Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Seat Leon ST: Na mecie

Po 50 tys. km żegnamy Seata Leona ST – świetnie jeżdżące kombi z dość pospolitym wnętrzem. Spędziliśmy z nim pół roku i możemy stwierdzić, że pali mniej i ma tańszy serwis niż niektóre auta tej klasy, za to więcej traci na wartości.  

Szymon Piaskowski 2015-04-07
Seat Leon ST Tylne światła LED szczególnie dobrze prezentują się w nocy – są standardem w wersji Style

Sześć miesięcy spędzone za kierownicą Leona pozwoliło dokładnie go poznać, tym bardziej że testowe trasy wiodły nas po drogach całej Europy – w tym do rodzimej Hiszpanii, gdzie zrobiliśmy zdjęcie otwierające ten artykuł. Dalekim wypadom sprzyjało m.in. niskie zużycie paliwa (średnio w teście 6,1 l/100 km) oraz możliwość zaoszczędzenia gotówki np. na kosztach przeglądu – za ten po 30 tys. km zapłaciliśmy tylko 751 zł. To mniej niż kosztował nas serwis długodystansowego Peugeota 308 (1138 zł), a nawet Skody Octavii (820 zł). Niespodzianką okazuje się też porównanie cen nowego Leona ST z cenami innych aut tej klasy.

Konfigurator prawdy
Jako nowy, w salonie, Leon ST 1.6 TDI w wersji Style jest tańszy nie tylko od technicznie z nim spokrewnionych VW Golfa Varianta (o 2590 zł) czy Skody Octavii Combi (o 4250 zł), ale także np. od Peugeota 308 SW – o 5100 zł. To porównanie dotyczy aut wyposażonych przyzwoicie, ale nie bogato. Jeśliby jednak doposażyć je w „ekstrasy”, które miał nasz testowy Leon (np. w aktywny tempomat, w Seacie za 2152 zł), hierarchia cenowa się zmieni i to dość zaskakująco. Najtańszy okaże się Peugeot 308 (94 700 zł), bardzo nieznacznie wyprzedzając VW Golfa (94 750 zł), nieco droższy będzie nasz Seat Leon (95 655 zł), najdroższa zaś – Skoda (98 850 zł). Wynika z tego, że dodatki w Leonie są najtańsze, można się za to pocieszyć, że te w rzekomo niedrogiej Skodzie okazują się jeszcze kosztowniejsze. Ale najbardziej cieszy, że nawet średnio wyposażony Leon wyróżnia się in plus np. seryjnymi światłami LED z przodu i z tyłu. Konkurenci oferują taki zestaw dopiero w najbogatszych wersjach (u Peugeota w 308 Allure za ponad 100 tys. zł).

Aktywny tempomat działa maksymalnie do 160 km/h. Deska zniosła trudy testu bez szwanku, nie wydawała żadnych dźwięków. Tapicerka gładka jak na początku testu
   

Do wieczornych wyliczeń z kalkulatorem dorzucamy jeszcze spadki wartości – tu Leon okazał się minimalnie gorszy od Skody Octavii i Peugeota 308, które po 50 tys. km były warte odpowiednio 73% i 72% swojej pierwotnej ceny. Leon, wg wyliczeń systemu Info-ekspert, jest wart dokładnie 70,3% kwoty, którą trzeba wyłożyć na nowe auto z takim wyposażeniem, jakie miał nasz egzemplarz.

Zależnie od stylu jazdy Leon spalał od 3,6 do 9,2 l ON na 100 km

Wnętrze poprawne
Ponieważ w pamięci mieliśmy przyjemne w dotyku plastiki i wykończone alcantarą fotele w Peugeocie 308, którego pożegnaliśmy kilka miesięcy temu, wnętrze Leona nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia – ma ono bardziej surowy charakter. Po 50 tys. km możemy jednak napisać, że jest odporne na trudy eksploatacji – zero otarć, żadnych niepożądanych dźwięków, niezrolowana tapicerka foteli. Gdyby zarządzić porządne sprzątanie, nasz Leon, o przebiegu prawie 60 tys. km, mógłby stanąć u dealera w salonie i udawać nowe auto. Jedyna plama (dosłownie) na honorze (naszym, nie Seata) pojawiła się na tapicerce tylnej kanapy.

Klasyczny ekran dotykowy systemu Media Colour Plus przypadł nam zadecydowanie bardziej do gustu niż „tabletowy” monitor w Peugeocie. OK, może ten drugi wygląda nowocześniej, ale ustawianie klimatyzacji pokrętłami jest po prostu szybsze niż szukanie opcji na monitorze – kropka. Łatwość obsługi w Seacie chwalili zresztą wszyscy kierowcy – przed wyszukiwaniem stacji, łączeniem telefonu przez bluetooth czy wgryzaniem się w inne ustawienia auta nie trzeba czytać instrukcji. Na minus liczymy Seatowi fakt, że nie wyposażył Leona w automatyczne światła, po zmroku czy w czasie deszczu trzeba pamiętać o tym, żeby przekręcić pokrętło świateł na pozycję mijania. Ci, którzy szukali wejścia USB (czy SD lub AUX-in) nie zawsze orientowali się, że umieszczono je w schowku przed pasażerem. Dobrym patentem okazały się stoliki w oparciach tylnych foteli – przydawały się, zwłaszcza kiedy z tyłu siedziały dzieci. Z kolei z przodu sensownie zamontowano podłokietnik, który nie krępował ruchów np. przy operowaniu hamulcem ręcznym.

Oszczędny silnik
1,6-litrowy silnik z literkami TDI ma raczej spokojną naturę, choć optymistycznie wyskalowany do 260 km/h prędkościomierz może narobić smaku na coś więcej. Moc 105 KM świadczy raczej o chęci oszczędzania. Średnie spalanie Seata okazało się o 0,4 l/100 km mniejsze niż Peugeota 308 z porównywalną jednostką – daje to różnicę 2 zł na 100 km na korzyść Leona.

Żeby lepiej zobrazować różnice w spalaniu – Leon przez 50 tys. km potrzebował o 122 litry oleju napędowego mniej niż „francuz”. W kabinie Seata nie było idealnie cicho – wynikało to z oszczędności przy stosowaniu materiałów wygłuszających i z użycia w nim 5-biegowej skrzyni biegów, bardzo precyzyjnej, ale z długimi przełożeniami. W trasie, chcąc sprawnie wyprzedzić, trzeba było redukować bieg nawet do trójki (na piątce przy 80 km/h obrotomierz wskazywał 1500 obr/min).

Nie stosowaliśmy się też zbyt rygorystycznie do podpowiedzi wskaźnika zmiany biegów, który chciał, żebyśmy wrzucali piąty bieg już przy 60 km/h – nawet na czwórce przy tej prędkości silnik miał zaledwie 1500 obr/min. Najlepszy zakres pracy jednostki to 1750-3000 obr/min – wtedy hałas nie jest zbyt duży, a moment obrotowy osiąga najwyższą wartość (250 Nm).

Po drodze do finału
Miło zaskoczyła nas cena przeglądu po 30 tys. km – 751 zł w wypadku auta tej klasy to bardzo przyzwoita kwota. Zostaliśmy też pisemnie poinformowani o przewidywanym koszcie kolejnej inspekcji (ok. 960 zł) i planowanych z tej okazji wymianach (np. płynu hamulcowego za 89 zł). Komputer Seata, informując nas nawet 2500 km przed przeglądem, pilnował, żebyśmy w serwisie zjawili się na czas. Tani w utrzymaniu, świetnie jeżdżący, ładny – Leon, będziemy tęsknić.

Przegląd amis

7000 km, które Leon miał na liczniku, gdy zjawił się w naszej redakcji oraz kolejne 50 000 km przejechane w ramach testu nie przyprawiły go o jakieś szczególne bóle. Poharatane felgi i oponę oraz plamę na tapicerce zrzucamy na karb nieuwagi kierowców. Dolewki oleju, o które upominał się komputer, wynikały z maratońskich jazd po Europie. Mała wpadka to wrażliwy na chłód przycisk „awaryjnych” – na szczęście zima w tym roku licha.

Parkingowe starcia
Wprawdzie Leon nie dorobił się otarć nadwozia, ale przytrafiły się one obręczom kół. Pierwsze starcie z krawężnikiem skończyło się wymianą opony (za 345 zł), kolejne pomniejszyło urodę felgi, ale nie wyeliminowało jej z pracy.

Zacinający się przycisk
Widać, że Seat to auto gorącej hiszpańskiej krwi i za polskimi mrozami nie przepada. Przy niskich temperaturach, kiedy wnętrze nie było jeszcze nagrzane, przycisk świateł awaryjnych nie odskakiwał do końca po wyłączeniu. Kilka razy z tego powodu włączały się światła awaryjne, a kierowcy za nami pewnie dziwili się, za co im dziękujemy.

Plama na tapicerce
Ciemna plama na jasnej tapicerce kanapy mocno szpeci. Na szczęście pianka do prania tapicerki sobie z nią poradzi, cena pianki to jakieś 25 zł. Do czyszczenia warto użyć rękawicy z mikrofibry (za ok. 20 zł) – jest lepsza od standardowych, bo nie zostawia nitek. Środek czyszczący można kupić choćby na stacji benzynowej.

Dobra robota robotów
Maszyny kładące lakier na nadwoziu w hiszpańskiej fabryce w Martorell wykonały kawał dobrej roboty – rzeczoznawca był pod wrażeniem przede wszystkim tego, jak równo lakier został położony.

Artur Dzierża - rzeczoznawca samochodowy
Samochód przeszedł oględziny celująco. Nie widać śladów wycieków oleju czy innych płynów eksploatacyjnych, tarcze hamulcowe jeszcze trochę pożyją. Srebrny lakier jest generalnie najlepszy, jeśli chodzi o utrzymanie dobrego wyglądu auta, bo mniej rzucają się na nim w oczy brud i wgniecenia. Leon miał najwyraźniej sporo szczęścia, bo na jego drzwiach nie znaleziono nawet śladów po parkingowych potyczkach, otarcie pojawiło się natomiast na obręczy koła. Na pochwałę zasługuje fakt, że cały układ wydechowy okazał się wolny od korozji – nawet minimalnej. Chyba nigdy nie spotkałem się z autem, które po ponad 50 tys. km nie miałoby najmniejszych ognisk rdzy w tej części konstrukcji.

 

Przeglądy i naprawy
8803 km - Wymiana uszkodzonej opony - 345,00 zł
25 167 km - Uzupełnienie oleju (0,5 l) - 36,80 zł
29 957 km - Przegląd okresowy, wymiana oleju i filtra oleju, wymiana filtra kabinowego - 751,07 zł
43 901 km - Uzupełnienie oleju (1 l) - 36,80 zł
57 232 km - Uzupełnienie oleju (1 l) - 36,80 zł
Koszty łącznie - 1207,07 zł

Koszty eksploatacji na dystansie 50 000 km
Rejestracja 190 zł
Ubezpieczenie OC 1548 zł
Paliwo (3138,35 x 4,52 zł) 14 185 zł
Przeglądy 1207,07 zł
Koszty razem 17 130 zł

 

Dane techniczne

Silnik turbodiesel, R4
Moc kW (KM) 105 KM
Przy obrotach (/min) 3000-4000/min
Rodzaj paliwa ON
CO2 (limit) [g/km] 108 g/km
Koszty utrzymania – ubezpieczenie OC (1 rok) zł 1548 zł
Cena modelu testowanego (zł) 81 700 zł
0-30 km/h (s) 2,0 s
0-50 km/h (s) 4,0 s
0-80 km/h (s) 7,8 s
0-100 km/h (s) 11,5 s
0-120 km/h (s) 16,2 s
0-140 km/h (s) 23,6 s
0-160 km/h (s) 32,8 s
Prędkość maksymalna (km/h) 191 km/h
80-120 km/h na IV/V biegu (s) 6,3/8,6/13,2 s
Zużycie paliwa minimalne (l/100 km) 3,6 l/100 km
Maksymalne (l/100 km) 9,2 l/100 km
średnie podczas testu (l/100 km) 6,1 l/100 km
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 30 km/h 29 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 50 km/h 47 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 80 km/h 77 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 100 km/h 96 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 120 km/h 115 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 140 km/h 135 km/h

PODSUMOWANIE

Seat Leon ST 1.6 TDI Style

Ocena:
4
(, )
Z wyglądu to kombi ze sportowym zacięciem, ale z silnikiem 1.6 TDI Leon nie jest ścigantem, lecz autem do oszczędnej jazdy. Tańszy i lepiej wyposażony od Octavii, ale ma bardziej ciasne i toporne wnętrze.
Eksploatacja
niska cena przeglądów, bardzo ekonomiczny silnik
intensywna eksploatacja wymaga dolewek oleju
Właściwości jezdne
znakomita przyczepność, wysoka stabilność, precyzyjny układ kierowniczy
Komfort
niezły komfort resorowania, wygodne fotele
przeciętne wyciszenie kabiny
Napęd
dobra dynamika przy średnich obrotach, precyzyjna skrzynia biegów
turbodziura poniżej 1500 obr/min
Nadwozie
atrakcyjny wygląd, niezła jakość wykonania, bogate wyposażenie
niektóre plastiki wyglądają tanio, bagażnik mniej pojemny niż u konkurentów

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 89 300 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Po 50 000 km przyszedł czas pożegnania naszego testowego Seata Leona ST. Po 6 miesiącach za kółkiem stwierdzamy, że auto pali mniej niż jego konkurenci. Niestety, traci sporo na wartości i bardzo smakuje mu olej.</p><br /><br /><a href="/testy/Seat-Leon-ST-Na-mecie,19573,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-04-23 10:39:35
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij