Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.3

Skoda Fabia, Dacia Logan i Nissan Note – Ważne co z tyłu

2008-06-30
Test porównawczy Skody Fabii, Dacii Logan i Nissana Note Trzy pomysły na funkcjonalność - minivana, wyciągnięte ku górze kombi i zwykłe kombi - czyli Nissan Note, Dacia Logan MCV i nowiutka Skoda Fabia.

Czy typowe kombi ma szanse z autami z nadczynnością "przysadki mózgowej", czyli o ponadprzeciętnym wzroście? Sprawdzamy w konfrontacji pomiędzy zwyczajną Skodą Fabią Combi 1.6 16v, a niezwyczajnymi Dacią Loganem MCV 1.6 16v i Nissanem Note'em 1.6. Test porównawczy.

Zanim pojawił się pierwszy samochód z wyciągniętym ku górze nadwoziem, czyli typu van, ponad sto lat wcześniej, w 1885 roku, zbudowano pierwszy drapacz chmur. Wszystko po to, by na jak najmniejszej powierzchni, stworzyć jak największą przestrzeń.

Współczesna motoryzacja oferuje niebywałą wręcz różnorodność. W tej samej klasie aut, dosłownie obok siebie, za zbliżoną kwotę, klient może przebierać do woli. Sedan, kombi, hatchback, minivan - są na wyciągnięcie ręki. A wszystko po to, by dogodzić jak największej grupie odbiorców. Bohaterowie naszego porównania - Dacia Logan MCV, Nissan Note i Skoda Fabia Combi - reprezentują trzy różne podejścia do funkcjonalności samochodu. Pierwszy z nich to podwyższone kombi, drugi to minivan, a trzeci - typowy "kombiak".

Dacia bije na głowę konkurentów przynajmniej z trzech powodów: najniższą ceną (43 550 zł - wersja 5-osobowa, Laureate), wymiarami nadwozia i umiejętnością przewiezienia siedmiu pasażerów (dopłata za dwa dodatkowe fotele - 2 000 zł). Jej rekordowy rozstaw osi, wynoszący 2 905 mm, to wartość, jaką nie mogą się pochwalić o prawie pół metra dłuższe Peugeot 607, czy Mercedes klasy E. Przynosi to same korzyści. Zyskują przestronność przedziału pasażerskiego, wielkość bagażnika i właściwości jezdne. A to ze względu na skupienie większości masy auta między kołami, co niweluje wzdłużne przechyły nadwozia. Note, z długością 4 083 mm i wysokością 1 550 mm, czyli mniejszą o 90 mm niż w MCV, wygląda przy nim jak Pałac Kultury przy Empire State Building. Jest jeszcze nowiutka Fabia Combi, mierząca 4 239 mm długości (w Loganie to 4 450 mm), 1 498 mm wysokości i 1 642 mm szerokości, która w tym porównaniu mogłaby uchodzić co najwyżej za budynek 10-piętrowy.

Jak w supersamochodach z centralnie umieszczonym silnikiem, najważniejsze w nich jest to, co z tyłu. Tutaj pojedynek toczy się nie na konie mechaniczne, tylko litry pojemności bagażnika. Przy normalnym układzie siedzeń do dyspozycji pasażerów Logana jest bagażnik o pojemności aż 700 litrów. Gdy dzieloną tylną kanapę postawić za fotelami kierowcy i pasażera, pojemność powiększa się do jeszcze bardziej imponujących 2 350 litrów (po dach)! Przy tym podłoga jest niemal płaska, no i Dacią można przewieźć zdecydowanie najdłuższe przedmioty, czym góruje nad rywalami biorącymi udział w porównaniu. Przeszkadzać mogą nadkola mocno wnikające do wnętrza, tania wykładzina i koło zapasowe, umieszczone według starej "francuskiej szkoły" - w koszu pod podłogą bagażnika. Dzielone drzwi przedziału bagażowego, jak w aucie dostawczym otwierane na bok, może i ograniczają widoczność w lusterku wstecznym, ale są wygodniejsze niż tradycyjna klapa, otwierana ku górze.

Z BLISKA

Można inaczej, czyli praktyczne wnętrze
Przewaga minivanów nad tradycyjnymi autami w sposobie zagospodarowania wnętrza widoczna jest jak na tacy. Note oferuje swoim pasażerom potężny, głęboki schowek w desce rozdzielczej oraz 10-litrową, zamykaną wnękę w prawym przednim fotelu. Drobne schowki i półki rozmieszczone są po całym wnętrzu, łącznie ze stolikami w oparciach przednich siedzeń. Pasażerom drugiego rzędu spodoba się przesuwana kanapa, dzięki której mogą niemal wyprostować nogi. Jest też bagażnik o podwójnej podłodze i... niezbyt przemyślany sposób rozkładania tylnej kanapy, która, jakby nie kombinować, po złożeniu nie chce stworzyć z podłogą równej płaszczyzny.

Fabia dysponuje przyzwoitym kufrem, potrafiącym pomieścić 480 litrów, a maksymalnie na ładunek w czeskim aucie wygospodarowano 1 460 litrów. Bardzo przydatne przy składaniu foteli (tutaj najpierw unosimy siedzisko i potem składamy oparcie) są specjalne miejsca na zagłówki, dzięki czemu nie brudzą się one i nie "miotają" po całym pojeździe. U Note'a wielkość bagażnika jest zależna od potrzeb pasażerów drugiego rzędu. Gdy nikt tam nie podróżuje, za tylną kanapą pozostaje 437 litrów wolnej przestrzeni, ale minimalnie może być 280 l. Sekret tkwi w tym, że przestrzeń na nogi można regulować, dzięki przesuwanej o kilkanaście centymetrów tylnej kanapie. Po prostu coś za coś. Maksymalnie na swój pokład Note zabiera 1 332 litry bagażu i, jako jedyny w porównaniu, dysponuje wygodną podwójną podłogą bagażnika, w której można przewozić niewielkie drobiazgi. W Loganie tę samą rolę spełniają siatki po bokach przedziału bagażowego, a w Skodzie - specjalne wnęki. Japończyk z przedstawicielami Europy przegrywa swoją 393-kilogramową ładownością, co przy 440 kg Skody i 575 kg Logana jest wynikiem skromnym.

Z tyłu najlepiej podróżować w królewskich warunkach jakie zapewnia Note. Po piętach depcze mu Dacia, w której miejsca jest niewiele mniej i siedzi się niemal równie wysoko. W Skodzie czuć, że przybyło jej centymetrów na kolana, w porównaniu z hatchbackiem, ale i tak musi ona uznać wyższość konkurentów. Zarówno w niej, jak i w Nissanie brakuje centymetrów na szerokość, dlatego trzem dorosłym robi się w nich po prostu ciasno, szczególnie na wysokości barków. Za to w żadnym z aut nie można narzekać na nagle opadający dach, ograniczający przestrzeń wokół głów pasażerów.

Dacia nawet nie próbuje maskować poczynań swoich księgowych. W końcu oferowanie tak dużego auta, za tak niską cenę, musi mieć swoje konsekwencje. Tutaj padło na materiały wykończeniowe, wyciszenie kabiny i po trosze na ergonomię. O ile twarde, marnie wyglądające plastiki można zaakceptować, o tyle zbyt nisko umieszczone pokrętła nawiewu, czy ulokowanie joysticka regulacji lusterek pod hamulcem ręcznym - nie. Pozycja "za sterem", delikatnie mówiąc, też nie jest idealna. Może udałoby się uzyskać lepszą, gdyby kierownicę można było w ogóle regulować. A tak, nawet kierowca o przeciętnym wzroście nie może sobie pozwolić na odsunięcie fotela do tyłu, bo rękami nie będzie sięgał kierownicy. W Nissanie jest ona ustawiana tylko w zakresie góra/dół, a siedzenie kierowcy nie daje się odsunąć zbyt daleko. Siedzi się tutaj po prostu jak w typowym vanie. Wnętrze Note'a jest świetnie poskładane, ale spoglądając tu i ówdzie, ma się wrażenie, że producent nie mógł się zdecydować, który plastik wybrać. Naliczyłem sześć odmian tego materiału. Najlepiej prowadzić Skodę, bo akurat w niej kierownicę można ustawiać w dwóch płaszczyznach, dzięki czemu (a także wszechstronnie regulowanemu fotelowi) kierowca może dobrać sobie najwygodniejszą pozycję do jazdy. Również materiały sprawiają najlepsze wrażenie, a pod względem ergonomii nie ma się do czego przyczepić. Prawie tak samo dobrze jest w Nissanie, w którym przeszkadza niewygodna obsługa komputera pokładowego (pokrętłem wystającym z zegarów) i umieszczenie przycisku centralnego zamka na tunelu środkowym, pomiędzy fotelem pasażera a hamulcem ręcznym.

Konstrukcja zawieszeń każdego z aut jest bardzo podobna. Z przodu za kontakt kół z nawierzchnią odpowiadają kolumny McPhersona, z tyłu pracuje zaś - tania i oszczędzająca miejsce - belka skrętna. Wydawać by się mogło, że wrażenia z jazdy powinny być niemal identyczne. A tak nie jest! Minimalnie sztywniejsze niż w hatchbacku zawieszenie Fabii Combi zaskakuje komfortem i pracuje cicho. W czasie szybkiej jazdy po prostej auto zachowuje się stabilnie, ale tylko pod warunkiem, że akurat nie występuje silny wiatr boczny, na którego podmuchy reaguje nerwowo. Wspomagany elektrohydraulicznie układ kierowniczy działa najbardziej bezpośrednio w porównaniu z tym, co potrafią układy Logana i Note'a i cechuje się niezłą progresją, choć przy większych prędkościach przydałby się bardziej wyczuwalny opór. Zakręty Fabia przejeżdża pewnie, a granica przyczepności jest w niej wyraźnie wyczuwalna.

Najmniej komfortowe warunki podróżowania zapewnia Logan. Jego zawieszenie jest szczególnie mocno podatne na wredne, pojedyncze nierówności, które rozchodzą się po całym nadwoziu. To, czego nie można mu odmówić to niewzruszona stabilność przy podróżowaniu na wprost i bardzo neutralne prowadzenie w zakrętach, mimo sporych przechyłów nadwozia. Tani układ kierowniczy ze wspomaganiem hydraulicznym jest mało precyzyjny, ale akurat pasuje do charakteru auta.

Kolej na Note'a. Mały Nissan potrafi dostarczyć sporo przyjemności z jazdy - jest zwinny, pewny siebie i całkiem komfortowy. W tej ostatniej kategorii wprawdzie trochę odstaje od Fabii, ale za to nad Loganem góruje wyraźnie. Największy mankament jego układu jezdnego ujawnia się, gdy jezdnia przeorana jest następującymi po sobie nierównościami poprzecznymi. Wtedy koła Nissana potrafią się nawet oderwać od nawierzchni drogi. W zakrętach - wymagana jest wzmożona uwaga. Układ kierowniczy Note ma równie bezpośredni, co Skoda, ale jego elektryczne wspomaganie działa ze zbyt dużą siłą.

Od 0 do 100 km/h najszybciej rozpędza się Note. Na ten manewr potrzebuje 10,6 s wobec 11,4 s Skody i 11,7 s Logana. Jego jednostka napędowa sprawia w ogóle najlepsze wrażenie w tym porównaniu - jest cicha, dynamiczna i chętnie nabiera obrotów już od około 2000 obr/min. Między przednimi kołami Dacii pracuje ten sam silnik, z tą różnicą, że tutaj uzyskuje o 5 KM mniejszą moc i niższy maksymalny moment obrotowy - 148 Nm przy 3 750 obr/min, wobec 153 Nm Nissana, ale osiąganych przy 4 400 obr/min. Największą wadą tego, co ma pod maską jest zbyt donośna praca, za co winić należy przede wszystkim skromne wyciszenie komory silnika. Jednostka Fabii najlepiej czuje się w średnim i wysokim zakresie obrotów, ale w ich górnym rejestrze jej odgłos jest zbyt donośny. Pod względem elastyczności wszystkie auta są blisko siebie, ze wskazaniem na Note'a - najszybszego na IV biegu. Mechanizm zmiany biegów najlepiej pracuje w Fabii - lekko, pewnie i przyjemnie. W Dacii i Nissanie precyzja pozostawia trochę do życzenia, choć drogi prowadzenia drążka najkrótsze są w "japończyku".

W przypadku Dacii Logan MCV silnik 1.6 16v oferowany jest tylko w najbogatszej odmianie Laureate. A co ma Logan na pokładzie? Poduszkę powietrzną dla kierowcy i pasażera (seryjna od końca lutego br.), komputer pokładowy, elektrycznie sterowane szyby przednie, centralny zamek oraz schowki i siatki w bagażniku. Takie "ekstrasy", jak radioodtwarzacz CD, czy felgi aluminiowe - wymagają już dopłaty. Note 1.6 16v, kosztujący 55 500 zł, również nie występuje z najtańszym wyposażeniem, tylko z "lepszym", nazywanym przez Nissana - Acenta. W wyposażeniu seryjnym ma m.in. przednie i boczne poduszki powietrzne, system ABS, manualną klimatyzację i radioodtwarzacz CD z MP3. Skoda z silnikiem 1.6 16V dostępna jest w każdej wersji wyposażenia tego modelu. Najtańszy Classic nie oszczędza na bezpieczeństwie, ale wszystkie ekstrasy wymagają dopłaty.

Skoda nie ma więcej niż konkurenci przemyślanych rozwiązań. Blisko za nią jest wyciągnięty ku górze Note. Za nimi Logan - najtańszy, choć niepozbawiony zalet.

Tekst: Maciej Struk
Zdjęcia: Mariusz Barwiński



Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 40 380 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    BŁĄD! Logan i Note mają zupełnie inne silniki. Wiem co mówię, bo pracuję jako dealer w jednej z tych firm.
    ~konjoch, 2010-06-07 23:21:10
  • avatar
    zgłoś
    Cały ten "test" przeprowadzony został tendencyjnie, bo w pewnych przypadkach Nissan będzie najlepszym wyborem, w innych warunkach Logan, a w jeszcze inaczej przyjętych założeniach Skoda. Brakuje bowiem wyraźnego wskazania, komu i do czego takie auto ma służyć, czyli brak jasno określonych kryteriów wyboru, co jest podstawą oceny.
    ~Ech, 2009-03-11 22:24:28
  • avatar
    zgłoś
    Autor testu chyba jednak nie poznał do końca testowanego Nissana Note, dlaczego spytacie:1) obsługa komputera pokładowego w Note, może być realizowana z przycisków na kole kierownicy lub z przycisku na w obrębie zagarów2) silnik w Nissanie to inny silnik niż w Daci, tak się składa, że Nissan w benzynowych wersjach stosuje japońskie silnik własnej konstrukcji, bardzo zaawansowane technicznie (zmienne fazy rozrządu, zmienne długości kanałów dolotowych i oczywiście standard w nissanie czyli łańuch rozrządu. W Daci pracuje francuski benzynowiec przynajmniej jedną dekadę technologicznie do tyłu.
    ~atuta, 2008-06-22 11:03:52
  • avatar
    zgłoś
    Czy typowe kombi ma szanse z autami z nadczynnością „przysadki mózgowej", czyli o ponadprzeciętnym wzroście? Sprawdzamy w konfrontacji pomiędzy zwyczajną Skodą Fabią Combi 1.6 16v, a niezwyczajnymi Dacią Loganem MCV 1.6 16v i Nissanem Note'em 1.6. Test porównawczy.
    auto motor i sport, 2008-03-25 11:11:46
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij