgodnie z obowiązującą w Rolls-Royce'ie tradycją unterstatementu (czyli skromności w przedstawianiu własnych walorów), nie podaje dokładnej liczby. Po czym uzupełnia: "Można dziś stworzyć silnik o dowolnej mocy, zgodnie z życzeniem klienta". W każdym razie z teoretycznych wyliczeń wynika, iż silnik ten powinien uzyskiwać 600 koni mechanicznych oraz maksymalny moment obrotowy o wartości 900 niutonometrów. Ponieważ zastosowano seryjną, sześciobiegową automatyczną skrzynię biegów z Phantoma, potrzebna była elektroniczna regulacja, by silnik nie przeforsował przekładni.

Ciężki poród: dziewięć miesięcy projektowania w BMW

Projektowanie 100 EX rozpoczęto tam, gdzie mieszka najwięcej potencjalnych klientów Rolls-Royce'a - w południowej Kalifornii. W należącym do BMW Studio Designworks ekipa skupiona wokół głównego stylisty Rolls-Royce'a, Iana Camerona, sporządziła wiele projektów, z których najlepszy zbudowano w skali 1:1 (patrz zdjęcia). Zadanie przekształcenia glinianego modelu w zdolny do jazdy samochód spoczęło na centrum badawczym BMW w Monachium. Przez trzy czwarte roku drużyna, której przewodniczył szef projektu Werner Haumayr pracowała nad prototypem. Najbardziej pracochłonnym zadaniem okazało się zapewnienie prawidłowej współpracy elektroniki z ponad 50 sterownikami różnych systemów i urządzeń. "Kiedy rozłożyliśmy schemat połączeń, wyglądał jak plan zasilania całego Monachium" - stwierdził Haumayr. Nie bez kłopotów obyło się też konstruowanie ramy przedniej szyby, służącej jednocześnie jako pałąk zabezpieczający przed skutkami dachowania. Ważący 17 kilogramów element został wycięty z bloku aluminium o wadze dwóch ton. Frezarka CNC pracowała 36 godzin bez przerwy. Najmniejszy przestój, spowodowany na przykład opóźnieniem w przetwarzaniu danych, mógł doprowadzić do nieodwracalnego uszkodzenia wykonywanej części. W podobny sposób powstała pokrywa silnika. Przeprowadzono nawet test zderzeniowy - ale ten już tylko w postaci symulacji komputerowej.

Małe obłoczki białego dymu dobywające się z silnika 100 EX po jego uruchomieniu, świadczą, że w układzie wydechowym prototypu pozostały resztki oleju. Dźwięk dochodzący z maszyny brzmi jak jedna wielka obietnica: dzięki dużej liczbie cylindrów oraz szybko następującym po sobie zapłonom, 100 EX wydaje głęboki, basowy pomruk, ale niezwykle miękki i cichy. Tak oto przekonujemy się o prawdziwości dawnego sloganu reklamowego, w myśl którego najgłośniejszym dźwiękiem w Rolls-Royce'ie jest tykanie zegarka.

Niegdyś specjaliści od reklamy Rolls- Royce'a postawili na progu auta monetę na sztorc - a ona się nie przewróciła. "Dziś postawiliśmy jedno euro bezpośrednio na silniku, i ono także stało sobie spokojnie" - cieszy się Werner Haumayr.

Solidnie niczym twierdza prezentuje się także karoseria 100 EX. Nadzwyczaj sztywna struktura, spoczywająca na aluminiowej ramie przestrzennej (alu-spaceframe) seryjnego Phantoma, jest szczególnie ważna dla kabrioletu - w którym przecież brakuje stałego dachu. Ale gdy nadwozie auta jest zamknięte, jego składany dach zapewnia dodatkową stabilność - bowiem w materiał wpleciono metalowe włókna. Dzięki temu przykrycie kabiny jest nie tylko sztywniejsze, ale też lśni szlachetnym blaskiem, niczym wnętrze muszli perłopławu.

"Przy doborze materiałów, generalnie, inspirowaliśmy się tematyką marynistyczną" - wyjaśnia główny stylista Ian Cameron. Tak- że i to nawiązuje do historii marki, która dzięki tyłowi ∫ la łódź i drewnianym aplikacjom w nadwoziu zrobiła furorę w latach trzydziestych. W 100 EX na pokrywie składanego dachu oraz w podłodze zastosowano rozjaśniane drewno tekowe - takie, jakie wykorzystuje się przy budowie jachtów. Jest ono odporne na kaprysy żywiołów, a zatem użycie go w kabriolecie ma także praktyczny sens. "W ciągu dnia jest wystawione na działanie słońca, czasem na deszcz, a w nocy na niskie temperatury - mówi Cameron - i ten materiał wszystko to wytrzymuje".

W bagażniku, także wyłożonym drewnem, można rozłożyć schowek, przypominający stolik piknikowy. To także nawiązanie do Rolls-Royce'ów z przeszłości. Na razie jednak pozostaje tajemnicą, czy klienci RR znów będą mogli wykorzystywać ów stoliczek do ustawiania kieliszków szampana podczas świętowania wygranych gonitw w Ascot.

Nadzieję na wdrożenie 100 EX do produkcji dają jednak słowa szefa BMW, Helmuta Panke: "Na dłuższą metę Rolls-Royce nie może żyć tylko z jednego modelu". Taka nauka płynie również z historii.

Tekst: Bernd Wieland
Zdjęcia: MPI

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Na jubileusz swojego 100-lecia Rolls-Royce przygotował prototypowy model 100 EX - nawiązujący do legendarnego Phantoma II z roku 1931.
    auto motor i sport, 2008-06-20 10:57:11
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij