Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Seat Leon ST: Na półmetku

Podczas 50 tys. km naszym testowym Seatem Leonem ST nie odnotowaliśmy większych kłopotów. Bardzo podoba nam się silnik 1.6 TDI, jest oszczędny i w miarę dynamiczny.

2014-12-19
Seat Leon ST

Niby ma 17-calowe „alusy” oraz LED-owe światła, ale srebrny kolor sprawia, że to auto po prostu gubi się w tłumie. Ot, kolejne kompaktowe kombi. Kolor nadwozia można przecież jednak wybrać inny, a zalety tego auta pozostaną. Leon plusuje za wygodne fotele, które można niżej niż u konkurentów (np. w Peugeocie 308) opuścić, przestronną tylną kanapę i praktyczny podłokietnik, który nie przeszkadza w mieszaniu dźwignią skrzyni biegów. Dobre noty za dynamikę i fantastyczne za spalanie zbiera silnik 1.6 TDI.  

Moment nieuwagi na redakcyjnym parkingu wystarczył, żeby Leon musiał wskoczyć w dojazdowe ogumienie (standard w wersji Style). Obtarcie oryginalnej opony o krawężnik zaowocowało komunikatem komputera, który wskazywał na jej niewłaściwie ciśnienie. Na Pirelli Cinturato P7 225/45 R17 z rocznika 2014 musielibyśmy czekać 5 dni, dlatego wzięliśmy „od ręki” gumę z 2011 roku.   

Przez ostatni miesiąc na liczniku Leona przybyło nieco ponad 6500 km – jak na nasze normy, to niezbyt wiele. Wciąż doceniamy genialnie niskie zużycie paliwa przez silnik 1.6 TDI, które waha się w granicach 5-6 l/100 km. Podoba nam się też to, że system multimedialny Leona wyświetla na ekranie zdjęcia kontaktów z telefonu, a także ikony stacji radiowych.  

W przeciwieństwie do kończącej u nas służbę „308”, Leona oszczędzają ataki zwierząt. Czyżby przewody z kuchni hiszpańskiej nie były tak smakowite jak te z francuskiej? Z uwagi na to, że do Leona co chwilę wsiada inny kierowca o innym wzroście, podoba nam się fakt, że podczas ustawiania lewego lusterka symetrycznie do niego ustawia się też prawe. Ma to ułatwić i skrócić czas przygotowywania auta do jazdy.  

Mniej więcej przy przebiegu 29 tys. km komputer zaczął przypominać o planowanym przeglądzie, na który udaliśmy się przy 29 957 km. Wydaliśmy 751,07 zł – wymieniono filtr kabinowy (80 zł), filtr oleju (50 zł) i olej (269,57 zł). Diagnostyka komputerowa kosztowała 74 zł, a robocizna 277,50 zł. Podano też orientacyjną cenę kolejnego przeglądu – 963,5 zł.  

Pierwsze przymrozki w czasie dojazdów do pracy nam niestraszne, bo nasz Seat ma pakiet zimowy (za 1991 zł) – oprócz podgrzewanych trójstopniowo przednich foteli i spryskiwaczy reflektorów w jego skład wchodzi system podgrzewania wody w spryskiwaczach. Mamy nadzieję, że uda nam się jeszcze przetestować skuteczność tego wynalazku w czasie naprawdę solidnych mrozów.  

Za 941 zł i tylko do wersji Style można dokupić pakiet rodzinny – zasłony tylnych szyb i składane stoliki w oparciach przednich foteli. Z tych pierwszych jesteśmy zadowoleni, bo spełniają swoje zadanie jak należy. Mniej przemyślane zostały natomiast stoliki, których używamy w zasadzie bardziej jako uchwytów na kubek z kawą niż miejsce, gdzie faktycznie można coś położyć – nie rozkładają się bowiem na płasko, tylko pod kątem, więc wszystko z nich spada.  

Leon jest już w zimowym setupie – od drugiej połowy listopada ma na kołach opony Uniroyal MS Plus 77. Podobnie jak gumy letnie mają one rozmiar 225/45 R17. Stąd też ich nie najniższa cena – w sklepach internetowych jedna taka opona kosztuje ok. 430 zł. Jeszcze nie jeździliśmy nimi po śniegu, ale na suchym i mokrym asfalcie są przyczepne, a do tego ciche.

Testowym Seatem wybraliśmy się w podróż m.in. w Alpy i dalej na południe Europy. W czasie jazdy kolejni kierowcy chwalili wygodne sterowanie sprzętem audio z kierownicy oraz czytelny wyświetlacz komputera pokładowego. 

Szybko zapadający zmrok oraz mokry asfalt z odbijającym się w nim blaskiem latarni to najgorsze możliwe warunki do jazdy. LED-owe światła znakomicie odnajdują się w takich okolicznościach, rzucając na drogę (i pobocze) jasny snop światła. Leona bez LED-ów nie wyobrażamy sobie też z powodów estetycznych – brak doświetlania zakrętów naszej wersji da się natomiast przeboleć.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 89 300 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Nasz testowy Seat Leon ST pokonuje kolejne kilometry, zbliżając się do finalnych 50 000. Bardzo podobają nam się pełne światła LED oraz średnie spalanie.</p><br /><br /><a href="/testy/Seat-Leon-ST-Na-polmetku,19542,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-04-20 16:03:21
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij