Na przykładzie dwóch Fabii - 1.2 TSI oraz 1.2 TDI GreenLine - sprawdzamy, czy współczesne silniki benzynowe potrafi ą być już tak ekonomiczne jak diesle. Czy niskie zużycie paliwa to wystarczający warunek, żeby zdać egzamin z oszczędności?
Zobacz również
Doczekaliśmy czasów, kiedy za litr paliwa trzeba zapłacić średnio ponad 5 zł i nic nie wskazuje na to, by ceny lada moment spadły. Wygrywają ci, których auta mało palą - rzecz szczególnie ważna w przypadku modeli popularnych, takich na nieprzesadnie zasobną kieszeń. Żeby ograniczyć zużycie paliwa, coraz więcej producentów pod maskami nawet sporych limuzyn montuje filigranowe silniki, które wspomagane turbinami oraz sprężarkami okazują się niezwykle sprawne w działaniu. Technologia ta, zwana downsizingiem, sprawdza się także w autach miejskich, m.in. w popularnej Fabii, która w ubiegłym roku przekonała do siebie grubo ponad 12 tys. polskich klientów.
Ile pożytku niosą ze sobą nowe technologie - pokazuje pojedynek dwóch Fabii. Wśród bogatej palety silników znaleźliśmy dwie jednostki o podobnej konstrukcji (turbodoładowane), pojemności i mocy. Obydwie „zaprogramowano" na jak najniższe zużycie paliwa - jeden z samochodów wyposażony jest w benzynowy 4-cylindrowy silnik 1.2 TSI, drugi w wysokoprężny 3-cylindrowy 1.2 TDI.
Dzięki bezpośredniemu wtryskowi paliwa oraz turbosprężarce, Fabia TSI osiąga moc 86 KM. Wystarczy rzut oka na dane techniczne, by stwierdzić, że nowy motor, mimo niższej pojemności skokowej, osiągami w niczym nie ustępuje produkowanemu jeszcze do niedawna tradycyjnemu silnikowi wolnossącemu 1.6 16V. Co więcej, jednostka TSI bije go na głowę w tak ważnych kategoriach jak elastyczność i zużycie paliwa. Czy jej spalanie jest na tyle niskie, by Fabia TSI mogła konkurować z oszczędną odmianą GreenLine z dieslem 1.2 pod maską?
Silnik TSI od pierwszych sekund jazdy zaskakuje wysoką kulturą pracy i temperamentem. Moc rozwija płynnie, w całym zakresie obrotów. Już od 1500 obr/min dostępny jest moment obrotowy o wartości 160 Nm. Dzięki temu, kierowca w każdej sytuacji może korzystać z dużej siły napędowej. Szczególnie cieszy fakt, że nie odbija się to negatywnie na zużyciu paliwa. W gęstym ruchu ulicznym komputer pokładowy pokazywał zaledwie 7,6 l/100 km. Średnie spalanie uzyskane przez nas na testowej trasie o długości 100 kilometrów - która przebiegała częściowo przez miasto, autostradę, drogi powiatowe o małym natężeniu ruchu oraz zatłoczone drogi krajowe - wyniosło 5,5 l/100 km. Minimalnie Fabia 1.2 TSI potrafi zużyć nawet 4,9 l/100 km, ale to wymaga dużej cierpliwości od kierowcy.
Model GreenLine z zewnątrz jest rozpoznawalny między innymi po monstrualnych rozmiarów spoilerze nad tylną szybą, obniżonym o 15 milimetrów zawieszeniu oraz częściowo przysłoniętej „atrapie" chłodnicy. Ten ostatni zabieg ma skrócić czas rozgrzewania się zimnego silnika, choć przy tak małej pojemności i tak trwa to wy jątkowo krótko. Spoiler i niższe zawieszenie to nie atrybuty tuningowe, lecz elementy poprawiające aerodynamikę. Fabia GreenLine korzysta też ze specjalnych opon, węższych o 10 mm od tych stosowanych w zwykłych Fabiach. Wszystko to ma sprawić, by „zielona" Fabia jak najlepiej dawała sobie radę z oporami powietrza oraz toczenia po asfalcie - to czynniki także zmniejszające zużycie paliwa. Sercem GreenLine'a jest trzycylindrowy silnik TDI o mocy 75 KM. Dźwięk towarzyszący jego pracy i wibracje mogą początkowo zniechęcać, ale okazuje się, że - po bliższym poznaniu - z małym dieslem można się zaprzyjaźnić. Silnik współpracuje z 5-biegową skrzynią mechaniczną, w której znacznie wydłużono przełożenia. Efekt jest taki, że kręcąc silnik do końca (5000 obr/min) na pierwszych trzech biegach można osiągać zawrotne (jak na diesla) prędkości. Na pierwszym 45 km/h, na drugim 81 km/h, natomiast na trzecim aż 130 km/h! Fabia 1.2 TSI, której obrotomierz został wyskalowany do 6000 obr/min, w tej samej konkurencji jest szybsza, odpowiednio, o 3, 13 i 4 km/h. Różnice w osiągach są więc niewielkie. Wydłużenie przełożeń służy jednak innym celom niż przyspieszanie i rzadsza zmiana biegów. Chodzi głównie o to, by silnik jak najdłużej pracował na niskich lub średnich obrotach. Tylko wówczas można osiągnąć odpowiednio niski poziom zużycia paliwa. I rzeczywiście, niezbyt dynamiczna jazda oraz przewidywanie sytuacji na drodze pozwalają z oszczędzania uczynić niezłą zabawę.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik airmatic 29.06.2011, 00:30
Fabia – TSI i GreenLine TDI – diesel się nie opłaca!
CYTAT(Samuraj @ Jun 13 2011, 00:03) Ale co? Turbo? Zgadłeś I
- Użytkownik Samuraj 29.06.2011, 00:04
- Użytkownik konjoch 28.06.2011, 23:42
Fabia – TSI i GreenLine TDI – diesel się nie opłaca!
No tak! A przecież w ostatnim eco-rajdzie większa Octawia 1,6 GreenLine spaliła 1,9 l/100km Jak
- Użytkownik 84styleFury 20.06.2011, 10:44




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
