Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.3

Skoda Octavia III 2017 - zachowaj twarz

Ma teraz niezbyt fortunnie wyglądające reflektory, ale poza tym zmieniła się nieznacznie – i dobrze. Sprawdzony przepis na „kompakt plus” doprawiono kilkoma nowymi detalami. 

Skoda Octavia III Skoda Octavia III

Rzadko przy okazji prezentacji nowego modelu tyle czasu poświęca się jednemu detalowi stylizacyjnemu. Nam kilka słów na temat dzielonych reflektorów Octavii zdradził Christian Strube, członek zarządu Skody zajmujący się rozwojem technicznym i designem. „Do tej pory przednie części nadwozia Skód były dość jednolite, Octavia jest pierwszym modelem, który z tym zrywa. Ale poczekajcie na nowe Yeti, które zobaczymy pod koniec roku” – dodał z uśmiechem. OK, Mr. Strube, poczekamy.

Tymczasem stwierdzamy, że dzielone reflektory (tak naprawdę po otwarciu maski widać, że to jeden reflektor z nałożonym nań plastikiem) sprawiły, że przód Octavii stał się nieproporcjonalny. I nawet jeśli na żywo robi lepsze wrażenie niż na zdjęciach, to... no cóż, ten model konkursów piękności wygrywać nie będzie. Kontrowersyjne reflektory całkiem nieźle wyglądają za to z bliska – dzięki temu, że Octavia po raz pierwszy może mieć światła w pełni diodowe, a to zwiększa możliwości stylizacyjne tego, co „dzieje się” wewnątrz reflektora. Szczególnie ładnie wyglądają ułożone w paski diody świateł pozycyjnych.

Od początku Octavię trudno było zaliczyć do samochodów, w których można się zakochać. Za to nie można jej odmówić funkcjonalności. Octavia przestała już być tania, choć jeśli chodzi o przestrzeń, bagażnik i zagęszczenie sprytnych rozwiązań na metr kwadratowy, wciąż daje ciut więcej niż konkurenci.

Cennik otwiera 85-konna wersja za 66 670 zł. Za samochód w wersji liftback z silnikiem 1.4 TSI (150 KM) wyposażony sensownie (klimatyzacja automatyczna, 8-calowy wyświetlacz, tempomat, czujniki parkowania z przodu i z tyłu) trzeba zapłacić prawie 92 tys. zł. A jeśli chcemy mieć jeszcze nawigację i reflektory LED, cena sięgnie 100 tys. zł. Kombi jest droższe niemal o 4 tys. zł.

Do jazd testowych wybraliśmy Octavię z 2-litrowym TDI o mocy 150 KM i skrzynią DSG. W trybie „komfort” nierówności drogi neutralizuje miękko (zwłaszcza w wersji z amortyzatorami o zmiennej sile tłumienia), natomiast w trybie "sport” skok amortyzatorów staje się wyraźnie krótszy a Octavia sztywna. Niestety emocji w czasie jazdy jest tyle, co przy sprzątaniu. Skrzynia szybko zmienia przełożenia na wyższe, może momentalnie zredukować bieg, a silnik zużywa 6-7 litrów oleju napędowego na setkę, choć potrafi mniej niż 5 l. 

Nowy ekran nawigacji teraz może mieć przekątną 9,2 cala (a nie osiem jak dotąd), a zamiast okalających go przycisków mamy szykowną taflę szkła z polami reagującymi na dotyk. Działa to i wygląda elegancko, grafiki są przejrzyste, płynność taka, jak należy. Do tego drobiazgi – dwa gniazda USB dla pasażerów siedzących z tyłu, większy (wreszcie!) uchwyt na telefon, dzięki czemu mieszczą się w nim nowsze, większe modele smartfonów, a także pojemnik na butelki z wypustkami, które mają ułatwić ich odkręcanie jedną ręką (działa dobrze, ale tylko wtedy, jeśli butelka była wcześniej odkręcona).

W Octavii możemy teraz korzystać z internetu LTE (jeśli zainstalujemy kartę SIM), a nawigacja w czasie rzeczywistym informuje o utrudnieniach w ruchu i odpowiednio dostosowuje trasę. Są też nowe systemy asystujące – pomogą kierowcy przy parkowaniu tyłem, podpowiedzą manewry przy cofaniu z przyczepą oraz zapewnią możliwość kontaktu z serwisem i automatycznie wezwą służby ratunkowe w razie wypadku.

Podsumowując, Octavia to wciąż tak samo dobry i funkcjonalny samochód. Czas pokaże, jak jej nowe oblicze oceni rynek.

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 72 580 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij