Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ

2


OCEŃ
3.1

Skoda Rapid Spaceback: Koszmar mechaników - koniec testu

Słowa w tytule to podsumowanie, jakiego dokonał rzeczoznawca po dokładnym zbadaniu Rapida Spacebacka. 50 tys. km w niecałe pół roku (średnio wychodzi więc około 280 km dziennie!) nie zrobiło specjalnego wrażenia na Skodzie – na naprawy stawiała się tylko z winy losu lub naszej. Oto raport z testowego maratonu.  

Szymon Piaskowski 2015-03-21

Licznik kilometrów (Rapid przyjechał do nas przy przebiegu 1270 km) zaczął bić na nasze konto 20 maja zeszłego roku. Plan był taki, że Skoda skończy test do końca października – oznaczałoby to dzienny średni przebieg ponad 300 km. Ostatecznie „pięćdziesiątka” stuknęła Skodzie nieco później, bo w połowie listopada.

Wnętrze - duże, ale nudne
Skoda nie jest marką, po której można oczekiwać wymyślnych akcentów stylistycznych w kabinie. Jednak z plastikowymi dekorami w czarnym kolorze, trójramienną skórzaną kierownicą, przednimi fotelami ze zintegrowanymi zagłówkami (ten element przypadł nam najbardziej do gustu) oraz czerwonymi przeszyciami nasz Spaceback i tak wybijał się ponad przeciętną marki.

A propos foteli i materiału, którym były obszyte – 50 tys. km i częste zmiany kierowców nie wpłynęły na ich wygląd. Siedziska ani tym bardziej oparcia nie pomarszczyły się i na dobrą sprawę wyglądały jak z auta z salonu. Gorzej natomiast prezentowała się kanapa z tyłu – tu winę zrzucamy jednak na przewożony przedmiot, który zostawił jasne ślady nie tylko na tapicerce (jej czyszczenie załatwiłoby sprawę), ale i na plastikach drzwi, które nieco się porysowały. Nikt z kierujących nie narzekał za to na wygodę foteli, co nie jest regułą, jeśli chodzi o testowane przez nas samochody na długich dystansach.

Z silnikiem 1.2 TSI Skoda potrafi być i bardzo oszczędna, i bardzo łakoma

W stylizacyjną nudę wnętrza Skoda uderza bez pardonu swoimi praktycznymi rozwiązaniami (o których mowa na kolejnej stronie) oraz przestronnością co najmniej jak z auta klasy średniej. Rapida trzeba też pochwalić za to, że mimo panoramicznego dachu pasażerowie o wyższym wzroście nie odczują braku przestrzeni wokół głowy. W beczce miodu znalazły się jednak łyżka czy dwie dziegciu – po pierwsze, rozłożony podłokietnik z przodu przeszkadza w operowaniu dźwignią hamulca ręcznego, po drugie, z tyłu podłokietnika... brak. Tzn. można go dokupić, ale kosztuje 600 zł – naszym zdaniem za dużo. Swoją drogą siatki w bagażniku czy haczyki na torby też wymagają dopłaty – 400 zł.

Drobiazgi, które na co dzień ułatwiają życie
Uchwyt na bilet parkingowy, śmietniczek w kieszeni tylnych drzwi, skrobaczka przy wlewie paliwa czy praktyczna siatka (np. na telefon) z boku przednich foteli – takimi drobnymi patentami Skoda pracuje na swoje hasło reklamowe, czyli „simply clever” („prosto i z pomysłem”).
   

Obsługa - na piątkę, ale z minusem
Dotykowy ekran na konsoli środkowej otoczony jest, jak to u Skody, głównymi przyciskami zarządzającymi. Sama grafika systemu trąci już myszką, szczególnie gdy porównać ją np. z wyglądem tej z nowej Fabii. Za to system działa szybko i nie zawiesza się, jednak czasami denerwuje – np. do przewijania stacji trzeba podejść z wyczuciem, żeby nie przejść za bardzo do dołu lub do góry listy. Dziwi brak regulacji podświetlenia zegarów – ich jasność biła po oczach w nocy i aż prosiło się o zmniejszenie intensywności podświetlenia.

Za to do ich czytelności i wyświetlacza między nimi nie można mieć zastrzeżeń. Wygodnie operowało się też przyciskami na kierownicy, choć już obsługa menu głosowo nie wychodziła nam zbyt dobrze – albo my potrzebujemy więc lekcji wymowy języka angielskiego, albo Skoda. Ostatni prztyczek należy się Skodzie za oszczędność, a konkretnie za otwieranie szyby kierowcy za pomocą jednego wciśnięcia przycisku (żeby ją zamknąć, trzeba już cierpliwie trzymać wciśnięty przycisk) – widocznie „kawałek” oprogramowania był w tym wypadku zbyt drogi.

Serce - zdrowe i mocne, ale lubi oktany
O silniku 1.2 TSI napisaliśmy chyba już wszystko – w końcu napędza on modele zarówno Skody, jak i Seata, Audi czy Volkswagena, te mniejsze (Polo, Ibiza), jak i większe (Golf, Octavia). Przez kilka lat w różnych testowych samochodach chwaliliśmy go za dobrą kulturę pracy i żywiołowy charakter (szczególnie przy niskich i średnich obrotach). Jednak, jak na nasze oko, silnik ten pali zbyt dużo. A przynajmniej zbyt dużo w stosunku do tego, co obiecuje producent.

Z drugiej strony wiadomo, że pomiary w laboratorium a realna jazda po trasach to coś jak bieganie po bieżni stacjonarnej i na świeżym powietrzu. Po przejechaniu 50 tysięcy kilometrów Rapidem Spacebackiem 1.2 TSI stwierdzamy, że, jak na tę klasę auta, silnik nadal pracuje z niezłymi manierami (choć przy prędkościach autostradowych słychać, że Rapidowi, w porównaniu np. z nową Fabią czy Octavią, poskąpiono materiałów wygłuszeniowych), sprawnie radzi sobie z prawie 1,2-tonową masą Skody (choć biegi nr 5 i, zwłaszcza, nr 6 służą bardziej do obniżenia spalania i poziomu hałasu) i nie wymaga, ze względu na zastosowany downsizing i turbosprężarkę, specjalnego traktowania.

Owszem dbaliśmy o to, żeby nie gasić go np. zaraz po autostradowej gonitwie (na pokładzie nie mieliśmy systemu start/ stop, który troszczyłby się o to, żeby silnik wyłączał się, kiedy jest to dla niego „zdrowe”), ale nie musieliśmy też, mimo intensywnej eksploatacji, jeździć z opakowaniem oleju na dolewkę. Ba, jego pobór przez silnik był wręcz minimalny (po 20 tys. km od przeglądu rzeczoznawca stwierdził, że poziom oleju utrzymuje się w granicach maksimum).

Spokojna jazda i przewidywanie tego, co się wydarzy na drodze pozwalały utrzymać zużycie paliwa na poziomie niższym niż 5 l/100 km. Z kolei gonitwa po niemieckiej autostradzie z pedałem gazu w podłodze zwiększała ten wynik o ponad 100%. Średnio wyszło nam 8,3 l/100 km – naszym zdaniem, żeby uczciwie przyklasnąć technologii downsizingu, to zbyt dużo.

Solidna, ale prawie w cenie Octavii
Skoda Rapid przez 50 tys. km nie dała nam powodów do narzekań. W dodatku serwis działał szybko, a koszt przeglądu (717 zł) nie okazał się szczególnie wysoki. Z ceną wynoszącą ponad 70 tysięcy złotych Rapid wkracza już jednak na teren Octavii – większej i o dużo lepszym komforcie jazdy. I jak wykazał nasz test długodystansowy – równie bezawaryjnej jak Rapid.

Artur Dzierża - rzeczoznawca samochodowy
Mimo śladów wycieku oleju spod przedniej części miski olejowej olej w zbiorniku miał maksymalny poziom (po 20 tys. km od uzupełnienia przy przeglądzie) – to dobrze świadczy o kondycji silnika. Przetarty przewód łączący chłodnicę ze zbiornikiem wyrównawczym przez osłonę podsilnikową moim zdaniem świadczy o nieprawidłowym zamocowaniu przewodu. Okładzina wewnętrzna tylnych drzwi została otarta – doszło tam wręcz do ubytku tworzywa. Widać ktoś, przewożąc ostry przedmiot, o nią zahaczył. Jak na ten przebieg opony są w dobrej kondycji, podobnie jak (mimo kilku punktowych obić m.in. na klamce) lakier na całym nadwoziu.

Przegląd amis

Skodę Rapid Spaceback dopisujemy do listy aut, które ukończyły nasz bieg na 50 tys. km bez skandalu w postaci awarii silnika, skrzyni biegów czy jakiegoś elementu zawieszenia. Rzeczoznawca zdołał jednak wskazać kilka rzeczy do poprawki – przede wszystkim otarcia lakieru (typowo parkingowe), otarcie i uszkodzenie jednej z opon (o krawężnik), a także ślady wycieku oleju spod miski olejowej i przetarty jeden z przewodów.

Gruby lakier
Mimo otarć lakieru (m.in. na tylnym zderzaku, klamce w lewych przednich drzwiach czy mimo poważniejszego ubytku powłoki lakierowej w przedniej górnej części nadwozia) wynikających z „życia w wielkim mieście”, rzeczoznawca stwierdził, że na całym nadwoziu lakier położono równomiernie i ma odpowiednią grubość.

Wyciek oleju
W okolicach przedniej części miski olejowej rzeczoznawca wychwycił niewielki wyciek oleju. Nie był on jednak groźny, bo w zbiorniku poziom oleju wynosił maksimum.

Mocny bieżnik
Dystans 50 tys. km nie zrobił większego wrażenia na oponach (Dunlop SP Sport Maxx), które starczyłyby pewnie jeszcze na połowę tej trasy. Z przodu zostało ok. 5 mm bieżnika, z tyłu ok. 6 mm. Duży rozmiar opon (17 cali) i ich niski profil („40”) odbijały się jednak niekorzystnie na komforcie jazdy po nierównych drogach. Na równym asfalcie „gumy” były jednak znakomite.

Parkingowe starcia
Przygody podczas parkowania mogą się okazać kosztowne – przytarcie felgi i opony o krawężnik kosztowałoby nas przynajmniej 530 zł (za oponę) i drugie tyle za obręcz koła.

Przeglądy i naprawy

5611 km - Wymiana szyby czołowej - 1000 zł
20 869 km - Wymiana opony - 500 zł
29 885 km - Przegląd okresowy, wymiana oleju oraz filtrów oleju i kabinowego - 717,63 zł
Całkowity koszt napraw - 2217,63 zł

Koszty na dystansie 50 000 km

Rejestracja 190 zł
Ubezpieczenie OC 889 zł
Paliwo (4195 x 4,92 zł) 20 639 zł
Przeglądy 717,63 zł
Naprawy 1500 zł
Koszty razem 23 935 zł

Dane techniczne

Data publikacji 2/2015
Silnik benzynowy, R4, 1.2
Moc kW (KM) 105 KM
Przy obrotach (/min) 5000 obr/min
Rodzaj paliwa Pb 95
CO2 (limit) [g/km] 125 g/km
Koszty utrzymania – ubezpieczenie OC (1 rok) zł 889 zł
Cena modelu testowanego (zł) 70 550 zł
0-30 km/h (s) 1,7 s
0-50 km/h (s) 3,3 s
0-80 km/h (s) 6,8 s
0-100 km/h (s) 10,4 s
0-120 km/h (s) 14,9 s
0-140 km/h (s) 22,0 s
0-160 km/h (s) 32,3 s
Prędkość maksymalna (km/h) 193 km/h
Elastyczność 60-100 km/h na IV/V biegu (s) 9,8/14,0 s
Zużycie paliwa minimalne (l/100 km) 3,6 l/100 km
Maksymalne (l/100 km) 14,0 l/100 km
średnie podczas testu (l/100 km) 8,3 l/100 km
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 30 km/h 28 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 50 km/h 47 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 100 km/h 95 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 120 km/h 115 km/h
Odchylenie prędkościomierza (km/h) przy wskazaniu 140 km/h 135 km/h

PODSUMOWANIE

Skoda Rapid Spaceback 1.2 TSI STYLE PLUS

Ocena:
4
(, )
Praktyczna, choć za tę cenę niektóre oszczędności irytują. W wersji Style Plus Rapid wygląda świetnie, do tego ma dobry silnik i ogromne wnętrze. W cenniku jest jednak zbyt blisko lepszej Octavii.
Nadwozie
atrakcyjny wygląd wersji Style Plus, dużo praktycznych udogodnień, przestronne wnętrze ze szczególnym uwzględnieniem miejsca na nogi
Napęd
bardzo dobra dynamika, dobrze zestrojona skrzynia biegów
Komfort
wygodne fotele
głośny silnik, przeciętny komfort resorowania na nierównościach, niepraktyczny podłokietnik z przodu
Właściwości jezdne
wysoki poziom przyczepności, dobrze zestrojony układ ESP
przeciętne wyczucie układu kierowniczego
Eksploatacja
przeglądy co 30 tys. km
wysokie spalanie na autostradzie oraz w mieście na krótkich dystansach

 

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 63 300 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    <p>Nasza testowa Skoda Rapid Spaceback lekko nie miała. Średnio pokonywaliśmy nią 280 km dziennie. Mimo to dała radę i nie zawiodła. Po "przekręceniu" się licznika na poziomie 50 tys. km przyszedł czas na podsumowanie testu długodystansowego.</p><br /><br /><a href="/testy/Skoda-Rapid-Spaceback-Koszmar-mechanikow-koniec-testu,19302,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-03-20 15:38:28
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij