Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Seat Altea XL na trasie 50 000 km

2009-11-04
Seat Altea XL Oryginalna stylizacja. Ta twarz Seata jest rozpoznawana zawsze i wszędzie - reflektory à la kocie oczy, nieduża osłona chłodnicy, za to duży wlot powietrza w zderzaku, wybrzuszone błotniki i charakterystyczna linia boczna.
Na mecie długiego dystansu. Kolejny test, kolejna meta. Tym razem kolej na Seata Alteę XL - jednego z najpopularniejszych vanów w Polsce. 

Ciekawe jak dłuższy kontakt z samochodem może wpłynąć na zmianę opinii, przynajmniej niektórych. Pokonanie 50 tys. km zajmuje zwykle 5-6 miesięcy, a z samochodami jak z ludźmi: więcej czasu - można się lepiej poznać.

Wielokrotnie na przykład, również we wcześniejszych odcinkach tego testu, narzekaliśmy na tworzywa, z jakich wykonana jest kabina Seata. Cóż, specjalnie urodziwe one nie są i tej wersji będziemy się trzymać, ale po bardzo intensywnej eksploatacji nie noszą też śladów zużycia. To dotyczy całego wnętrza Altei XL, włącznie z tapicerką siedzeń, która na końcu testu była praktycznie jak nowa i z której proste techniki czyszczące były w stanie usunąć niemal wszystkie zabrudzenia. Za tę odporność na zużycie kabina Altei musi dostać piątkę z plusem. Przydatne okazały się też wszystkie udogodnienia - od uchwytów na napoje, przez zestaw schowków w podsufitce, aż po szelki trzymające w miejscu flaszkę z płynem do spryskiwaczy w bagażniku.

Nie każda opinia kierowców Altei nadawała się na laurkę, bo jednak wyciszenie wnętrza, twarde resorowanie oraz nerwowe zachowanie na koleinach, zwłaszcza podczas hamowania, mogłyby - powinny, jeśli ktoś woli - być znacznie lepsze. Ale już doskonałe fotele, zalety praktyczne czy dynamika pasowały każdemu. Niezła ocena dla silnika, przede wszystkim za osiągi i dynamikę. Jednostka 2.0 TDI to koń pociągowy koncernu VW, a w półtoratonowym Seacie dawała sobie śpiewająco radę. Bez oznak specjalnego wysiłku turbodiesel przeganiał Alteę po Polsce wzdłuż i w poprzek i w samej końcówce testu, rzutem na taśmę, udało mu się przekroczyć nieprzekraczalną do tej pory granicę 5,8 l/100 km i uzyskać 5,6 l/100 km. Wymagało to bardzo łagodnej jazdy ze stałą prędkością ok. 70-90 km/h (pewnie jeszcze sprzyjającego wiatru), ale okazało się, że można. To świetny wynik, pokazuje jak mało potrafi spalić silnik 2.0 TDI ciągnąc niemałe auto i to wcale nie w tempie żółwia.

Najwyższe średnie zużycie zostało zanotowane niedługo po rozpoczęciu testu i wyniosło 13,3 l/100 km, co nie powinno dziwić, bo rzecz się działa na dystansie 400 km (na terenie Niemiec), pokonanym ze średnią prędkością 147 km/h. Skądś się ta prędkość podróżna musiała wziąć, a sam wynik, pomimo paru okazji i szczerych chęci nie został do końca "pobity". Średnie zużycie okazało się przeciętne - na całym dystansie wyniosło 8,3 l/100 km. Powinno być lepiej.

PRZEGLĄDY I NAPRAWY
SEAT ALTEA XL 2.0 TDI DSG STYLANCE
 

  Przeglądy

 km Wykonane czynności koszt w zł
 30 400 Przegląd po 30 000 km, wymiana oleju silnikowego, filtrów oleju, powietrza oraz przeciwpyłkowego, uzupełnienie płynu chłodzącego 785,43 (materiały:
435,43; robocizna:
350,00)
 47 011 Przegląd po 45 000 km, wymiana oleju silnikowego, filtrów oleju, powietrza oraz przeciwpyłkowego, środki smarne do zamków 830,65 materiały:
450,65;
robocizna:
380,00)
 64 230 Przegląd po 60 000 km, wymiana oleju silnikowego, filtrów
oleju, powietrza oraz przeciwpyłkowego, kładu filtra paliwa, płynu hamulcowego
 956,52
(materiały:
557,52;
robocizna:
399,00)
 
 Naprawy i usterki 
 47 543 wymiana skrzyni biegów, wymiana turbosprężarki (w komplecie z kolektorem wydechowym) gwarancja
 64 230 wymiana klocków hamulcowych przód/tył,
 wymiana piór wycieraczek przód/tył
 717,89
 361,34
KOSZTY EKSPLOATACJI
   
 Rejestracja   180 zł
 Ubezpieczenie OC   1407 zł
 Koszty eksploatacji na dystansie 50 000 km   
 Paliwo (4220,21 l x 3,91 zł)   16 501 zł
 Przeglądy   2572,60 zł
 Naprawy   1079,23 zł
 Koszty razem   21 739,83 zł
 Wyliczenie spadku wartości   
 Cena nowego samochodu   116 600 zł
 Szacunkowa wartość na koniec testu   78 700 zł
 Nominalny spadek wartości   37 900 zł
 Koszty łącznie (ze spadkiem wartości)   59 639,83 zł
 Koszty w rozłożeniu na różne okresy*1 rok
 2 lata
 3 lata
 Rejestracja 180 zł 180 zł
 180 zł
 Ubezpieczenie OC 1407 zł 2814 zł 4221 zł
 Paliwo 16 501 zł 16 501 zł 16 501 zł
 Przeglądy 2573 zł 2573 zł 2573 zł
 Naprawy 1079 zł 1079 zł 1079 zł
 Spadek wartości 35 300 zł 47 800 zł 60 600 zł
 Koszty razem 57 040 zł 70 947 zł 85 154 zł
 * – koszty przejechania 50 tys. km w ciągu 1, 2, 3 lat   
 Koszt jednego kilometra   
 Przebieg w km 50 000 rocznie
 25 000 rocznie
 16 700 rocznie
 Ze spadkiem wartości 1,14 zł 1,42 zł 1,70 zł
 Bez spadku wartości 0,43 zł 0,46 zł 0,49 zł

DANE TESTOWE

DANE TESTOWE
Cena104 590 zł
KonkurenciRenault Scénic, Toyota Verso
Silnikturbodiesel, R4, 2.0
Moc/przy obrotach140 KM/4000 obr/min
0-100 km/h10,3 s
Prędkość maksymalna201 km/h
Zużycie paliwa8,3 l/100 km
Emisja CO2160 g/km
Silnikpoj. skok. 1968 cm3, 320 Nm przy 1750-2500 obr/min, skrzynia bieg. 6DSG, napęd na przednie koła.
Układ jezdnyz przodu kolumny McPhersona, wahacze poprzeczne, stabilizator, z tyłu oś wielowahaczowa, sprężyny śrubowe, amortyzatory, stabilizator.
Nadwozie5-drzwiowy, 5-miejscowy van, długość x szerokość x wysokość 4467 x 1768 x 1581 mm, rozstaw osi 2578 mm, masa własna 1504 kg, pojemność bagażnika 532-635/1604 l.

Podobnie jak dla silnika, wysokie noty również dla przekładni DSG - mimo iż po drodze trzeba było zainstalować nową (gruba rzecz - taka wymiana raczej nie zdarza się często). DSG wymaga dopłaty 5 tys. zł na wstępie plus w eksploatacji kosztuje grosz za kilometr (wymaga wymiany oleju po 60 tys. km, co kosztuje nieco ponad 600 zł), ale okazuje się znakomita - podnosi komfort, nie psuje osiągów jak automat i zapewnia zużycie paliwa na poziomie przekładni mechanicznej. Nawet okazjonalne przydługie chwile zastanowienia, np. kiedy trzeba zredukować o dwa lub więcej przełożeń, nie są w stanie zepsuć świetnego ogólnego wrażenia.

Pod koniec testu do wymiany wynikającej ze zużycia kwalifikowały się jedynie klocki hamulcowe oraz pióra wycieraczek. Jedno i drugie jest jak najbardziej zrozumiałe, nawet trochę dziwi, że klocki przetrwały aż ponad 60 tys. km - w samochodzie bardzo intensywnie eksploatowanym, na dodatek ze zautomatyzowaną skrzynią, przy której z natury mniej się hamuje silnikiem.

Natomiast jedyną rzeczą spełniającą definicję usterki było blokowanie się klamki w pokrywie bagażnika, która nie za każdym razem chciała sama z siebie wrócić do pozycji spocznij. Swoje humory klamka zaczęła demonstrować w połowie testu i zostały jej one do końca, z krótkimi przerwami tuż po przeglądach, kiedy wszystko działało jak należy. Z kolei oględziny techniczne pokazały "plusy dodatnie" w postaci idealnie suchego układu napędowego (trzeba jednak pamiętać, że niecałe 20 tys. km wcześniej wymieniono turbosprężarkę), a także bardzo dobrego stanu przedniego zawieszenia. Żadnych luzów, również w układzie kierowniczym, żadnych pęknięć elementów gumowych, w miarę równa skuteczność amortyzacji po obu stronach (różnica wyniosła 8 procent).

POMIARY WŁASNE

POMIARY WŁASNE
Przyspieszenie 0-100 km/h10,3 s
Elastyczność
60-100 km/h (IV bieg)6,7 s
60-100 km/h (V bieg)8,8 s
80-120 km/h (V bieg)19,1 s
80-120 km/h (VI bieg)11,1 s
Zużycie paliwa w teście
min./maks./średnie5,6/13,3/8,3 l/100 km
zasięg662 km
Droga hamowania
ze 100 km/h na zimno41 m
ze 100 km/h na ciepło42 m

"Plusy ujemne" były natomiast przy osi tylnej. Jak na ten okres eksploatacji wystąpiła dość duża różnica właśnie w skuteczności tłumienia - aż 15 procent (dopuszcza się 20 procent), a same amortyzatory były nadmiernie zużyte. Swój udział w tym mają ewidentnie nasze drogi, nad czym jak mogliśmy, tak możemy i jeszcze długo będziemy mogli jedynie ubolewać, bo przełom w tej kwestii raczej się nie szykuje.

Seat nie zaskoczył ani spadkiem wartości - po roku auto w tej wersji i z 50-tysięcznym przebiegiem jest warte około 70 procent nowego - ani kosztami przeglądów. Jedno i drugie okazało się dość zwyczajne. Szkoda, że do serwisu trzeba zjeżdżać często, bo co 15 tys. km - w dzisiejszych czasach 20 tys. powinno być uznane za absolutne minimum - z drugiej strony każdemu można życzyć takiej obsługi, jakiej doświadczyliśmy u wrocławskiego dealera Seata Śląsk Auto.

Jako maszynka do połykania kilometrów, Altea XL spisała się nieźle. Szybka, wygodna, zwinna, z niezłym układem jezdnym i wszelkimi dobrodziejstwami vana, którego po złożeniu tylnej kanapy można zamienić w półciężarówkę. Okazała się jednym z tych samochodów, z niedoskonałościami którego łatwo dawało się żyć. Nie był to najlepszy van w naszym teście, ale szkoda się z nim rozstawać.

Samochód bardzo przyjazny dla użytkownika, trzeba się tylko pogodzić z paroma wadami. Szkoda, że zużycie paliwa i koszty eksploatacji siedzą w samym środku przeciętnej. Na plus - fotele, funkcjonalność i osiągi.

PLUSY

  • przestronne wnętrze
  • doskonałe fotele
  • dobre właściwości jezdne
  • dynamiczny silnik
  • świetna dwusprzęgłowa przekładnia DSG

MINUSY

  • kiepskie wyciszenie kabiny
  • zbyt sztywne resorowanie
  • krótkie okresy między przeglądami

OCENA
  plusplusplusplus

 

Tekst: Roman Popkiewicz,
Zdjęcia: M. Barwiński, J. Hanusz, P. Łapot

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 38 000 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    hmm, chwilkatrzeba bylo wymieniac skrzynie biegow i turbosprezarke, ale to nie jest wada>??!!rozumiem ze zrobili to na gwarancji,ale jakby komus sie to przytrafilo tuz po, no to naprawa ze 20000 pewnie:/ w ASO oczywiscienie wiem co myslec o tym tescie, nie pisza czym spowodowane byly te awarie
    ~mk, 2009-11-14 19:26:12
  • avatar
    zgłoś
    Na mecie długiego dystansu. Kolejny test, kolejna meta. Tym razem kolej na Seata Alteę XL - jednego z najpopularniejszych vanów w Polsce.
    auto motor i sport, 2009-11-04 13:45:51
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij