Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Skoda Octavia Scout

Octavia Scout na mecie testowego maratonu. Test długodystansowy jest jak sztafeta, tyle że za pałeczkę robi samochód. Przekazywana z rąk do rąk, Skoda rzadko kiedy miała okazję nawet na krótki odpoczynek.

2012-09-20
Skoda Octavia Scout Jak buldożer: Octavię Scout, o zwiększonym prześwicie i z napędem na cztery koła, mało co jest w stanie zatrzymać

Najpierw, już w pierwszej trasie zaraz po rozpoczęciu testu, urwał się silnik. Zachrzęścił pod podwoziem, mignął w luterku wstecznym i zniknął w rowie. Dzięki zwiększonemu prześwitowi Octavia Scout tylko lekko potknęła się o niego brzuchem i miękko wylądowała na swoich czterech, już nie napędzanych, kołach. Po zainstalowaniu nowej jednostki spontanicznie zaczęły się zapalać lampki kontrolne, a ich kolorowe fajerwerki światełek urozmaicały podróże przez cały czas testu - co ciekawe, najczęściej idealnie w rytm muzyki. Diagnostyka za każdym razem wykazywała, że wszystko jest w porządku, serwis Skody poradził więc, żeby po prostu jeździć z wyłączonym sprzętem audio.

Pomarzyć jest zawsze dobrze. Przedstawiony ciąg zdarzeń to marzenie długodystansowego testu, jest bowiem o czym raportować. Jednak w realnym świecie Skoda jest od niego oddalona tak bardzo jak to tylko możliwe. Podczas całego testowego dystansu, poza tankowaniem paliwa, dolewaniem płynu do spryskiwaczy, jednym przeglądem technicznym oraz wymianą opon z zimowych na letnie, nie działo się dosłownie nic. Jedyną - słownie: jedyną - nadprogramową atrakcją było przytkane odpowietrzenie zbiornika paliwa, co zresztą zostało błyskawicznie skorygowane.

Natomiast bardziej z kronikarskiego niż jakiegokolwiek innego obowiązku wspominamy tu jeszcze o małym plastikowym zaczepie osłony przeciwsłonecznej po stronie kierowcy, który pewnego pięknego dnia został urwany. Mieliśmy podejrzenia, że to wada fabryczna - i być może tak właśnie było, jednak testowe doświadczenie podpowiada nam, że mógł to być skutek działalności jakiegoś egzemplarza gatunku homo sapiens z fabryczną wadą w postaci niedużego stężenia szarych komórek. Naprawa kosztowała 47 zł.

Octavia jest dość sporym autem, jednak nawet przy tej wielkości nadwozia jej cechy praktyczne są imponujące, co uświadamiał każdy dzień użytkowania auta. Bardzo przestronna kabina, znakomite fotele, mnóstwo udogodnień i ogromny bagażnik (605 l, a po złożeniu oparcia kanapy 1655 l) przydają się zawsze i wszędzie. Najlepiej świadczy o tym brak jakichkolwiek nawet średnio negatywnych komentarzy ze strony kogokolwiek kto jeździł tym samochodem - a to absolutna rzadkość, jeśli zważymy, że człowiek ze swojej marudnej natury ma skłonność do czepiania się nawet mało istotnych detali.

Świetnie zestrojone zawieszenie zapewnia wysoki komfort resorowania oraz bardzo dobre właściwości jezdne - nie najostrzejsze, ale właśnie takie jak trzeba, czyli pewne, stabilne i bezpieczne. Zaskoczyły nas hamulce, w standardowych próbach 100-0 km/h potrafiące zatrzymać Skodę na dystansie 37 metrów. Z kolei zwiększony prześwit oraz opony o profilu 50 pozwalają bezpiecznie przeskakiwać po naszych uterenowionych drogach.

OKIEM EKSPERTA

Artur Dzierża
Rzeczoznawca samochodowy

Ogólny stan samochodu jest więcej niż dobry. Jednak na przewodzie zasilającym układ smarowania turbosprężarki oraz na przewodzie przelewowym były ślady oleju. Oznacza to albo bardzo intensywną eksploatację, albo przedwczesne zużycie turbiny. Ślady oleju znalazły się też przy uszczelnieniach prawych półosi (przedniej i tylnej) - to już zdecydowanie efekt przedwczesnego zużycia. Przyczyny tego stanu rzeczy powinien usunąć autoryzowany serwis i nie powinno się to wiązać z kosztami, ponieważ auto jest na gwarancji. Opona lewego tylnego koła była zużyta o ponad 1 mm więcej niż opona prawego - pomiary geometrii zawieszenia wykazały odstępstwo od normy, prawdopodobnie spowodowane mocnym uderzeniem. Odstępstwo było jednak na tyle nieduże, że auto nie zmienia toru jazdy - mówiąc potocznie: nie "ściąga".

Wreszcie, pod maską jest świetny silnik 1.8 TSI: dynamiczny, kiedy trzeba i kiedy trzeba - oszczędny. Przyspieszenie w 8 s do setki jest zawsze przyjemne, jednak na co dzień największe wrażenie robi przede wszystkim elastyczność turbodoładowanej jednostki i jej zapas osiągów. Natomiast najniższe zanotowane zużycie paliwa wyniosło 5,8 l/100 km przy dość typowej na naszych trasach średniej prędkości rzędu 60-65 km/h; ten wynik to "niskie ekstremum", bo najczęściej Skoda w trasie wypijała 7-7,5 l bezołowiowej zupy na 100 km. W mieście spalanie naturalnie było wyższe i w ulicznych korkach silnik "brał" 10-11 l/100 km, czyli tyle ile można się spodziewać.

SILNIK 1.8 TSI

To jedyna benzynowa jednostka montowana w Octavii Scout, po stronie wysokoprężnej mająca do pary starego znajomego w postaci 2.0 TDI. Benzynowy, turbodoładowany silnik rozwija maksymalny moment obrotowy 250 Nm już od 1500 obr/min, a to oznacza świetną elastyczność. W codziennym życiu jednostka 1.8 TSI nie ma istotnych wad - jest bardzo dynamiczna, pracuje cicho i przy łagodnym traktowaniu okazuje się bardzo oszczędna.

Do tego zestawu cech odmiana Scout Octavii dokłada uniwersalność. Zwiększony prześwit oraz napęd na cztery koła (realizowany przez sprzęgło typu haldex) nie czynią oczywiście ze Skody terenówki, jednak w realnym świecie dają sporo korzyści. Duża część testu przebiegła w warunkach zimowych, kiedy płatki śniegu regularnie zaskakiwały drogowców - wtedy Skoda rozwijała skrzydła. Śnieg i błoto pośniegowe nie stanowiły dla Octavii żadnej przeszkody, a tak proste czynności jak podjazd pod śliski krawężnik - kiedy auta z napędzaną jedną osią miewały problemy - czy pokonywanie małych zasp Scout odfajkowywał bez wysiłku. W trasie bez obaw można było zjechać na mniej uczęszczane i rzadziej odśnieżane drogi mając pewność, że cel podróży zostanie osiągnięty.

Skoda zaliczyła tylko jeden przegląd techniczny, o który zresztą sama się odpowiednim komunikatem upomniała około 1500 kilometrów przed przekroczeniem granicy 30 tysięcy km. Cała operacja zamknęła się w standardowych czynnościach w postaci wymiany oleju, filtra oleju i dolewki płynu chłodniczego; sam koszt, biorąc pod uwagę, że w wypadku Skody ponosi się go rzadko, był na niewygórowanym poziomie 626 zł, jak na standard autoryzowanych serwisów.

Na mecie Scout zaparkował z niemal idealnym stanem lakieru, z jednym punktowym odpryskiem na lewym przednim błotniku - ewidentnie w wyniku jednego z niezliczonych uderzeń małymi kamyczkami, jakie bez przerwy przytrafiają się wszystkim autom. Odpryski lakieru były też na spodniej części tylnego spoilera - tym razem niemal stuprocentowo w wyniku nieostrożnego używania skrobaczki w zimie. W znakomitym stanie były też tworzywa wykończeniowe oraz tapicerka siedzeń, i to pomimo bardzo intensywnej eksploatacji. Inspekcja techniczna ujawniła natomiast ślady oleju na niektórych elementach układu napędowego (patrz "okiem eksperta") - ślady, których nie powinno być - jednoznacznie podlegające naprawom gwarancyjnym.

W międzyczasie Octavia Scout nabrała jednej, za to dość istotnej wady - zdążyła wyjść z produkcji. Scout był najmniej popularną wersją Octavii - rzut oka na zaporową cenę tłumaczy dlaczego. Jednak jeśli ktoś znajdzie jeszcze wolny egzemplarz i nie przeraża go wydanie ponad 100 tys. zł na Skodę, niech bierze z miejsca, bo to po prostu świetny samochód.

Tekst Roman Popkiewicz,
zdjęcia Jacek Hanusz

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 63 960 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Klęska urodzaju... Mnie też mieli kiedyś zapraszać
    airmatic, 2012-09-26 08:11:24
  • avatar
    zgłoś
    Zapomnieli.
    ~Samuraj, 2012-09-26 01:50:47
  • avatar
    zgłoś
    Scout jest raczej za poważnym pojazdem na takie numery, więc możemy mówić tylko o sytuacyjnym humorze. Ja słyszałem natomiast opowieści o flotowych (czytaj: ubogich) wersjach, które autentycznie potrafiły coś zgubić po drodze. Z innej beki: Skoda Auto Polska przysłała mi zaproszenie na jazdę próbną. Odpowiedziałem, że jestem chętny i wskazałem jaki samochód mnie interesuje (nie, nie był to RS ). Zadzwoniła miła pani z centrali wypytała o wszystko, ustaliliśmy model, silnik itd. oraz datę jazdy. Pani powiedziała, że informacje przekaże niezwłocznie najbliżeszmu dealerowi i ten skontaktuje się ze mną celem ostatecznego umówienia się na jazdę. Od ustalonej daty minął z miesiąc, ale nikt już się do mnie nie odezwał - ani wskazany dealer, ani pani z centrali. Sprawę wszczęła Skoda, a nie ja więc generalnie mam ich gdzieś, ale gdyby się tak zdarzyło, że przypadkowo byłbym bardzo napalony na kupno auta tej marki...
    eri, 2012-09-25 20:36:12
  • avatar
    zgłoś
    Zabieg celowy - oczywiście że doczytałem . Brawa za sytuacyjny humor dla Redaktora Popkiewicza!
    airmatic, 2012-09-21 17:28:42
  • avatar
    zgłoś
    Ten przypadek AMiS-owej Octawki to po prostu odosobniony musiał być - bo inaczej ja sprzedaję swoją Skodę...Air, nie doczytałeś do końca, ale i tak sprzedaj Cena chyba zaporowa. Tym bardziej teraz jak VW wypuścił Passata Alltrack. Większe, auto, itd., a cena niewiele większagarfield też nie doczytał, tudzież nie zna obecnej oferty VAG - umarł Scout, niech żyje Alltrack.
    eri, 2012-09-20 21:32:40
  • avatar
    zgłoś
    Cena chyba zaporowa. Tym bardziej teraz jak VW wypuścił Passata Alltrack. Większe, auto, itd., a cena niewiele większa.
    garfield, 2012-09-20 20:23:30
  • avatar
    zgłoś
    Najpierw, już w pierwszej trasie zaraz po rozpoczęciu testu, urwał się silnik. Zachrzęścił pod podwoziem, mignął w luterku wstecznym i zniknął w rowie. Dzięki zwiększonemu prześwitowi Octavia Scout tylko lekko potknęła się o niego brzuchem i miękko wylądowała na swoich czterech, już nie napędzanych, kołach. Po zainstalowaniu nowej jednostki spontanicznie zaczęły się zapalać lampki kontrolne, a ich kolorowe fajerwerki światełek urozmaicały podróże przez cały czas testu - co ciekawe, najczęściej idealnie w rytm muzyki. Diagnostyka za każdym razem wykazywała, że wszystko jest w porządku, serwis Skody poradził więc, żeby po prostu jeździć z wyłączonym sprzętem audio.Ten przypadek AMiS-owej Octawki to po prostu odosobniony musiał być - bo inaczej ja sprzedaję swoją Skodę...
    airmatic, 2012-09-20 14:51:48
  • avatar
    zgłoś
    Octavia Scout na mecie testowego maratonu. Test długodystansowy jest jak sztafeta, tyle że za pałeczkę robi samochód. Przekazywana z rąk do rąk, Skoda rzadko kiedy miała okazję nawet na krótki odpoczynek.
    auto motor i sport, 2012-09-20 10:29:59
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij