W czeskiej Wielkiej Pardubickiej konie mają do pokonania dystans 6,9 km i 30 sztucznych przeszkód, ale to jedna z najtrudniejszych gonitw świata. Naszą Skodą Fabią przebyliśmy już połowę z 50 000 km testu długodystansowego. W równie trudnych warunkach!
Zobacz również
Galeria

Pod siedzibą firmy Kroymans – przedstawiciela Cadillaca, Chevroleta i Corvetty. Dzień wcześniej Fabia pokonała ponad 1000 km.

Przez Polskę i Europę Fabia gnała pełną parą, spalając średnio 7,9 l benzyny na 100 km.

Skoda ani razu nie wydała z siebie jęku niezadowolenia. Była za to często chwalona.

Dokładnie 88 dni wystarczyło, by zameldować się na półmetku testu liczącego w sumie 50 000 km. W tym czasie nasza Skoda zwiedziła całą Polskę, kilkakrotnie złożyła wizyty w sąsiednich Czechach i Niemczech oraz odbyła podróże do Rumunii i Holandii. Będąc w tej ostatniej, dobraliśmy jej do towarzystwa Corvettę Z06, która potem wzięła udział w teście porównawczym z BMW M6 i Porsche 911 Turbo (ukazał się on w 200. wydaniu „auto motor i sport"). 512 koni mechanicznych amerykańskiej bestii (na szybkich niemieckich autostradach to wręcz prowokacja, dla każdego kierowcy) wobec ledwie 105 KM1,6-litrowego silnika czeskiego auta oznaczało jedno - konieczność trzymania gazu w podłodze Fabii w czasie drogi powrotnej do Polski. W rezultacie, na jej prędkościomierzu nieraz gościła maksymalna prędkość, jaką w ogóle udało się nam wycisnąć w czasie testu - 205 km/h. Znacznie częściej wskazówka prędkościomierza oscylowała jednak wokół 190 km/h, a i wtedy niewielki, 45-litrowy zbiornik paliwa nie starczał na długo.
Średnie zużycie benzyny na dystansie 25 000 kilometrów wyniosło 7,9 litra. Największe, jakie zanotowaliśmy, miało miejsce podczas podróży na niemieckiej autostradzie, podczas wspomnianej pogoni za Z06. 12,9 l benzyny na 100 km to wynik niewiele mniejszy niż uzyskała Vette - 13,1 litra na 100 km. Różnica polega na tym, że Skoda podróżowała na pełny gwizdek, podczas gdy „amerykanin" w tym samym czasie turlał się na szóstym biegu z prędkością obrotową silnika na poziomie 2600 obr/min.
Czas zejść na ziemię. Pominąwszy wyrwaną konsolę z przyciskami obsługi szyb bocznych, Skoda ani razu nie wydała z siebie jęku niezadowolenia. Była za to często chwalona. A to za świetne rozmieszczenie wszelkich przycisków i pokręteł wewnątrz, ogromną ilość schowków, półeczek i wnęk, czy za wygodne fotele. Redaktorzy, biorący udział w pogoni za Corvettą, do „pamiętnika" Skody wpisali: „Stabilne zachowanie podczas bardzo szybkiej jazdy autostradą na prostej i w łukach". Ale i ponarzekać było na co. Dostawało się przede wszystkim przednim światłom. I to nie byle jakim, tylko (zdawałoby się porządnym) skrętnym reflektorom projekcyjnym z funkcją doświetlania zakrętów, za które trzeba dopłacić 1 100 zł. O ile możliwość doświetlania świetnie zdaje egzamin, szczególnie na krętych drogach bocznych, o tyle strumień światła wytwarzany przez światła drogowe - zbyt krótki i niewystarczająco jasny - mocno nas rozczarował. Sporo osób było też niezadowolonych z widoczności w przód po przekątnej, mocno ograniczonej przez przedni słupek dachowy. Wykonywanie wszelkich manewrów, ze względu na wysoko przebiegającą krawędź bagażnika i szerokie słupki tylne, też dawało powody do krytyki, dlatego testowi kierowcy, przy wciskaniu się w miejsce parkingowe radzili sobie, nasłuchując co „mówią" seryjne w wersji Comfort, umieszczone z tyłu czujniki parkowania.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik tom 21.11.2008, 17:09
- Użytkownik Maromarko 28.05.2008, 08:39
Zgadzam się z tą opinią. Nowa skoda Fabia prezentuje się gorzej od starej. Myślałem, że

















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"