Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.3

Seat Leon ST: Matador prorodzinny

Choć korzenie ma hiszpańskie, tak naprawdę jest przebranym Golfem. Na starcie naszej próby na 50 tysięcy km staje Leon mało porywający, bo zaledwie ze 105-konnym dieslem 1.6 TDI, w dodatku w rodzinnej odmianie kombi. Czy pozytywnie nas zaskoczy?  

Szymon Piaskowski 2014-09-18

Scenariusz ten sam, co zwykle. Wizyta w salonie, podpisanie papierów odbioru auta i... licznik kilometrów zaczyna odmierzać 50 tys. km. Egzemplarz, który trafił w nasze ręce miał już przejechane 6939 km, co oczywiście nie oznacza, że odejmujemy tę odległość od naszego dystansu. U nas nie ma zmiłuj – 50 tysięcy to 50 tysięcy.

Jak pokazują statystyki, Seat, patrząc na słupki sprzedaży na świecie, jest na fali wznoszącej. Najświeższe wyniki za pierwsze półrocze to 200 200 sprzedanych aut – o 9,9% więcej niż rok wcześniej.

To najlepszy wynik Hiszpanów od sześciu lat. Duża w tym zasługa nowego Leona, który zanotował jeszcze większy wzrost niż cała marka – o ponad 62% (ok. 78 600 sztuk, z czego 21 200 egzemplarzy to wersje ST). Z rozmowy ze sprzedawcami w salonie wiemy, że klienci najczęściej wybierają najlepiej wyposażoną wersję FR, za to prawie w ogóle nie sprzedają się podstawowe Entry i Reference.

Leon jest w dodatku tańszy, ciekawiej wystylizowany i lepiej wyposażony niż Golf. Np. za dwustrefową klimatyzację do niemieckiego kompaktu trzeba dopłacać 1410 zł, Seat w wersji Style ma ją zaś w standardzie, na dodatek wyjściowo Golf jest droższy o 3000 zł. VW broni się za to lepszymi materiałami w kabinie i większym bagażnikiem – Leon ma kufer o pojemności 587 l, Golf 605 l. Po złożeniu siedzeń ta różnica zwiększa się i wynosi 150 l na korzyść VW. Od początku eksploatacji Seata podoba nam się podwójna podłoga bagażnika, której piętra przestawia się jedną ręką. Jej minusem jest to, że próg załadunkowy nie trzyma równego poziomu z podłogą po opuszczeniu jej na niższy poziom – żeby coś położyć, trzeba się mocniej nachylić.

Atut Leona 1.6 TDI to niskie spalanie – za przejechanie 100 km płacimy ok. 32 zł.

Z praktycznych niuansów doceniamy schowki po obydwu stronach kufra oraz wieszaki na siatki na jego pokrywie. Brakuje za to siatek/przegród do „organizacji” bagażu. W kabinie Seata jest szaro i buro. Dolna część deski rozdzielczej została wykonana co prawda z jasnego, ale twardego jak skała plastiku. Fanatycy, którzy zajmują się macaniem tworzyw w samochodach będą mieli na co narzekać. O tym, czy całość poskładana jest solidnie i czy w miarę upływu czasu nie zaatakują nas niepożądane dźwięki, dowiemy się w miarę upływu kilometrów. Na razie nic się nie odzywa, a jedyny odgłos, który nie jest zbyt przyjemny pochodzi od pracującego silnika 1.6 TDI.

W porównaniu z testowanym przez nas Peugeotem 308 1.6 e-HDI silnik Seata brzmi twardo i surowo. Bardziej natarczywy hałas w kabinie w czasie jazdy jest zapewne efektem zastosowania w Leonie tylko pięciobiegowej skrzyni mechanicznej – do pracy dźwigni nie możemy mieć zastrzeżeń, ale jedno przełożenie więcej miałoby wpływ na niższy poziom hałasu, szczególnie przy prędkościach autostradowych.

Strach za to myśleć, jak odbiłoby się to na zużyciu paliwa, które nawet z 5-biegową skrzynią jest rewelacyjnie niskie – średnio wychodzi nam na razie 6 l/100 km, a trzeba pamiętać, że Leon jeździ przede wszystkim po mieście i na krótkich dystansach. Poza miastem bez problemu uzyskujemy wyniki wynoszące około 5 litrów oleju napędowego na setkę. Niedługo będziemy mieli szansę przetestować w jesiennych warunkach przednie lampy wyposażone w diody LED – zobaczymy, jak spiszą się w mroku, oświetlając mokry asfalt. O tych i innych wrażeniach z jazd Leonem ST będziemy informować wkrótce.

Nasza wersja
Do testu trafiła wersja Style, czyli „środkowa” (niżej są odmiany Entry i Reference, wyżej – usportowiona FR). W nadwoziu typu kombi i z silnikiem 1.6 TDI o mocy 105 KM Leon Style kosztuje co najmniej 81 700 zł. Nasz jest jeszcze droższy: 95 655 zł. Z „ekstrasów” mamy aktywny tempomat za 2152 zł. Niestety, brakuje nawigacji, ta kosztuje 3531 zł dodatkowo.
 
Rzut oka w katalog i dowiadujemy się, że za srebrny lakier Leona trzeba zapłacić 2394 zł, a za 17-calowe felgi 1804 zł. Chromowane relingi i składanie kanapy przyciskiem to standard w wersji Style.

 

 

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 89 300 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    W tym roku mamy dużo aut do testów długodystansowych. Ale to nie przeszkadza nam, żeby wziąć kolejne. Seat Leon ST jest następnym kandydatem do pokonania w krótkim czasie 50 000 km. Jak sobie da radę?Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-09-18 14:43:25
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij