Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Spyker Aileron – stworzony z pasji

Oto model, przy którym Ferrari czuje się jak samochodowa masówka. Ekstremalny, warty około miliona złotych, jeden z dwustu współczesnych samochodów marki Spyker na świecie. Daliśmy się mu uwieść na trasie Rajdu Monte Carlo.

Alrik Söderlind 2010-12-29
Spyker, Aileron Za sprawą tego modelu Spyker z epoki żelaza przechodzi do odrzutowej nowoczesności

W takich chwilach naprawdę można uwierzyć, że życie jest piękne. Spoglądam z hotelowego okna na panoramę Monte Carlo i zastanawiam się, z czym właściwie kojarzy się ten Spyker. Czy po prostu z samochodem, czy z charyzmatycznym właścicielem niszowej holenderskiej marki, czy może chodzi o legendę jaka go otacza? Za chwilę, gdy usiądę za sterami Ailerona być może zbliżę się do odpowiedzi. W jazdach testowych dla dziennikarzy z całego świata, w ciągu czterech dni bierze udział... ośmiu, do dyspozycji mamy jednego Ailerona. No cóż, 200 egzemplarzy, jakie powstały od podjęcia produkcji w 2000 roku, dawno znalazło właścicieli. Jest wśród nich grupa nieprzyzwoicie bogatych ludzi biznesu, jest też Jennifer Lopez. Przeciętny właściciel Spykera ma w garażu najczęściej sześć innych ekskluzywnych samochodów, Spykera kupuje, gdy zaczyna go irytować, że wszyscy znajomi jeżdżą Ferrari i uzna, że nadszedł czas na coś naprawdę specjalnego. W Spykerze liczą, że w garażu takich ludzi Aileron zajmie miejsce numer 5 i wymiksuje niejedno Lamborghini.

Samochody Spykera są trochę przesadzone pod względem stylistyki. Jakby z nich wyciąć ekstremalne wloty powietrza po bokach karoserii i "czapkę smerfa" na dachu służącą do schładzania silnika, mielibyśmy eleganckie sportowe auto. Ale wtedy byłoby chyba jakieś anonimowe, więc może to dobrze, że jest takie, jakie jest?

Kluczyk to elektroniczne urządzonko przypominające zegarek bez wskazówek. Naciskasz przycisk i możesz wsiadać. Ale gdzie jest klamka? Nie ma. Pod lusterkiem, umocowanym na imitujących łopatki turbiny wspornikach, znajduje się mały przełącznik. Naciśnij go, a drzwi otworzą się jak szwajcarski scyzoryk. Ruszamy spod hotelu, obok mnie siedzi J. P. Clinging - kierowca testowy Spykera.

 

SPYKER AILERON

SPYKER AILERON

Cena257 800 euro
Moc/przy obrotach405 KM/7000 obr/min
0–100 km/h4,5 s
Prędkość maksymalna300 km/h
Zużycie paliwa12,3 l/100 km
Silnikpoj. 4172 cm3, 480 Nm przy 3400 obr/min, skrzynia biegów 6A, napęd na tył.
Nadwoziedł. x szer. x wys. 4620 x 1960 x 1270 mm.

Dwa aluminiowe pedały są cudowne w swojej funkcjonalności, ale położone bardzo blisko siebie, na tej samej wysokości i pochylone pod takim samym kątem - stopą trudno wyczuć, który z nich jest właśnie przyciskany i czy stopa już została przełożona na drugi pedał. Wczoraj jednemu z dziennikarzy udało się wjechać Aileronem prosto w skałę. W czasie zawracania depnął jednocześnie na gaz i hamulec. Niestety, puścił tylko hamulec, ale przy prędkości 5 km/h, więc auto wciąż jest na chodzie.

O tym, że silnik Ailerona znajduje się za plecami nie musisz czytać w opisie technicznym. Czuć go i słychać, jak przyjemnie mruczy już na niskich obrotach. W dużym uproszczeniu, mamy tu do czynienia z układem przeniesienia napędu z Audi S4, poddanym "spykeryzacji". A dokładnie: silnik V8 o pojemności 4,2 litra i mocy 405 KM oraz skrzynia biegów ZF Tiptronic o sześciu przełożeniach.

Ferrari już nie stosuje tak męskiej w charakterze, tradycyjnej dźwigni zmiany biegów, zastąpiono ją przyciskami. Spyker natomiast wykorzystał do zmiany biegów z ręcznej na automatyczną charakterystyczne dla siebie "nagie cięgna", czyli dwie poziome metalowe rurki. Wystarczy, że dźwignię przesuniesz do tyłu, a już załącza się odpowiedni bieg. Na wyżej umieszczonej rurce znajduje się mały metalowy element - przypomina kieliszek z jajkiem, któremu obcięto czubek. Za jego pomocą steruje się radiem i nawigacją na ekranie LCD, umieszczonym pomiędzy prędkościomierzem a obrotomierzem.

Wystrój wnętrza jest na swój sposób piękny. Na białych tarczach wskaźników błyszczą zielone cyfry, a polerowane aluminium powoduje, że banalne drewno i plastik wydają się jeszcze bardziej banalne. Co nie jest z aluminium, jest ze skóry, z holenderskiej królewskiej hodowli krów.

Karoserię wykonano z aluminiowych elementów uformowanych w niesamowite kształty za pomocą prasy próżniowej, lecz najpierw rozgrzanych do temperatury 500 stopni. Konstrukcja nośna także jest zrobiona z aluminium, a sporo pracy przy niej wykonali inżynierowie Lotusa - pomogli w jej zaprojektowaniu i w testach na torze. Przednie i tylne wahacze, amortyzatory Bilsteina, elementy resorujące Eibacha, hamulce od AP Racing i układ kierowniczy Servotronic - przypomina się Lotus Evora. Tak jak Lotus, Spyker zawsze twierdził, że elektronika nie nadaje się do sportowych samochodów, dlatego Aileron ma hamulce z ABSem i nic ponad to.

Zawieszenie okazuje się nadspodziewanie komfortowe, a hałas niespecjalnie uciążliwy. Owszem, silnik jest słyszalny, także odgłosy zmiany biegów przy niskich prędkościach. Kiedy jednak wyjeżdżamy na autostradę, wydaje się, że miło byłoby tak przejechać i 500 km. Aileron rozpędza się błyskawicznie i z ogromną łatwością, jest jednak stabilny i mocno trzyma się asfaltu. To sztywny i posłuszny supersamochód, ale dla odważnych.

Układ kierowniczy budzi się do aktywnego życia na krętej drodze, auto bez wysiłku rozpędza się w ciągu 4,5 s do 100 km/h. Mnie natomiast zastanawia czy faktycznie osiągnie obiecane 300 km/h. Nie żeby to miało jakieś znaczenie... Ważne, że hamulce działają dobrze, chociaż przy mniejszych prędkościach trudno łagodnie zahamować.

Aileron to szybki sportowy bolid budzący powszechne zainteresowanie, ale nie bezkompromisowy uczestnik wyścigu na coraz wyższe osiągi. Nie ma ambicji bicia rekordów na torze wyścigowym ani chwalenia się największą liczbą koni mechanicznych. W porównaniu z Mercedesem SLS, który wręcz wymaga jazdy pełnym gazem, Aileron nie ma genu ekstremalnych prędkości. To dobra wiadomość dla każdego właściciela prawa jazdy.

Chociaż Spyker to holenderska firma, auta od niedawna produkuje w Anglii - wychodzi taniej, bo większość poddostawców jest stamtąd. Wyprodukowanie Ailerona zajmuje 260 godzin. Kierowca Matt w drodze z lotniska powiedział mi, że team Spykera jest jak rodzina, co oznacza, że pracuje na okrągło, bo przecież nie da się wziąć urlopu od rodziny... Dzisiaj "rodzina" Spykera liczy 92 członków.

W ciągu 10 lat istnienia obecnego Spykera firma zdążyła zdobyć pozycję ekskluzywnej marki, brała udział w wyścigach Formuły 1, Le Mans i kupiła bankrutującego Saaba. Czy powodem tego zakupu były wspólne w autach Saaba i Spykera nawiązania do lotnictwa? Wloty powietrza w nadwoziu Ailerona źródło swojej formy mają w turbinach silników odrzutowych. Może dlatego, że za sprawą tego modelu Spyker z epoki żelaza przechodzi do odrzutowej nowoczesności?

Tekst Alrik Söderlind,
zdjęcia Barry Hathaway
amis 12/2010

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Z pewnością auto na swój sposób wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Elektronika nie pasuje w supercarach? Coś w tym jest, ale czasem się przydaje.
    ~Samuraj002, 2011-01-01 19:35:22
  • avatar
    zgłoś
    'auto napisał(-a):Ekstremalny, warty około miliona złotych, jeden z dwustu współczesnych samochodów marki Spyker na świecie.Jednym słowem: wspaniały. Nawet jeśli ci nie znający marki Spyker mieliby silić się na zarzut, że to egzotyczny samochód z jakiejś tam manufaktury, to... po bliższym zapoznaniu stwierdziliby że oglądają cudownego supercara. To nic, że technologicznie parę rzeczy może nie być jeszcze tak doskonałych jak w Ferrari , bo... Spyker to jeszcze taka manufaktura. Ale jednak z ciekawą historią (np. filmowa produkcja "Nagi instynkt" i Sharon Stone) A i nota bene właściciel Saaba .
    airmatic, 2010-12-29 17:10:17
  • avatar
    zgłoś
    Oto model, przy którym Ferrari czuje się jak samochodowa masówka. Ekstremalny, warty około miliona złotych, jeden z dwustu współczesnych samochodów marki Spyker na świecie. Daliśmy się mu uwieść na trasie Rajdu Monte Carlo.
    auto motor i sport, 2010-12-29 09:46:56
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij