Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Seat Altea XL: Próba DSG - za półmetkiem

Seat Altea XL pokonuje kilometry w imponującym tempie. Jeszcze przed pierwszym dniem wiosny, w sezonie 2009 auto zaliczyło dwa przeglądy.

Roman Popkiewicz 2009-06-11
Test długodystansowy Seat Altea XL Nocny portret na zabytkowym Moście Tumskim we Wrocławiu

Szczerze mówiąc myśleliśmy, że średnie zużycie na poziomie 5,8 l/100 km to przypadek, który trafił się kiedy droga była kompletnie pusta, prędkość niewysoka, w plecy wiał silny wiatr i generalnie było raczej z górki. A jednak Altea XL potrafi powtarzać ten wynik, głównie w rękach spokojnego kierowcy i podczas jazdy nocnej. Za dnia i z utrzymaniem porządnej dynamiki podróże kosztują już znacznie więcej, bo około 8 l/100 km.

Na powtarzanie pochwał przy każdej okazji zasługują fotele Seata. Plus o wielkości skrzyżowania za długie siedziska i odpowiednią twardość, ale minus za cenę, te siedzenia wymagają bowiem dopłaty aż 5 tys. zł (pakiet Sport Up). To dla wielu będzie nie do przeskoczenia. Każdy będzie natomiast zadowolony z możliwości, jakie oferuje kabina auta. Od udogodnień, przez wyposażenie, po pojemność bagażnika – jest tu w zasadzie wszystko, co użytkownikowi kompaktowego vana jest do życia i jazdy niezbędne. Największy zgrzyt to plastiki o dość surowym wyglądzie, zbyt tanim jak na auto za ponad 100 tys. zł. Z drugiej strony, przy bardzo intensywnej eksploatacji nie widać śladów zużycia. A o niewielu autach da się to powiedzieć.

Przy pierwszym, drugim i dziesiątym kontakcie układ jezdny Altei XL robi bardzo dobre wrażenie, ale po ponad 30 tys. km za kółkiem Seata mamy wątpliwości, czy dość sztywne resorowanie jest aby na pewno odpowiednim rozwiązaniem. Owszem, poziom przyczepności jest więcej niż porządny, podobnie jak stabilność, co jest zawsze miłe. Natomiast sztywne zestrojenie w zestawieniu z szerokimi oponami (225/55 R17) oraz tym konkretnym rozstawem kół, niestety, na wielu drogach nie potrafi w pokojowy sposób dogadać się z koleinami przyrządzonymi na sposób polski. Na wzdłużnych nierównościach Altei zdarza się nerwowe zachowanie, zwłaszcza podczas hamowania – wtedy najlepiej mocno trzymać kierownicę obiema rękami. Najlepsze wyjście to starać się jechać „górą” kiedy tylko jest to możliwe.

Naprawy gwarancyjne
Przytrafiły się naszej długodystansowej Altei XL dwie. Pierwsza dotyczyła skrzyni DSG, w której uszkodzeniu (przegrzaniu) uległo jedno ze sprzęgieł. Wymiana całej przekładni de facto nie była więc konieczna. Wymieniono też turbosprężarkę, w której przestał działać układ zmiennej geometrii łopatek. Objaw – spadek mocy oraz osiągów. Najbardziej prawdopodobna przyczyna – ukryta wada zespołu plus bardzo intensywna eksploatacja.

Sztywne resorowanie można lubić lub nie, natomiast jednoznaczną wadą auta jest kiepskie wyciszenie wnętrza. Przy niedużych, miejskich prędkościach nie ma na co narzekać, ale miejskie prędkości nie generują poważnych hałasów. Gorzej jest w trasie, kiedy z szumami wiatru Seat jeszcze jako tako sobie radzi, ale hałasy pochodzące od silnika i opon są zbyt silne. Pod tym względem Altea sprawia wrażenie samochodu niedopracowanego – i to właśnie jest jej największa pojedyncza wada.

Przy 47 tys. km konieczna była wymiana skrzyni i turbo. Gdyby nie gwarancja, dostalibyśmy po kieszeni.

Jak dotąd, Seat zaliczył w sezonie 2009 już dwa przeglądy – przy 30 i 45 tys. km (start testu był przy stanie licznika 14 648 km). Obydwie wizyty w serwisie okazały się formalnością – wymieniono standardowe elementy (olej, filtry) – i kosztowały ok. 800 zł każda, czyli nie odbiegały od współczesnej normy. Dziwne zachowanie pokazała natomiast przekładnia DSG, od pewnego momentu szarpiąc przy ruszaniu – jakby ktoś nieumiejętnie zwalniał sprzęgło. Okazało się, że sprzęgło nr 1 (obsługujące biegi nieparzyste i wsteczny) zostało przegrzane. Powstał spór, czy to wina materiału, czy może zbyt forsownej eksploatacji. Według nas człowiekowi trudno byłoby uszkodzić sprzęgło w zautomatyzowanej przekładni, nawet gdyby bardzo się starał. Skończyło się na wymianie całej skrzyni DSG, mimo że aż tak duża interwencja nie była konieczna.

 

Zalety i wady
plus Przestronne wnętrze
plus Doskonałe fotele
plus Dobry układ klimatyzacji
plus Intuicyjna obsługa
plus Dobre osiągi, chociaż okupione apetytem na paliwo
plus Bardzo pojemny bagażnik
minus Kiepskie wyciszenie wnętrza
minus Przeciętna jakość plastików użytych do wykończenia kabiny
minus Słaba widoczność do tyłu

 

Dane producenta Seat Altea XL 2.0 TDI DSG Stylance
Cena 104 590 zł
Silnik i przeniesienie napędu
Rodzaj napędu turbodiesel, R4
Pojemność skokowa 1968 cm3
Moc maks./przy obrotach 140 KM/4000 obr/min
Maks. moment obr./przy obrotach 320 Nm przy 1750–2500 obr/min
Przeniesienie napędu na przednie koła; 6-biegowa przekładnia DSG
Osiągi
0–100 km/h 10,0 s
Prędkość maksymalna 201 km/h
Zużycie paliwa
Średnie 6,0 l/100 km
Emisja CO2 160 g/km
Nadwozie
5-drzwiowy, 5-miejscowy van, długość x szerokość x wysokość 4467 x 1768 x 1581 mm, rozstaw osi 2578 mm, masa własna 1504 kg, pojemność bagażnika 532–635/1604 l.
 
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 38 000 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Połykamy kolejne kilometry testowym Seatem Altea XL. Chwalimy sobie spalanie i dynamikę. Gdyby nie pewna akcja serwisowa...</p><br /><br /><a href="/testy/test-dlugodystansowy-Seat-Altea-Altea-XL-DSG,18713,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-01-07 15:17:15
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij